Samobójstwo, to nie jest rozwiązanie

Na początku, jak zawsze w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany i Dariuszu, wpływ balastu wagowego na nasze możliwości tuptające jest i będzie duży i tego nie jesteśmy w stanie uniknąć. Są może talenty biegowe wrodzone, którym żadna waga biegowa nie przeszkadza w osiąganiu super wyników, ale większość z nas takimi tuptającymi samorodkami raczej nie jest. Ola oczywiście masz rację, że samo bieganie nie kosztuje. W mniejszy czy większy sposób kosztowna jest otoczka, oraz to wszystko

Czytaj Dalej ->

Zagadka biegowa o podłożu społecznym

Zadam teraz zagadkę biegową. Tak, żeby było jasna jest ona oparta na prawdziwej, czy jak kto woli rzeczywistej sytuacji, która przytrafiła mi się wczoraj podczas mojego codziennego treningu. Jak już nie raz pisałem jestem z natury osobą szukającą najprostszych rozwiązań, dlatego moje treningi odbywają na ulicach, które układają się w prostokąt, gdzie przy jednej z linii znajduje się mój dom. Dla jednych to może być prostokąt, dla innych koło, dla jeszcze innych elipsa czy kwadrat, trapez,

Czytaj Dalej ->

Walka z biegowym leniem

To jest chyba walka, którą wiele osób podpisujących się pod biegową pasją. Raz na jakiś czas, atakuje nas biegowe leń. Siada na karku, czy na ramieniu i gada, gada, gada. Wpadamy w coś w rodzaju tuptającego marazmu. Po prostu nie chce nam się biegać.  To, że takie stany raz na jakiś czas się każdej tuptającej zdarzają, to jest normalne. Tak jak mamy sinusoidę uczuć, jedzenia, czy nawet chęci do pracy, tak i mamy sinusoidę chęci biegowej. W zasadzie możemy powiedzieć, że mamy cykl chęci,

Czytaj Dalej ->

Jak się dobrze przygotować do maratonu

Do pierwszego w tym roku poważnego startu, czyli Orlen Warsaw Maraton pozostało 49 dni, czyli niby dużo, ale tak nie do końca. Biorąc pod uwagę fakt, że od początku roku praktycznie zmagam się z różnymi nieprzewidzianymi zdarzeniami zdrowotnymi, które na kształt sepów mnie opadły, wyrywając swoimi wykrzywionymi pazurami i jeszcze potężniejszymi dziobami moją wcześniej przygotowaną i nagromadzoną moc tuptającą, to może się okazać, że wcale nie tak halo. Plan tegoroczny był prosty. Od pierwszego

Czytaj Dalej ->

Moc biegowa Gallowayem budowana,

Ostatnio, jak już zdarzyło mi się napisać, po kontuzji zmieniłem metodę i system treningu wracając do krótko w przeszłości uprawianego stylu, który w powszechnym pojmowania Gallowayem jest zwany. Generalnie metoda polaga na wplataniu w cykle biegowy kilkudziesięciu sekund ostrego marszu. Zgodnie z klasycznym układem 4,15 min biegu i 45 sekund marszu. Kiedyś przez parę tygodni próbowałem tej metody. Zapowiadało się to nawet interesująco, ale wtedy Andrzej mi powiedział, że on mnie przygotuje do

Czytaj Dalej ->

Czy kiedy pada, w bieganiu to przeszkadza

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, chociaż wczorajszy komentarz Rudej stanowi podstawę do całego dzisiejszego wpisu. Jak to Ruda napisała, że kiedy pada, to nawet do pracy się nie chce iść, o bieganiu nie wspomniawszy. No właśnie teoretycznie niezależnie co pada z nieba, to jaki to wpływ na nasze bieganie.

Zacznijmy od podstawowych, jakże znany przez jednych mniej, przez drugim bardziej lubianych opadów.  Jako pierwsza myśl, to deszcz, czy biegamy, czy nie biegamy w deszczu. Jak mam być

Czytaj Dalej ->

Czas ruszyć na jeden z ważniejszych biegów w roku

Tak ogólnie bieganie wydaje się być wspaniałą pasją, jednak bez jakiejś głębi. Ot tuptamy sobie dla zdrowia, frajdy, walki ze słabościami, ale bez głębszego podtekstu. Jednak od czasu do czasu zdarzają się biegi z pewnym, jakby to nazwać podwójnym dnem. Takie, w których powinniśmy pobiec, gdyż są czymś więcej, niż tylko tuptaniem. Zaliczyć do takich biegów można z jednej strony różne biegi charytatywne, a z drugiej  o podłożu historycznym stanowiące naszą własną manifestację pamięci

Czytaj Dalej ->