10 tygodni do maratonu,

Wczoraj zdałem sobie sprawę, że najważniejszego tegorocznego tupwyzwania, czyli maratonu w Warszawie pozostało 10 tygodni. Czy to dużo czy to mało? No właśnie… Z pewnością dla kogoś, kto dopiero teraz dobiega do wniosku, że a co mi tam zapiszę się na maraton.W końcu 10 tygodni to ponad 2 miesiące, dlatego na luzie się przygotuje. No cóż są różne formy masochizmu z pewnymi elementami samobójstwa. Dlatego może niebędę rozwijał tematu tego akurat przypadku.

Dla większości z nas

Czytaj Dalej ->

Trening do czy po kotlecie i trening startowy

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie wstrzymałbym się od tak jednoznacznych opinii. Uważam, że powinna nas cechować otwartość umysłów na różne nowości i nim faktycznie po organoleptycznym sprawdzeniu nie uznamy że coś jest be, lub cacy, podbiegać z wiarą i nadzieją do nowości. Miłość może zostawmy wyższym celom.

Dla każdej osoby tuptajacej, która oprócz tuptania dla tuptania czasem startuje w różnych biegach zorganizowanych i stara się wtedy uzyskać maksymalnie dobry

Czytaj Dalej ->

Czas na biegowe przebudzenie.

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany oczywiście bez pudła odgadłeś skąd tytuł wpisu. To, że pod prąd, to chyba u mnie standard. Co do licznika i do przyszłości, to zobaczymy jak długo weny i ochoty starczy. Jak to się mówi, wszytko ma swój początek i koniec.

Nasze życie bardzo często przepływa różnymi falami. Czasem mamy okres wyciszenia, innym razem rzucamy się na życie czerpiąc z niego pełnymi garściami. Oczywiście w takim zakresie, które jest w naszym odczuciu

Czytaj Dalej ->

Pamiętajcie o dowodach

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Kinga nie ma znaczenia dlaczego, ważne, że zaczęte i w pasję zmienione. Powodzenia w dalszym rozwoju biegowej pasji. Craft spokojnie powoli, byle do przodu. W końcu z odpowiednim czasie spokojnie zaczniesz przełamywać bariery swojej mocy. Tak naprawdę tkwią one w naszej podświadomości, zagrzebane na dnie umysłu. Jak je będziemy potrafili wydobyć to, już nie będzie dla nas granic, których nie możemy pokonać

Jeszcze na szybko z trochę innej bajki. Wczoraj

Czytaj Dalej ->

Na czym polega prawdziwa pożyteczność biegania,

Nam, którzy biegamy częściej lub rzadziej, ale mniej więcej regularnie i stale bieganie kojarzy się jednoznacznie. Biegamy dla naszego zdrowia, czasu, życiówki, dobrego miejsca w grupie, ale zgodnie z naturalnym celem biegania. Ktoś to może określić, że biegamy da biegania, czyli tak naprawdę tuptające masło maślane. Co tak naprawdę jest pożytecznego w zabijaniu dla czasu, celu i innych takich. Takie bieganie w sumie nie ma w sobie nic pożytecznego. To, że my czujemy ogień, walkę samych z sobą

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z rzucaniem palenia

Dzisiaj obchodzimy światowy dzień bez papierosa. Można napisać, że to drugi dzień w roku, kiedy moce zewnętrzne próbują pomóc palaczom w zerwaniu z tym zgubnym, ale jednocześnie tak wciągającym nałogiem. Drugim takim dniem jest Światowy Dzień Rzucania Palenia, który będziemy obchodzili 16 listopada. Ktoś może powiedzieć: ale dlaczego poruszam ten temat, przecież nie palę, a my biegacze w zasadzie także nie palimy,gdyż całkowicie się to kłóci z ideą naszej pasji.

Z jednej strony się zgadza,

Czytaj Dalej ->

Nasze sobotnie biegowe spotkania

Dzisiaj rano radość wielka, gdyż wyjątkowo udało się wolną sobotę zdobyć. A kiedy wolna sobota, to gdzie rano, jak nie na Cytadelę na mój ulubiony parkrun się wybrać. Piękna, wiosenna pogoda, promienie słoneczne krajobraz pieszczące, nic tylko z rana na bieganie się wybrać. Tak, jak zwykle, kiedy jest taka możliwość przybyłem na moje ulubione biegowe miejsce spotkań kilkanaście minut przed startem. Jak zwykle witałem się ze znajomymi, obcawoływałem panie, które nie zgłaszały obiekcji

Czytaj Dalej ->