Życzenia na Dzień Kobiet biegacza amatora

W imieniu moim, ale także zapewne wielu panów,

Życzymy spełnienia wszystkich  Waszych snów,

Radości, uśmiechów, dywanów kwietnych pod nogami,

Uzupełnione gorących uwielbień słowami,

Bo Wy jesteście naszą weną, naszą inspiracją,

Często z bólem się zgadzamy z Waszą racjom,

Bo bez Was życie smutne, ponure i gorzkie,

A z wami nabiera pierwiastki niemal boskie,

Dlatego oficjalnie i zupełnie bez draki,

Biegacz amator śle wszystkim paniom buziaki

I chyba nie będzie to zbyt śmiałe i śliskie,

iedy skrobnę, że kocham Was wszystkie.

Czytaj Dalej ->

Jutro w Poznaniu Armageddon

Tak na szybko, coś z zupełnie innej bajki, ale jako ostrzeżenie dla wszystkich. Wiadomość z Centrum Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu. Na wniosek policji w godzinach od 12 do 15  nastąpi wstrzymanie ruchu w obrębie skrzyżowań ulic Małe Garbary z Estkowskiego, Królowej Jadwigi z Krzywoustego, Ronda Rataje i Śródka,. Ma to związek z poszukiwaniem Ewy Tylman. Komunikacja miejska pojedzie objazdami. Czyli unikajcie centrum w tych godzinach. Jak ktoś rano wjedzie to nie wyjedzie, a jak będzie chciał

Czytaj Dalej ->

Ja biegam w Poznaniu, córa spiewa w Connecticut

Jak już nie raz pisałem jestem obecnie w transie biegowym. Czy może raczej biegowo -przygotowywawczym. Jak to się mówi wszystkie ręce na pokład…. Może nie do końca w moim przypadku to będą obie nogi na trasę. I nie ma znaczenia która godzina czy  jaki dzień. Plan biegowy musi być zrealizowany. Nie ma że boli, czasem musi boleć. No więc sobie startuję ustawiając z jednej strony czas, z drugiej tętno. Obie wielkości mają ze sobą współgrać. No i jak zwykle, kiedy ruszamy trochę gonimy czas.

Czytaj Dalej ->

Narodowe szaleństwo blogowe

Kiedy na początku zeszłego roku zakładałem mojego bloga, to wydawało mi się, że blogów trochę jest, ale bieganie jest w sumie tak niszowe, że tych blogów nie może być za wiele. Bardzo szybko okazało się, że bardzo mocno się myliłem. Okazuje się, że blogów biegających są setki, jeżeli nie tysiące, albo i dziesiątki tysięcy. Jest kilka najpopularniejszych, na które wbiega codziennie dziesiątki tysięcy osób, potem są tę bardzo popularne, gdzie wejść jest zapewne tysiąc, grupa najliczniejszych,

Czytaj Dalej ->

Jakim cudem my żyjemy

Tradycyjnie nawiązując do wczorajszych komentarzy. Agnieszka, cóż masz raję sporo skrobię o szaleństwie, bo jest  tej naszej pasji nutka szaleństwa, ale cytując klasyka: ” w tym szaleństwie jest metoda”

Wczoraj wieczorem na facebookowym profilu znajomej Pani trafiłem na genialny tekst:

“My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.
“Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy,

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Jak w praktycznie każdą sobotę od 5 października 2012 roku poderwał mnie na nogi w okolicach godziny 6 rano mój parkrun budzik. Klasyczne poranne działania w celu doprowadzenia się do stanu biegowej użyteczności i wyruszenia na Cytadelę. Na miejscu byłem w okolicach 8.30. Spora grupa biegaczy już była, więc nastąpiły klasyczne przywitania. Był i Robert wcześniej poznany, podobnie jak Robert, którego poznałem trochę później wraz z ze swoją biegającą córką i synem oraz cała nasza parkrun

Czytaj Dalej ->

Bieganie a związek – umocnienie czy niebezpieczeństwo?

Ostatnio, dzięki jednemu z biegaczy w oczy wpadł mi interesujący tekst na portalu biegologia http://biegologia.pl/bieganie-przyczyna-rozpadu-zwiazkow-niestety-coraz-czesciej/ . I tak się poważnie zaczynam zastanawiać, jak to jest z tymi naszymi związkami. Z pewnością najpiękniejszy jest układ, kiedy obydwoje biegają. Znam sporo par i małżeństw tuptających  i faktycznie jest to najpiękniejsze

Czytaj Dalej ->