Narodowe szaleństwo blogowe

Kiedy na początku zeszłego roku zakładałem mojego bloga, to wydawało mi się, że blogów trochę jest, ale bieganie jest w sumie tak niszowe, że tych blogów nie może być za wiele. Bardzo szybko okazało się, że bardzo mocno się myliłem. Okazuje się, że blogów biegających są setki, jeżeli nie tysiące, albo i dziesiątki tysięcy. Jest kilka najpopularniejszych, na które wbiega codziennie dziesiątki tysięcy osób, potem są tę bardzo popularne, gdzie wejść jest zapewne tysiąc, grupa najliczniejszych,

Czytaj Dalej ->

Jakim cudem my żyjemy

Tradycyjnie nawiązując do wczorajszych komentarzy. Agnieszka, cóż masz raję sporo skrobię o szaleństwie, bo jest  tej naszej pasji nutka szaleństwa, ale cytując klasyka: ” w tym szaleństwie jest metoda”

Wczoraj wieczorem na facebookowym profilu znajomej Pani trafiłem na genialny tekst:

“My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.
“Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy,

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Jak w praktycznie każdą sobotę od 5 października 2012 roku poderwał mnie na nogi w okolicach godziny 6 rano mój parkrun budzik. Klasyczne poranne działania w celu doprowadzenia się do stanu biegowej użyteczności i wyruszenia na Cytadelę. Na miejscu byłem w okolicach 8.30. Spora grupa biegaczy już była, więc nastąpiły klasyczne przywitania. Był i Robert wcześniej poznany, podobnie jak Robert, którego poznałem trochę później wraz z ze swoją biegającą córką i synem oraz cała nasza parkrun

Czytaj Dalej ->

Bieganie a związek – umocnienie czy niebezpieczeństwo?

Ostatnio, dzięki jednemu z biegaczy w oczy wpadł mi interesujący tekst na portalu biegologia http://biegologia.pl/bieganie-przyczyna-rozpadu-zwiazkow-niestety-coraz-czesciej/ . I tak się poważnie zaczynam zastanawiać, jak to jest z tymi naszymi związkami. Z pewnością najpiękniejszy jest układ, kiedy obydwoje biegają. Znam sporo par i małżeństw tuptających  i faktycznie jest to najpiękniejsze

Czytaj Dalej ->

Dokąd biegnie ten świat?

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo co biega. Sławku mam nadzieję, ze uda się drużynę do Krakowa skompletować. Brakuje jeszcze troje biegających. Tylko tyle i aż tyle. Robercie późnej znany wszyscy się podpisujemy pod gratulacjami z powodu Twojej parkrun życiówki. Pełen podziw i szacunek, a do tego jeszcze większe uznanie.

Wszystkie wydarzenia biegające i nie biegające z tego tygodnia zostały zdominowane przez straszną tragedię, która wydarzyła się we Francji. Od jakiegoś już czasu

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie Biegu Niepodległości w Obornikach

Na początku, jak to mam w stylu i zwyczaju, czy zaczynam od nawiązania do wczorajszych komentarzy. Rozyk cieszę się, że zgadzasz się z moją trochę wiadomo subiektywną wczorajszą relacją z Obornik. Marku wielkie gratulacje za życiówkę w Luboniu. Super że nasze Niepodległościowe Biegi mocno były przez ekipę poznańskiego parkrun obstawione. Mam nadzieję, że w Gnieźnie czy Baranowie także ktoś od nas biegł.  Co do szybkiego zebrania się i wczorajszego wyjazdu, to takie pojęcie względne,

Czytaj Dalej ->

Była sobota, nie było parkrun

Na początku zgodnie a obowiązującymi na blogu zasadami. Robercie krócej znany, to pojechałeś, znaczy się pobiegłeś w swoim komentarzu. Połączyć mój ulubiony kawałek Nirvany z wierszem Kazimierza Przerwy – Tetmajera wymaga sporego kunsztu umysłowego. Nic, tylko w pełnym podziwu pokłonie pochylić głowę.

Tak dzisiaj przypomniało mi się „święte” hasło parkrunerów. „ Jest sobota, jest parkrun”. Tak to nam zawsze przyświeca. Sobota bez parkrun jest dla nas dniem straconym. Coś w tym

Czytaj Dalej ->