Podsumowanie Biegu Niepodległości w Obornikach

Na początku, jak to mam w stylu i zwyczaju, czy zaczynam od nawiązania do wczorajszych komentarzy. Rozyk cieszę się, że zgadzasz się z moją trochę wiadomo subiektywną wczorajszą relacją z Obornik. Marku wielkie gratulacje za życiówkę w Luboniu. Super że nasze Niepodległościowe Biegi mocno były przez ekipę poznańskiego parkrun obstawione. Mam nadzieję, że w Gnieźnie czy Baranowie także ktoś od nas biegł.  Co do szybkiego zebrania się i wczorajszego wyjazdu, to takie pojęcie względne,

Czytaj Dalej ->

Była sobota, nie było parkrun

Na początku zgodnie a obowiązującymi na blogu zasadami. Robercie krócej znany, to pojechałeś, znaczy się pobiegłeś w swoim komentarzu. Połączyć mój ulubiony kawałek Nirvany z wierszem Kazimierza Przerwy – Tetmajera wymaga sporego kunsztu umysłowego. Nic, tylko w pełnym podziwu pokłonie pochylić głowę.

Tak dzisiaj przypomniało mi się „święte” hasło parkrunerów. „ Jest sobota, jest parkrun”. Tak to nam zawsze przyświeca. Sobota bez parkrun jest dla nas dniem straconym. Coś w tym

Czytaj Dalej ->

Ulotny stan zwany życiem

Na początku, jak to na początku i tak dalej i tym podobne. Robercie krócej znany, masz rację, jak mus to mus.

Tak dzisiaj z pewnego powodu dopadła mnie myśl o charakterze nostalgiczno-refleksyjnym. Dlaczego, to zapewne wiele osób, które zaglądają do mnie częściej się domyśli. Nie pojechałem na parkrun, jestem w duchowym układzie zadumania, coś się stać musiało.

No właśnie stać się musiało. Nie chcę zbytnio się rozwodzić co, bo nie to jest tematyką mojego pisania, ale czasem zdarza mi się

Czytaj Dalej ->

Są rzeczy ważne i ważniejsze

Wczoraj wieczorem kładłem się spać z jasnym i klarownym planem na weekend, ze szczególnym uwzględnieniem soboty. Rano wstanę ok godziny 6, coś skrobnę motywacyjnego i pojadę na Cytadelę. Bo to miał być mój już 146 tuptający tydzień na Cytadeli. Jeżeli skrobię, że miał to znaczy że nie będzie i dzisiejsza sobota będzie niestety bez parkrun. Dlaczego? Cóż wyobraźcie sobie wagę. Na jednej szali stawiacie parkrun, na drugiej swoją córkę, którą dzisiaj muszę się zająć. Czy jest wybór?

Czytaj Dalej ->

Dalimiar, Filotea i Trofima

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Dziękuję Tomku ( mam nadzieję, że mogę przez Ty) za miłe słowo o mojej córce. Faktycznie to super, kiedy córa jest zarażona tą samą pasją co ojciec. Nie ma dla nas “tatusiów” nic wspanialszego.

A dzisiaj coś z innej beczki, czasem tak trzeba, dla orzeźwienia atmosfery. Wczoraj słuchałem Świat się Kręci. Na końcu podano imiona solenizantów:  Amancjusz,Mszczujwoj i Perpet. Pomyślałem sobie: tak nie może być nie ma takich imion.

Czytaj Dalej ->

Zew kolejnej biegowej wyprawy

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Agnes, co do medali, to faktycznie większość nie związana z naszą biegową branżą, kiedy słyszy medal, ma skojarzenia jednoznaczne : trzy kolory, trzy sztuki i do głowy nie przybiega, że może być więcej. Cóż nasza branża jest dosyć specyficzna i dla kogoś patrzącego z zewnątrz trudna do ogarnięcia. Zdziwiony postawiłeś bardzo dobry problem pod rozwagę. Jak można zrobić Koronę Półmaratonów Polski praktycznie nie ruszając się

Czytaj Dalej ->