Plany, marzenia i zamiary nas napędzają.

Dzisiaj tak trochę może ogólniej i bardziej romantycznie, ale kręcąc się dookoła naszych pasji. W zdecydowanej większości jesteśmy zapracowani, zalatani, ograniczani wcale nie do końca różową rzeczywistością. Toczymy naszą codzienną walkę ze wszystkimi przeszkodami, które przewrotny los na naszej drodze nam ustawia. Może się wydawać, że zagonieni w codzienności jesteśmy zaprogramowani tylko na to co należy wykonać, bez szans na zaprzątanie głowy czymś innym, niż codziennym o godny byt bojem.

A jednak na dłuższą

Czytaj Dalej ->

W bieganiu też można zapeszyć

Muszę przyznać, ze sam już wiele razy w wielu sytuacjach przestrzegałem przed dzieleniem skóry na niedźwiedziu i hurra optymizmem. Szczególnie dotyczyło to  naszych komentatorów sportowych, którzy jeszcze przed różnymi zawodami już wieszali na szyjach naszych zawodników medale. I mimo, że sam wiem, że takie prognozowanie wyników i zakładanie co będzie jest zgubne praktycznie we wszystkich sferach naszego życia, to sam się na tym dzisiaj przejechałem. A co by było weselej, sam w wielu zdawało się w praktycznie pewnych

Czytaj Dalej ->

Kiedy czujesz, że biega się lepiej

Jak już nie raz pisałem od czerwca tego roku wkroczyłem na trochę inny obszar mojego biegania. Wiąże się to oczywiście ze zbliżającym się coraz szybciej najważniejszym startem w tym roku, czyli poznańskim maratonem. Zmiana wiązała się nie tylko z samym, systematycznym zwiększaniem pokonywanego kilometrażu, ale także urozmaicaniem treningu o różne formy przyśpieszeń. I w efekcie widzę dwie podstawowe różnice.

O jednej już pisałem. Praktycznie z tygodnia na tydzień poprawiam moje wyniki na parkrun. Podejrzewam, że jeszcze

Czytaj Dalej ->

A miało być tak pięknie


Dzisiaj troszkę z innej piłki ( i to w pełnym tego słowa znaczeniu) Ten weekend był pod znakiem trzech naszych drużynowych dyscyplin sportowych. Nasi piłkarze wkraczają w ostateczną fazę eliminacji do Mistrzostw Europy.  Nasi koszykarze awansowali do ćwierćfinału Mistrzostw Świata i mieli przed sobą ostatni mecz grupowy, który mógł ich ustawić w dobrej pozycji przed meczami których stawką był awans do pierwszej czwórki Mistrzostw. No i nasze siatkarki już były i półfinale i miały realne szanse na medal

Czytaj Dalej ->

Bieganie pod wewnętrzną presją

W zdecydowanej większości przypadków, my nieuleczalni i wieczni amatorzy, biegamy sobie dla samego biegania. Nie mamy jakiś głębszych potrzeb poprawiania czasów, zdobywania miejsc czy biegowego gryzienia asfaltu, trawy, bieżni czy po czym tam jeszcze biegamy. Generalnie bieganie jest frajdą, tylko frajdą i aż frajdą i bez konieczności parcia na ciągłe poprawianie sobie tuptamy. Nikt na nas nie wywiera presji, że musimy, że mamy, że jest jakiś przymus. Nie musimy być w czołówce, nie walczymy o trofea, miejsca na podium i nikt

Czytaj Dalej ->

Spokojne wykuwanie gotowości biegowej

Przyznam szczerze na początku chciałem napisać „ biegowej mocy”, ale myślę, że w moim przypadku jest to określenie zdecydowanie na wyrost, dlatego wolę się zatrzymać na „gotowości biegowej”.

No, ale od początku. Ostatnie dwa lata moje bieganie było na poziomie nawet nie człapania, ale pełzania. Może jedynie poza zeszłorocznym maratonem, kiedy troszeczkę bardziej postarałem ( ale też niewiele bardziej), to było dno i 6 metrów mułu. Dosyć napisać że tygodniowo razem z parkrun biegałem między 30 a 40 kilometrów,  czyli

Czytaj Dalej ->

Pogodowa rewolucja ludowa

Muszę przyznać, że na początku myślałem, by dać tytuł „ pogodowa rewolucja biegowa”, ale myślę że pogodowa volta dotyczy czy raczej dotyka nie tylko osoby biegające, ale nas wszystkich i tych co biegają i tych co nie także.

W okresie ostatniego tygodnia możemy śmiało napisać, że pogoda stanęła na głowie robiąc całkowitą i kompletną rewolucję. Jeszcze w zeszłą sobotę, było wyjątkowo gorąca, że aż my biegający spływaliśmy potem, tak dzisiaj mamy zimno, mokro i też spływamy, tyle że deszczem. A w zasadzie

Czytaj Dalej ->