Biegacze kroki liczą

 Na początku krótka informacja z fanpage parkrun Polska: „Jest nam przyjemnie poinformować uczestników parkrun Polska, że w najbliższą sobotę będziemy mieli okazję uczestniczyć w ogólnoświatowym projekcie IARS (International Association of Running Standards) mającym na celu określenie średniej liczby kroków w ramach poszczególnych dystansów biegowych. Badaniem objęte zostaną dystans maratonu, półmaratonu, 10km oraz najkrótszy z badanych dystansów, czyli nasza piątka. parkrun, w związku z cyklicznością spotkań

Czytaj Dalej ->

No i godzina nam uciekła

Nie ulega żadnej wątpliwości, że bieganie kojarzy się wielu osobom z gonieniem lub uciekaniem. A najczęściej i z jednym i drugim, gdyż za kimś czy za czymś zawsze gonimy, a przed czymś lub przed kimś jednocześnie, albo bardzo często uciekamy.

Najczęstszym, czy może raczej najbardziej rozpowszechnionym  powodem naszego uciekania, jak i jednocześnie gonienia jest czas. I tutaj forma z nim biegania może przyjąć co ciekawe obie formy jednocześnie. Gdyż z jednej strony biegnąc staramy się uciec przed czasem, który nieustannie

Czytaj Dalej ->

Odpalamy przedstartowy silnik

Tak sobie dumam, że organizm osoby biegającej,  jest trochę jak taki stary silnik spalinowy. Szczególnie dotyczy to startów w biegach zorganizowanych, na trochę dłuższych dystansach. To nie jest tak, że nagle dostajesz wizji, że wystartujesz np. w półmaratonie czy maratonie zapisujesz się i bez niczego, czy po paru przebieżkach biegniesz i pokonujesz każdy dystans. Owszem można wpaść na pomysł że zaczynamy biegać i wychodzić sobie w spokoju codziennie czy parę razy w tygodniu pod domem, ale zanim nie wpadniemy w biegowy

Czytaj Dalej ->

Nasze ulubione biegi

Jak już nie raz pisałem, osoby oddające się biegowej pasji możemy podzielić na takie dwie podstawowe grupy: tych co biegają dla samego biegania, gdzieś tam pod domem, parku, lesie, ale bez konieczności dzielenia się smakiem naszej pasji z innymi oraz tych dla których to samotne codzienne tuptanie jest elementem przygotowującym do tego co stanowi punkt kulminacyjny naszej pasji czy starcie w takim czy innym biegu zorganizowanym.

No i tutaj docieramy do głównego punktu mojego wpisu. Bo owszem uwielbiamy startować w biegach zorganizowanych,

Czytaj Dalej ->

Uciążliwość biegów masowych

Do pierwszego w tym roku pierwszego poważniejszego startu, czyli naszego półmaratonu coraz bliżej. Jeszcze niecałe 3 tygodnie z znowu z około 10 tysiącami podobnych mi pasjonatów staniemy się powodem wyklinania i korków w naszym mieście. Nie ukrywam, że często się zastanawiam czy możemy jakoś w rozwoju naszej pasji i biegów masowych wyeliminować ich uciążliwość dla wielu mieszkańców naszego miasta.

Powiedzmy sobie szczerze: dla mieszkańców oraz osób w tym czasie przebywających czy przejeżdżających przez nasze miasto

Czytaj Dalej ->

Nasza biegowa stonoga

Tak ostatnio zatrzymałem się na chwilę na fotce jednego z naszych porannych sobotnich fotografów Jarka Koperskiego. Tak na marginesie jestem dla Niego pełen podziwu, że tak w tydzień w tydzień chce mu się rano zrywać z łóżka, by przemieszczając się na rowerze wzdłuż trasy naszego tuptania robić nam w różnych miejscach zdjęcia. Niektóre z nich są humorystyczne, niektóre poważne ale ze wszystkich bije nasza pasja okiem pstryk-mistrza uchwycona.

No, ale tyle dygresji wracam już do istoty czyli tej jednej fotki, na której

Czytaj Dalej ->

Każdy ma prawo pracować bliżej domu i gdzie lepiej płacą

No i stało się to co się stać musiało, co wszystkie sportowe wróżki przepowiadały, czyli można śmiało napisać, że osoba związana z największą serią sukcesów naszych skoków narciarskich rozwinęła swoje służbowe żagle i odpłynęła za naszą zachodnią granicę.

Kiedy tak przebiegłem wzrokiem po tekstach, komentarzach, to ku mojemu niemałemu zdziwieniu za dużo hejtu nie dojrzałem. Może źle patrzyłem, ale ogólnie większość z nas z wdzięcznością dziękowała za to co dzięki Stefanowi Horngacherowi nasi skoczkowie

Czytaj Dalej ->