Czas na nowy konkurs w nowym roku

Jutro wielki konkurs na blogu biegacza amatora. Do wygrania będzie godzinna wizyta w centrum rehabilitacji ( nie powiem jakim, niech to będzie niespodzianka) połączona z bezpłatną konsultacją oraz równie bezpłatnym cyklem rehabilitacyjno-wspomagającym. Szczegóły w jutrzejszym wpisie. Na razie nad szczegółami zawisła ciemna zasłona, którą jutro podniosę. Oceniać będzie fundator nagrody

Czytaj Dalej ->

Narciarska relacja plus klasyczna biegowa informacja

Dzisiejszy wpis będzie się składał z dwóch części. Na początku, jak to mam w zwyczaju nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Michu, Twoje informacje już wczoraj zostały zamieszone, dzisiaj pod relacją Roberta są jeszcze rozszerzone. Agnes trzymam kciuki za fraszkowe pisanie i bieganie. Robert już przechodzę do Twojej wypowiedzi.  Chociaż nie tyle co nawiązuje, co wrzucam komentarz, a w zasadzie relację  Roberta z jego wczorajszego maratonu narciarskiego, gdyż jest tego warta. W drugiej części wspomnę jeszcze o pierwszych

Czytaj Dalej ->

Żądza biegowa rządzi

Zgodnie z zapowiedzią drugi dzisiejszy wpis, o trochę innym charakterze.  Nie wiem czy jutro dam radę coś zamieścić, dlatego wolę dzisiaj drugi tekst wrzucić. Czasem dopadają mnie myśli natury refleksyjno-filozoficznej. Co na to poradzę, że mimo całego ułożenia i uporządkowania mam w sobie pierwiastek humanistycznego bałaganu, który czasem przesłania moje patrzące horyzonty. I wtedy zaczynam cofać się do przeszłości analizując ją pod kątem obecnej sytuacji. I takie coś mnie dzisiaj dopadło. Tak sobie obserwuję i

Czytaj Dalej ->

Tradycyjna analiza sobotniego parkrun

Na początku, jak to zwykle na początku. Robercie, co do mojej, jak to określiłeś inwencji czy weny twórczej, to sam nie wiem skąd mnie nachodzi. Ot nadchodzi po cichutku na paluszkach i jak mnie dopada, to muszę skrobać, skrobać i skrobać. Już od najmłodszych lat lubiłem pisać, czasem miałem okresy, kiedy skrobałem więcej, innym razem mniej, ale i tak wszystko w koszu lądowało. Teraz jest komp, blog i jakoś tak wychodzi. Nie mi oceniać jak, ja tu tylko skrobię. Co do Twoich popisów w Libercu, to pełen podziw i szacunek.

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Na początku, jak to zwyczajna kultura osobista (myślałby kto) nakazuje, zaczynam od nawiązania do wczorajszych wypowiedzi. Masz rację Michu, co do koszulek, także dostałem maila, że należy opłacić ich przysłanie Tyle, że nie ma podanej ani kwoty, ani na jakie konto. Ale zapewne wszystko jest na etapie ustawień logistycznych. Kiedy zostanie dopięte na ostatni guzik stosowne informacje będą przesłane do zainteresowanych. Jak pisałem spokojnie sobie czekam, na oficjalną “pięćdziesiątkę” czekałem prawie rok, więc

Czytaj Dalej ->

Nowy weekend, nowe obietnice doznań na cytadeli

Robercie, trochę później poznany  nawiązując do wczorajszej Twojej wypowiedzi, wielkie dzięki za pozytywną opinię. Także trochę urosłem, że mi 50 tyś wszystkich odwiedzin stuknęło. Wielkie dzięki dla wszystkich, którym zachciało się wejść w moje skromne skrobiące progi.  Wielki to zaszczyt dla takiego skromnego biegającego skrobacza. Z tej okazji tak trochę refleksyjny kawałek śpiewany przez panią o bez wątpienia wyjątkowym głosie

. Co to rymowanki  to jeszcze za chwilę do niej wrócę.

Na początku bardzo chciałbym

Czytaj Dalej ->

“Kosmiczna” sonetyczna rymowanka biegacza amatora

Na naszej planecie nie wcale znamy biegów,

Dlatego bardzo smutny jest nasz byt świadomy,

Każdy z nas jest bardzo  dziwnie rozmarzony,

Dążąc pewnie do nieznanego wcześniej brzegu,

 

Czasem tylko z dalekiej ziemskiej przestrzeni,

Przekaz wizyjny do nas tak nagle przyleci,

Biegających  dorosłych, ba a nawet dzieci,

I Waszą pasją  zostajemy zarażeni,

 

Tak więc,  przylatujemy do was z wizytą,

Pragnąć  w strefie startu stanąć maratonu,

Z twarzą przed ciekawym  spojrzeniem  zakrytą,

 

Zaraz start, dla was to tylko  będzie

Czytaj Dalej ->