Porównanie biegowych czasów – najlepsza weryfikacja ofensywy odchudzającej

Na początku szybko wytłumaczę taką, a nie inną postawioną w tytule tezę, nim ktoś nawet słusznie oburzony zaprotestuje głosząc, że najlepszym weryfikatorem jest waga i porównywanie swoich kilogramów. Oczywiście dużo jest w tym prawdy, jednak pod warunkiem że jesteśmy ważeni przez niezależne od nas źródła w sposób całkowicie obiektywny. Kiedy sami stajemy nasz naszej wadze, to z tym obiektywizmem może być różnie. I to nawet może nie w całkiem świadome nasze działanie. A to możemy kładąc wagę na ziemie, zupełnie

Czytaj Dalej ->

Przeganianie zbędnych kilogramów

No i mamy już praktycznie środek zimy. Jak już nie raz pisałem u nas w Wielkopolsce w tym roku na razie tfu odpukać traktuje nas ona względnie łagodnie. Owszem mamy minusową temperaturę, raz na jakiś czas śnieżek nam spadnie i trochę pozalega, ale ogólnie jest całkiem, jak na tą porę roku przyjemnie. Jak już nie raz pisałem dla nas tuptających jest to idealny czas na budowanie biegowej mocy na resztę roku. Staram się to robić, chociaż przyznam szczerze, mam pewną i to wcale nie psychiczna, ale fizyczną blokadę, która

Czytaj Dalej ->

Co chciała powiedzieć wiewiórka?

Kiedy spotykamy się na parkrun na Cytadeli, to od jakiegoś już czasu towarzyszy nam za każdym razem nasz nadworny, czy raczej nadparkrunowy fotograf czyli Jarek Koperski. Można napisać, że jest on prawie takim samym pasjonatem jak my, tylko w nieco innym wymiarze. My rano zrywamy się by nasze kilometry w grupie takich samych zapaleńców czy też jak kto woli wariatów zrobić. Jesteśmy w grupie i wzajemnie w mniejszym czy większym stopniu ten fakt wyzwala w nas chęć pojawienia się na Cytadeli.

Czytaj Dalej ->


Największy nałóg Biegacza Amatora

Muszę przyznać, że kiedy wczoraj napisałem o moich nałogach, zamieszczając informację, że o moim największym nałogu nic nie napiszę, reakcja dwóch trochę bardziej mnie znających biegaczy czyli Roberta dłużej znanego i Marka była, że tak napiszę hmm bezcenna. Marek od razu wybiegł, że kobiety, a Robert, że seks. Bardzo fajnie to skomentował potem Robert krócej znany – głodnemu chleb na myśli i każdy swoją miarką ocenia. Nie ukrywam, że bardzo lubię przebywać w towarzystwie naszych pięknych

Czytaj Dalej ->


Nałogi biegacza amatora

Muszę się przyznać, że jestem klasycznym typem nałogowca. Oznacza to, że muszę mieć jakiś nałóg, które w ten czy inny sposób wypełnia moje życie. Od najmłodszych lat moim głównym nałogiem były słodycze. Muszę przyznać, że uwielbiałem je w każdej formie i ilości. Czekolada, cukierki, wafelki wszystko co w trudnych czasach mojej młodości ( komunizm, stan wojenny) można było dostać i zjeść. Dla tych, co tamtego okresu nie pamiętają, niemożliwe praktycznie jest do wyobrażenia sobie

Czytaj Dalej ->


10 zasad odchudzania biegacza amatora

Raz czy dwa razy zdarzyło mi się napisać, jak to było  z moim odchudzaniem. Kilka osób zwróciło się do mnie prosto: dużo słów, mało konkretów. Tak na zasadzie: “ok schudłeś 56 kilogramów super, ale jak i co naprawdę ciebie skłoniło do podjęcia decyzji, żeby się odchudzać i co najważniejsze jak odniosłeś ten niewątpliwy sukces. Przestaw to krótko, ale przekonująco, żeby każdy, kto ma problemy z wagą uwierzył, że faktycznie można”. Dlatego postanowiłem stworzyć prosty

Czytaj Dalej ->