Czarna seria, fatum czy statystyka…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Barry, ja tylko wymieniłem co się na trasie wydarzyło, zgodnie z zacytowanymi źródłami i zebrałem to do sorry za określenie kupy. . Można napisać, że dokonałem zsumowania i nic więcej. Z tych jak napisałeś „pierdół” całość imprezy się składa i są tacy, którzy zwracają na nie uwagę. Tak na marginesie na pierwszym maratonie zawsze się wszystko inaczej odbiera, niż na kolejnych. Robercie później poznany cała przyjemność po mojej stronie.

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tym biegowym braniem

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Brawo dla Pani Polonistki. Oczywiście nie Wyspiański, ale min. Mickiewicz pisał trzynastozgłoskowcem. Nasza epopeja narodowa przez wielu wyklinana czyli Pan Tadeusz została tak napisana. Zrobiłem lekki miks przerabiając na trzynastozgłoskowca Wyspiańskiego i czekając, kto zwróci mi uwagę. Brawo za czujność. A tu przybiegło zwrócenie uwagi, ale z innej bajki. Maciek, oraz kilka osób zauważyli w sporym zdziwieniu, że nie potępiłem tak ostro jak to ja

Czytaj Dalej ->

No to ruszam do Krakowa

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Macieju masz rację, wyprawy biegowe są kosztowne, ale każda pasja się wiąże z takim czy innym wydatkiem. No  chyba, że dla kogoś pasją jest oglądanie samochodów z okna swojego domu. Też jest jakaś opcja.

Były w tym tygodniu zawirowania, załamania, wątpliwości, istny wodospad wahań nad którym szalał wicher biegowej namiętności próbując pobudzić to co zasnęło. No i wczoraj nabiegło moje drugie biegowe ja i walnęło mnie młotem pneumatycznym

Czytaj Dalej ->

A teraz jemy, ach jemy …węglowodany

Wczoraj zgodnie z założeniem wybrałem się na Śródkę na trening tempowy. Od jakiegoś czasu odpuściłem sobie jazdy na bieganie oraz generalnie po mieście samochodem, tylko jak na wpierającego transport miejski mieszkańca naszego miasta jeżdżę po mieście komunikacją zorganizowaną.  Co prawda mam kilka przesiadek, gdyż wpierw muszę autobusem, potem tramwajem, ale duchowy luz i pozbawiony wyklinania na innych kierowców i przepełnionych fantazją wtargania na jezdnię pieszych jest w mieście bezcenny.

Czytaj Dalej ->

Czy istnieje syndrom zmęczenia biegowego?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany, może i każdy może stanąć sobie z gitarą akustyczną czy bębenkiem na chodniku wygrywają rytm biegnącym. Ale w sytuacji kapel, to jest potrzebne i odpowiednie nagłośnienie i zazwyczaj jakiś podest, a to już bardziej skomplikowany proces i robić taką samowolkę, to chyba nie godzi. Ale jak ktoś chce, to nie ma sprawy robimy kapelę obstawiamy kilka miejsc w Poznaniu i codziennie w różnych godzinach dajemy koncerty. Ja w razie czego

Czytaj Dalej ->

Im bliżej startu tym więcej wątpliwości

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany super, że podczas weekendu wygraliśmy z parkrun naszą frekwencyjną krajową rywalizację. Mam nadzieję, ze z każdym tygodniem będzie lepiej. Co do kapel podczas półmaratonu, to jak pan mi powiedział to nie jest tak, że w przypadku ustawienia kapel mogą to zrobić samopas. Muszą mieć oficjalną zgodę. I tego nie można odpuścić.

Nie wiem, co się dzieje, ale z każdym dniem przybliżającym do startu mam coraz więcej wątpliwości

Czytaj Dalej ->

Co daje podejście psychiczne przed startem w maratonie?

Wiadomo, że w obecnym  tygodniu płonę w każdej chwili moim tuptającym płomieniem. W najbliższą niedzielę po raz 4 w życiu stanę w tłumie ponad 7 tysiącach biegających,  by z Królewskim Dystansem 42 kilometrów się zmierzyć. I tak sobie myślę, czy powinniśmy się obawiać takiego startu, czy raczej podbiec na luzie, na zasadzie będzie co będzie pobiegnę i będzie git, albo ok albo jeszcze lepiej.

No właśnie nastawienie psychiczne, jakie powinno być? Zgodnie z zasadami afirmacji, powinniśmy

Czytaj Dalej ->