Pierwszy śnieżny start w tym sezonie grzewczym

Jak już wcześniej pisałem chłód opanował nasze miasto już od ładnych paru dni. Spowodowało to, że czas był, by zacząć klasyczny sezon grzewczy w domu. Może na razie grzanie głównie w nocy, alemożna napisać, że domowy sezon grzewczy trzeba było rozpocząć. Trudno napisać, by dawało to jakąś frajdę, gdyż wiadomo rachunki za gaz w górę, ale takie już jest prawo natury i możliwości korzystania z jej uroków.

No, a wczoraj jeszcze do lekkiegomrozu śnieg delikatnie nam sypnął w mieście. Kiedy rano dotarłem na Cytadelę,to

Czytaj Dalej ->

I biegaj dopóki się nie zmęczysz…

Powolutku rok się zbliża do końca, a to jest dobry czas do różnych podsumowań, wspominek i innych takich. Tak mi się ostatnio taka rodzinna scenka przypomniała. Tobyło, kiedy dopiero zaczynałem moją biegową, a w zasadzie startową przygodę.Jakoś w towarzystwie rodziny rzuciłem, że zacząłem biegać i wybieram sięwłaśnie na jakiś tak bieg. To był  mójpierwszy start w życiu, czyli Bieg z Klasą na „zabójczym”, jak dla takiegozupełnego żółtodzioba amatora jeszcze nie biegacza aż 5 kilometrów.   

Teraz mogę się

Czytaj Dalej ->

No to biegiem w ziąb

No i się nam narobił istnypogodowy bigos karuzelą trącający. W ostatnich tygodniach mieliśmy prawie cały kalejdoskop pogodowy w naszym kraju występujący. Przepraszam brakuje jeszcześniegu, ale może nie będę wywoływał wilka z … znaczy białego z nieba. Wczoraj wieczorem zapowiadano w całym kraju śnieg i mróz, ale do nas jeszcze nie dotarł.  Nie zmienia to faktu, że pani zima zaczyna narazie może delikatną, ale już ofensywę.  Faktem jest,  że  chłodek, a w zasadzie mrozik  już nas straszy kąsając tu i tam. Może

Czytaj Dalej ->

Ciemna strona biegowej pasji

Bez wątpienia biegania to wspaniała pasja. Ona nas rozgrzewa, daje wewnętrznej i zewnętrznej mocy, stanowi jakby dopełnienie, godne uzupełnienie naszego jestestwa na tym padole łez. Jednak bieganie to nie tylko radość i szczęście z realizacja pasji płynąca. Jest tak jak we wszystkim, aby nie było tak do końca tylko różowo, tutaj także równowaga musi być zachowana, dlatego istnieje także ciemna strona naszej pasji.

 Co stroi po ciemnej stronie biegowej pasji? Jest ona nawet zróżnicowana i dosyć rozbudowana. Napadają

Czytaj Dalej ->

RaceRunning czyli rehabilitacja przez bieganie…

Na początek kilka informacji ze strony Fundacji Złotowianka:

To nowość w naszym kraju – sport dla osób niepełnosprawnych. Biegacz race używa trójkołowego roweru bez pedałów –porusza się, odpychając od podłoża nogami, opierając tułów na specjalnejpodporze. RaceRunning jest doskonałym połączeniem sportu i rehabilitacji – jego fenomen polega na tym, że rehabilitacja odbywa się niejako przy okazji. RaceRunning wymyślili Duńczycy. W Polsce wprowadza go Fundacja Złotowianka

Sport ten może uprawiać każdy, nawet osoby

Czytaj Dalej ->

Jak poprawić nastrój w te ponure dni

No i przybyła nam pani jesień w swojej najbardziej nieprzyjemnej formie. W takiej, której zdecydowana większość z nas nie lubi, ma problemy z akceptacją, ale radzić sobie jakoś musi. Oznacza to zimno, deszczowo i ogólnie do czterech liter. Zagnieżdżeni w domach, opatuleni z nosami w kompach, telewizorach, rzadziej książkach czekamy na chwilę słonecznego uśmiechu. Niestety słońce przesłonięte deszczowymi chmurami z rzadka wyściubia promyk spoza kobierca granatu i czerni nad naszą planetą zawieszonego. Ogólnie i w skrócie: jest zimno, mokro, paskudnie i do domu daleko. Gdyby nie konieczność wychodzenia do pracy, po zakupy i ogólnie po coś tam jeszcze, to najchętniej siedzielibyśmy w domu popijając coś ciepłego, ewentualnie procentowego.

No i w efekcie, jaka pogoda, taki nastrój nas ogarnia. Nic się chce, najchętniej człowiek by się ukrył, zagrzebał i czekał na lepsze pogodowe czasy. Niestety jakoś trzeba obecną pogodę przeżyć i do wiosny przetrwać. Jak to zrobić najlepiej? Trzeba znaleźć jakiś wewnętrzny otrzymany z zewnątrz ładunek energetyczny, który pomoże nam przetrwać najbliższe paskudnie się zapowiadające tygodnie, a nawet miesiące. No i my tuptający mamy taki poprawator nastroju – mam nadzieję, że moje słowotwórstwo nikogo nie urazi. Tak już mam, że lubię się bawić słowami i tworzyć czasem nowe. W końcu gdybym nie lubił bawić się słowem pisanym, to jakibyłby sens prowadzenia tego bloga? Ot, takie pytanie z gatunku nie wymagających odpowiedzi, bo one nasuwają sie same.

Napiszę krótko, kiedy siedzę w domu zdołowany na maksa i nagle decyduję się wyjść by zrobić większą czy mniejszą liczbę kilometrów, to od razu humor mi się poprawia. Otrzymuję nagły zastrzyk humoru, poprawy nastroju i przeganiacza tego co duchowo złe. Dlatego naszym pancerzem na zły nastrój z wrednej pogody płynącym jest właśnie nasze tup pasja. Dlatego masz zły nastrój, pogoda i czas Ciebie dołuje? Zrób sobie od paru kilometrów wzwyż, to od razu gęba sama się śmieje, dusza się rozluźnia, a ciału nie chce się nic nie chcieć. I niech tak będzie. Tak w skrócie: masz zły nastrój, paskudny humor z powodu pogody? Weź go wybiegaj. Czytaj Dalej ->