Zdalne wsparcie osób biegających

Na początku mała dygresja. Jestem z pokolenia, które w czasie swojego dorastania o komputerach mogło sobie pomarzyć. Owszem pojawiały się pierwsze atari, potem PC 286 czy 386 ( to już był Rolls Royce wśród ówczesnych komputerów), ale były one głównie używane do pracy, ewentualnie do gier. O połączeniach Internetowych, globalnej sieci można było sobie tylko pomarzyć. Kontakty międzyludzkie opierały się głównie na spotkaniach face to face, ewentualne wsparcie telefoniczne, ale stacjonarnie, bo o komórkach wtedy nikt

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator wróg przemysłu odchudzającego

Muszę przyznać, że nawet nie spodziewałem się, że mój w sumie bardzo lightowy tekst na temat odchudzania i wyników, jakie osiągnąłem wywoła aż tak skrajne emocje. Pod wpisem, który tradycyjnie zamieściłem na kilku stronach głównie na Facebook pojawiła się ca cała masa często skrajnych wypowiedzi.  Zdecydowana większość komentarzy bardzo pozytywna, ale było kilka takich, które miały bardzo negatywne nastawienie. Tak na zasadzie, że rujnuję sobie zdrowie, że będę i tak miał efekt jojo i kiedy skończę od

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe nabijanie kilometrów

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że mój wczorajszy wpis wywoła takie emocje. Parę osób wyzwało mnie od prawie, że najgorszych że śmiem dzielić się takimi doświadczeniami w odchudzaniu. Nie miało znaczenia, że wyraźnie napisałem, że to tylko moja droga i nikomu jej nie polecam, a pokazuję jedynie, że bez porad specjalistów i wydawania kasy na nich można samemu dzięki uporowi, wytrwałości i konsekwencji sukces osiągnąć. A co i ile jemy, to już indywidualne preferencje każdego  czy też każdej z nas. I

Czytaj Dalej ->

Jak schudnąć – oto jest pytanie

Po moim poniedziałkowym wpisie związanym z bieganiem, odchudzaniem i pewnymi sukcesami w tej dziedzinie, którymi cicho, skromnie i pokornie się pochwaliłem, kilka osób prosiło mnie o udostępnienie diety i więcej informacji z zakresie żywieniowym.

No cóż odpowiedź jest prosta. Każdy je to co lubi, co może i co mu odpowiada. Co do samego ustawienia posiłków wolę się nie wypowiadać, gdyż każda osoba ma swoje preferencje i to co np. odpowiada jednemu wcale nie musi drugiemu czy też drugiej. Tak więc wolę się skupiać na

Czytaj Dalej ->

Żartobliwy paszkwil na biegaczy

Dzisiaj trochę z humorem, ale i do zastanowienia. Chciałem przypomnieć tekst, który znalazłem na Polska Biega z 2013 roku. Kiedy zaczniecie się wkurzać i oburzać, dotrwajcie proszę do końca i mam nadzieję, że ogarniecie przesłanie tekstu:

Nie jestem szowinistą, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że biegacze to jedna z najbardziej wkurzających grup społecznych. Udowadniam to w kilku punktach. A jeśli to do Ciebie nie przemawia, przeczytaj tekst: Dlaczego biegacze są tacy fajni?

Przebieganie na drugą stronę ulicy w miejscu,

Czytaj Dalej ->

Wagowo-biegowa teoria biegacza amatora

Jak już nie raz pisałem, jestem osobą która niestety należy do tej grupy, która ma olbrzymią łatwość z wagowym przybieraniu. Wystarczy, że trochę popuszczę żywieniowych fantazji, wzbogacę je słodyczami i kilogramy przybywają z prędkością światła. Oczywiście, na szczęście potrafię to też potem zbić, ale jeżeli nie trzymam rygoru konsumpcyjnego, to wszystko zaczyna się nowo.

O moim największym sukcesie, czyli zejść ze 132 do 67 kilogramów już pisałem więc nie chcę wracać, dlatego wolę odnieść się do obecnych

Czytaj Dalej ->

Weekendowe mgnienie biegowe

Weekend to jest dla większości z nas jeden z ulubionych obszarów tygodniowego bytu. Oczywiście pod warunkiem, że akurat jest wolny i nie trzeba iść do pracy, co jednak często wielu z nas się zdarza.

Jednak kiedy mamy szczęście i się nie zdarza i mamy wolne, to możemy ten czas na dużo więcej tego co lubimy przeznaczyć. Pośród tradycyjnych, codziennych zadań zawsze możemy urwać większy kawałek dnia i przeznaczyć go na nasze pasje. Jako, że tematem przewodnim tego bloga jest bieganie, tak więc nie zaskoczę chyba nikogo,

Czytaj Dalej ->