Weekendowe mgnienie biegowe

Weekend to jest dla większości z nas jeden z ulubionych obszarów tygodniowego bytu. Oczywiście pod warunkiem, że akurat jest wolny i nie trzeba iść do pracy, co jednak często wielu z nas się zdarza.

Jednak kiedy mamy szczęście i się nie zdarza i mamy wolne, to możemy ten czas na dużo więcej tego co lubimy przeznaczyć. Pośród tradycyjnych, codziennych zadań zawsze możemy urwać większy kawałek dnia i przeznaczyć go na nasze pasje. Jako, że tematem przewodnim tego bloga jest bieganie, tak więc nie zaskoczę chyba nikogo,

Czytaj Dalej ->

Biegi uliczne, a biegi klasy z

Pod moim wpisem wrzuconym kilka dni temu i związanym z bieganiem zaciętym i bieganiem na luzie, rozgorzała na jednym z poważnych biegowych portali dosyć poważna dyskusja. Dzisiaj postanowiłem wrzucić dwa, myślę że stanowiące jakby clue całej dyskusji komentarze:

 „Powinny byc zawężone limity, to jest moje zdanie albo biegamy 4fun albo idziemy na zawody. Maraton poniżej 3h czy nawet 3:30, dyszka 40min, połowka z 1:30 i wtedy miasta nie były by blokowane na 10godzin a i startowali by biegacze a nie ludzie co robią sobie

Czytaj Dalej ->

Euroshow, eurokicz czy może eurościema?

Muszę przyznać, że przedwczoraj sobie usiadłem przed TV, aby obejrzeć relacje z półfinału konkursu Eurowizji z udziałem naszego zespołu. Muszę przyznać, że nie oglądałem w zeszły roku i nie widziałem występu zeszłorocznej zwyciężczyni. Natomiast jak wczoraj widziałem występ Netty to muszę napisać, że poczułem się z lekka oszołomiony. No, ale pewno się nie znam, albo współczesna muzyka jest mi tak obca. Jak ktoś nie słyszał, lub nie pamięta:

No, ale pomińmy ten występ i przejdźmy do tego, co było istotą

Czytaj Dalej ->

Wkraczanie na przedstartową ścieżkę

Do mojego głównego tegorocznego startu, czyli poznańskiego maratonu jeszcze trochę czasu, ale postanowiłem, że tym razem trochę przycisnę treningowo. W końcu nie biega o to, żeby ledwo doczołgać się do mety, ale zrobić to w miarę w normalnym stanie, a nie ledwo doczołgać się do mety. Oczywiście o życiówce nawet nie marzę, ale najważniejsze będzie dotrzeć bez zbytnich drogowych sensacji na trasie, jak to podczas moich ostatnich startów nade często się zdarzało. Dlatego postanowiłem z lekka zmodyfikować mój cykl

Czytaj Dalej ->

Nawałka nawalił w Poznaniu

Muszę przyznać, że kiedy w listopadzie w blasku fleszy po długich, zażartych negocjacjach Adama Nawałka obejmował fotel trenerski Kolejorza, to miałem pewne wątpliwości, które starałem się w jakiś sposób zagłuszyć. W końcu wielkie jak na nasze krajowe warunki  trenerskie nazwisko, ktoś kto nie uznaje półśrodków, dla którego wszystko jest czarne lub białe i albo uznaje tylko krótkie trzymanie za mordę.. Z drugiej strony  ten niby plus w naszych poznańskich warunkach był jednocześnie ogromny minusem.

Nie

Czytaj Dalej ->

Młodzież testy pisze

Na początek drobne wprowadzenie. Kiedy uczęszczałem do szkoły podstawowej, a potem do ogólniaka ( miało to kiedyś miejsce), to za naszych czasów sprawdzanie naszych wiadomości przyjmowało dwie formy: pierwsze to było pytanie ustane przy tablicy na zasadzie na kogo belfer swoim ołówkiem w dzienniku trafi, ten ma przerypane. Drugą formą było sprawdzanie pisemne wiadomości na zasadzie dostawaliśmy pytania i mieliśmy w formie pisemne złożonymi zdaniami naszą wiedzę udokumentować. Podobnie było na maturze pisemnej czy z języka

Czytaj Dalej ->

Początek ciężki, a koniec radosny

Muszę przyznać, że zapewne jak większość z nas usiadłem dzisiaj przed tv czekając na pierwszy mecz naszej reprezentacji w eliminacjach do ME, które odbędą się w przyszłym roku. Niestety od początku oglądanie naszej reprezentacji trochę przypominało karmienie szpinakiem  dzieci w przedszkolu czyli jeść musicie, chociaż macie cofkę. Jednym słowem męczarnia, chociaż Austriacy jakoś nie potrafili wykorzystać swoich okazji, a jak już wywołali  pożar pod bramką, to gasił go Szczęsny.  Potem trochę nasi uspokoili

Czytaj Dalej ->