Ekstra smaki biegów zorganizowanych

Cokolwiek byśmy nie mówili na temat różnych biegów zorganizowanych, a to przyczepiali się do jakiś braków organizacyjnych, a to nosem kręcili na rosnący z roku na rok koszt pakietów, a to czepiający się jednego czy drugiego, to jednak i tak się zapisujemy, startujemy i zaznajemy wszelkich innych, nie tylko związanych z samym przebieraniem nogami radości. Najważniejsze z nich to chyba możliwość spotkania się ze znajomymi, zrobienia sobie wspólnej fotki, poplotkowania, pogadania w tłumie takich samych jak my sami świrusów.

Czytaj Dalej ->

Rewolucja wagowa zakończona

Jak już nie raz pisałem, należę do sporej grupy osób, które mają niestety ciągoty do nadwagi, czy wręcz otyłości. Oznacza to, że jeżeli popuszczę żywieniowe hamulce, to nie ma bata, waga od razu skacze do góry. Problemy z nadwagą miałem praktycznie od czasów dziecięcych. 100 kilogramów ważyłem już w szkole średniej, a mój szczyt wagowy przypadł na początek 2000 roku, kiedy ważyłem ponad 130 kilogramów. Wtedy sobie powiedziałem „basta”, narzuciłem własny rygor żywieniowy i w efekcie zgubiłem ponad 50 kilogramów.

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy przedstartowe odliczanie

Do poznańskiego maratonu pozostały nam nie licząc dzisiejszego jeszcze 5 dni. Można napisać tylko i aż 5 dni. Kiedy szybko przeliczymy zgodnie z licznikiem zamieszczonym na stronie maratonu, to od godziny kiedy wrzucam ten tekst pozostało równo godzin. W zasadzie to już jest ostatnie, przedstartowe odliczanie. Nie wiem, czy jeszcze coś pod względem treningowym może ktoś uzyskać, ja już raczej tylko podtrzymuję to, co udało się zbudować.

Co prawda do jutra jeszcze prawie normalnie trenuję, ale już z pewnymi ograniczeniami.

Czytaj Dalej ->

Społeczna mobilizacja wyborcza

Zwykle wybory w naszym kraju nie wyzwalały zbytnich emocji. Ot, była grupa i to bardzo liczna, sięgająca prawie połowę uprawionych, która miała to generalnie w pompie. Tak na zasadzie, nie interesuję się, nie wiem kto kandyduje, nie idę na wybory. I w zasadzie chodzą na wybory krewni i znajomi kandydatów, pewna grupa w taki czy inny sposób związana w ugrupowaniami, które wystawiały kandydatów, no i pewna wcale nie wąska grupa tych niezdecydowanych, o których zwykle trwała walka w kampaniach wyborczych. Tak jak napisałem,

Czytaj Dalej ->

Pogodowe wyzwanie dla osób biegających

Trzeba przyznać, że w ostatnie dni mamy pogodę z gatunku barowych z pewną nutką kataklizmu. Nic tylko schować się w domu i czekać aż przejdzie. Dwa dni temu wiało, jakby tłum samobójców się powiesił, a wczoraj kiedy ruszałem na trening akurat lunęło i to tak nawet godnie. Kiedy biegłem w deszczu i błocie zastanawiałem się, czy właśnie pogoda nie rzuca nam biegowego wyzwania. Do głównego tegorocznego startu dla wielu mieszkańców naszego miasta, ale i nie tylko, czyli poznańskiego maratonu jeszcze tylko 2 tygodnie z

Czytaj Dalej ->

Czuć zapach maratonu w Poznaniu

Muszę przyznać, że kiedy ostatnio wybiegam na moje codzienne treningi, to z niemałym zdziwieniem zauważam, że zazwyczaj puste moje biegowe ścieżki zaczynają żyć nie tylko moim tuptaniem. Zdarza mi się, że podczas jednego treningu spotykam dwie, trzy a czasem nawet i cztery osoby, które podobnie jak i ja oddają się treningowym rozkoszą. I nie piszę tu o jakiś popularnych do biegania miejscach, tylko wręcz naszym miejskim „zadupiu”, czyli tam gdzie w Poznaniu psy szczekają tą częścią ciała, gdzie grzbiet kończy swoją szlachetną

Czytaj Dalej ->

Trochę zapisowo pod prąd

W listopadzie mamy dla nas osób biegających z Polski jeden z najważniejszych biegów. Mówimy tutaj oczywiście o Biegu Niepodległości, a w zasadzie Biegach Niepodległości, które będą się odbywały  w całym naszym kraju. Muszę przyznać, że w tym roku, aż tylu co w zeszłym ich nie znalazłem, ale koło 20 dostrzegłem. Podejrzewam jednak, że będzie ich dużo więcej, może jeszcze nie wszystkie do kalendarza nie zostały wprowadzone.

U nas w Poznańskiem na pierwszym miejscu mamy oczywiście Poznański Bieg Niepodległości,

Czytaj Dalej ->