Sobotni biegowy dwupak meczowy

No to mamy sobotę. Każda sobota od 4 lat ma dla mnie wielkie znaczenie biegowo-emocjonalne.  Co tydzień, kiedy tylko jest możliwość jadę na Cytadelę. Tam moja tuptająca pasja znajduje swoje pełne zaspokojenie. Dzisiaj pod względem czysto biegowym raczej spokojnie bez ognia, ale co potuptam to moje.

Potem czeka nas wielkie wydarzenie. Po raz pierwszy od 30 lat nasza reprezentacja goniąca na zielonej murawie  za jedną piłką przystępuje do walki o coś więcej niż tylko wyjście z grupy. O przełamaniu klątwy Piechniczka pisałem

Czytaj Dalej ->

Cud mniemany, czy przełamanie klątwy Piechniczka?

Ja wiem, że ostatnio przebiegłe ze spraw czysto biegowych w piłkarskie. Domyślam się, że parę osób może to razić, ale są rzeczy ważne i troszkę ważniejsze. A ja interesuję się wszystkim, co ważnego w moim odczuciu dzieje się w naszym kraju. Ostatnie dni, to oczywiście EURO 2016. Jak pisałem wcześniej, wczoraj po pracy udaliśmy się służbową ekipą w poszukiwaniu wolnego pubu, gdzie można obejrzeć mecz. Wbrew pozorom to nie było łatwe zadanie, gdyż każdy znajdowany po drodze lokal z TV,

Czytaj Dalej ->

Nałogi biegacza amatora

Muszę się przyznać, że jestem klasycznym typem nałogowca. Oznacza to, że muszę mieć jakiś nałóg, które w ten czy inny sposób wypełnia moje życie. Od najmłodszych lat moim głównym nałogiem były słodycze. Muszę przyznać, że uwielbiałem je w każdej formie i ilości. Czekolada, cukierki, wafelki wszystko co w trudnych czasach mojej młodości ( komunizm, stan wojenny) można było dostać i zjeść. Dla tych, co tamtego okresu nie pamiętają, niemożliwe praktycznie jest do wyobrażenia sobie

Czytaj Dalej ->

Wykrakany, wyproszony u Najwyższej Instancji cud

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, cóż ciągnie, ale to temat na osobny, popołudniowy wpis.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że wiele osób może się dziwić, dlaczego na blogu czysto biegowym, tak wiele informacji, że tak skrobnę „pozabranżowych” się znajduje. No, ale są rzeczy istotne, ważne, ale są i ważniejsze. Oczywiście skrobię tutaj o wczorajszym meczu z Niemcami. Wiem, że jest spora grupa naszych Rodaków, którym sport, a szczególnie piłka nożna

Czytaj Dalej ->

Będzie łomot czy nie…. z listem otwartym do Pana Boga

Ja wiem, że to blog związany z bieganiem i tematycznie do spraw na nim poruszanym powinienem podchodzić. No, ale dzisiaj jest wyjątkowy dzień i podejrzewam, że nawet osoby, które na co dzień nie do końca się piłką interesują, to jednak zasiądą już niedługo przed telewizorem. Czy trzeba coś więcej dodawać? Mecz z Niemcami, czyli dla nas Polaków mecz o wyjątkowym podtekście kultorowo-historycznym. Nie wiem, czy nawet nie większym, niż pojedynki z Rosją, od której mimo wszystko więcej w przeszłości

Czytaj Dalej ->

Szansa dla młodych piłkarzy

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie zarówno krócej, jak i dłużej znany cóż czasem jest takie, a nie inne nałożenie obowiązków, że nie sposób inaczej nad nimi zapanować. Marku, niestety nic tak bardzo spektakularnego mnie nie spotkało.

Miałem nie pisać, ale nie mogę blokować szansy kariery dla młodych piłkarskich gwiazd. Wiadomo, że dzisiaj

Czytaj Dalej ->

Regulamin Euro 2016 dla nas facetów

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Hmpblog powodzenia w maratonie. Uwierz mi to nie jest tak, że start na tym dystansie jest jak chleb powszedni. Może są wyjątki, ale dla nas zwyczajnych tuptaczy biegowych ścieżek, to zawsze wyzwanie i walka. Kamilu masz rację. Dieta, która zadziałała w moim przypadku nie musi zadziałać u kogoś innego. Dlatego unikam mówienia szczegółowego co i ile jadłem w moich dniach odchudzania. Bo to, że pomogło nie znaczy, że może pomóc komuś innemu.

W świadomości

Czytaj Dalej ->