Kąpiel Świętojańska czyli sztuka zdrowienia

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dzięki  Łukaszu za słowa wsparcia i do zobaczenia na trasach. Macieju, coś w tym co napisałeś może być. Muszę to przemyśleć. Robercie krócej znany już przechodzę do dla niektórych zapewne kontrowersyjnego tematu.  Jak zaznaczyłem we wczorajszym wieczornym wpisie, odwiedziłem wczoraj Zgromadzenie Zakonne Trójcy Świętej Ekumenicznej Kongregacji Cystersów Zakonu Port Royal w Drawnie http://drawno-cystersi.pl/

Czytaj Dalej ->

O zdrowieniu czyli wprowadzenie do wpisu innego niż wszystkie

Dopiero wróciłem do domu. Jak pisałem rano, miałem dzisiaj bardzo ciekawy wyjazd i rozmowę na tematy sądzę, że bardzo dla nas wszystkich ważne. Najpierw zacznijmy od tego, gdzie dzisiaj byłem: http://drawno-cystersi.pl/ . Wiem w tym momencie wielu znajomych doznaje małego wstrząsu psychicznego zastawiając się, czy przypadkiem nie mam kryzysu osobowościowego. Odpowiem krótko, spędziłem w Drawnie parę godzin i ani razu nie rozmawialiśmy o kwestiach wiary. Rozmawialiśmy

Czytaj Dalej ->

Fatum czy raczej niedopatrzenie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Monia masz rację i nic więcej dodać nie trzeba.

Tak sobie zerkam na moje ostatnie biegowe osiągnięcia i szczerze powiedziawszy nie napełniają mnie one optymizmem. Do dwóch głównych wiosennych tuptań czyli maratonów w Dębnie i Krakowie podbiegałem pod względem biegowym przygotowany jak nigdy. Miałem za sobą mocno przepracowaną zimę, więc co mogło się niespodziewanego wydarzyć? No i podczas biegu słowo pokora nabrało innego blasku. Zapomniałem o

Czytaj Dalej ->

Piosenka z dedykacją, ale dla wszystkich biegających pań

Muszę przyznać, że po wczorajszym porannym wpisie i dorobieniu moich słów to pięknego utworu wykonywanego przez Indilę, od jednej z miłych biegaczek otrzymałem pytanie, czy mógłbym dla niej napisać piosenkę pod muzykę utworu Patryka Kumóra: “Nigdy nie jest tak”. Muszę przyznać, że po pierwszym odsłuchaniu utworu przeżyłem lekki wstrząs: nie do końca moje tematy muzyczne. No, ale słowo się rzekło, kobyłka u płota. Założyłem słuchawki, wyłączyłem się i zanurzywszy się

Czytaj Dalej ->

Pokonałem dzisiaj śpiocha czyli kolejny Parkrun za mną

Muszę przyznać, że rano miałem spory problem ze wstaniem. Zresztą przedstawiłem to w moim porannym wpisie dając „popis”, tworzenia tekstów do muzyki: http://biegaczamator.blog.pl/2016/05/28/sobota-rano-a-jaspie/ . Cały czas się zastanawiam, czy jednak moje powołanie nie podążyło zupełnie inną drogą jak ja sam. No cóż takie życie. Po napisaniu tekstu mając w uszach dźwięki tej muzyki postanowiłem się zerwać i jednak

Czytaj Dalej ->

Sobota rano, a ja…śpię

Zbliża się czas, kiedy zawsze się zrywam by pędzić na Cytadelę i z moim ulubionym biegiem się zmierzyć. Czyli sobota rano mój czas ulubionej pobudki. A ja co? A ja nic, przekładam się na drugi bok i cóż… śpię dalej. Jedynie kilka słów na bloga wrzucę i idę spać dalej. Biega mi po głowie muzyka.. ubieram ją we własne słowa:

https://www.youtube.com/watch?v=K5KAc5CoCuk

No i dzisiaj nadbiegł dzień,

Kiedy łóżko pokonało  mnie

Oni biegną a ja śpię,

Jaką dziś zaczynam grę… kto to wie

Przed oczami tańczą obrazy,

Czytaj Dalej ->

Maraton marzeń czyli bieganie po Wielkim Murze

Ostatnio wpadł mi na facebook w oczy filmik ukazujący wyjątkowy maraton, czyli Maraton na Murze Chińskim, który odbył się 21 maja b.r

https://www.youtube.com/watch?v=KRva9m-U0Dc

Bardzo fajny opis znalazłem na stronie http://niepanikuj.pl/ z 6 stycznia 2015 roku :

The Great Wall Marathon jest powszechnie uważany za jeden z najbardziej wymagających maratonów na świecie. Biegacze powinni spodziewać się ukończenia wyścigu z czasem o 50 procent dłuższym niż ich standardowe czasy z powodu ekstremalnych wzniesień oraz spadów na trasie.

Czytaj Dalej ->