Słowaku kocham cię jak Irlandię…

Właśnie zdałem sobie sprawę, że przyszła niedziela będzie bardzo wyjątkowa. Najpierw, przed południem wybieram się do Grodziska, by pobiec  w moim ulubionym półmaratonie. To będzie już mój trzeci start w Grodzisku. Za pierwszym razem było gorąco jak w Królestwie Piekielnym, ale jeszcze gorętsza była atmosfera robiona przez mieszkańców na trasie.  Zresztą wrażenia przed, w trakcie i po samym biegu – bezcenne. Dlatego też w zeszłym zdecydowałem sie ponownie ze Słowakiem się zmierzyć.

Czytaj Dalej ->

Bieganie jest jak śpiewanie

Ostatnio jeden znajomy ( ktoś, kto nie biega) powiedział mi, że bieganie nie jest dla niego, nawet dla większości ludzi, gdyż jest to sport dla wybrańców. Bo nie każdy może, nie każdy potrafi i w ogóle i w szczególe. Kiedy mi to mówił, patrząc na niego trochę, jak na kosmitę nagle zdałem sobie sprawę, że tak myśli jeszcze wiele osób. Ba, ja sam te kilka, nie mówiąc o kilkunastu czy jeszcze dalej latach wstecz myślałem identycznie. I w tym momencie zdałem sobie sprawę z faktu jak wiele osób

Czytaj Dalej ->

Trzymaj swoje tempo pod kontrolą

Po raz pierwszy zdarza mi się dwa razy jedną wiadomość wrzucać na różne portale. Pierwsza “wrzuta” była wczoraj wieczorem, a dzisiaj rano druga. Powód jest jeden. Jeżeli mogę pomóc obu stronom, czyli twórcy aplikacji w promocji, a biegaczom w otrzymaniu darmowej aplikacji, która może im pomóc w realizacji ich pasji, to ja zawsze jestem za i działam, jak tylko potrafię.

Zacznijmy może od standardowego zwyczaju. Robercie dłużej znany, cóż z reguły napój chmielowy jak piję, to wieczorem,

Czytaj Dalej ->

Reset biegowy biegacza amatora

Jestem obecnie na etapie resetu biegowego. Po zimowo –wiosennej sesji biegowej w skład której wbiegły 3 dziesiątki, dwa półmaratony i dwa maratony oraz na dodatek 16 parkrun i jeden Bieg Żołnierzy Wyklętych nadbiegł czas na tuptające wyciszenie. Do końca czerwca jestem na zupełnym biegowym luzie. Tak na zasadzie, że dreptam sobie kiedy chce, ile i jak chce bez żadnego założonego treningowego celu. Nawet do Grodziska pojadę na zasadzie biec by przebiec ciesząc się każdym przetuptanym metrem.

Na

Czytaj Dalej ->

Kąpiel Świętojańska czyli sztuka zdrowienia

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dzięki  Łukaszu za słowa wsparcia i do zobaczenia na trasach. Macieju, coś w tym co napisałeś może być. Muszę to przemyśleć. Robercie krócej znany już przechodzę do dla niektórych zapewne kontrowersyjnego tematu.  Jak zaznaczyłem we wczorajszym wieczornym wpisie, odwiedziłem wczoraj Zgromadzenie Zakonne Trójcy Świętej Ekumenicznej Kongregacji Cystersów Zakonu Port Royal w Drawnie http://drawno-cystersi.pl/

Czytaj Dalej ->

O zdrowieniu czyli wprowadzenie do wpisu innego niż wszystkie

Dopiero wróciłem do domu. Jak pisałem rano, miałem dzisiaj bardzo ciekawy wyjazd i rozmowę na tematy sądzę, że bardzo dla nas wszystkich ważne. Najpierw zacznijmy od tego, gdzie dzisiaj byłem: http://drawno-cystersi.pl/ . Wiem w tym momencie wielu znajomych doznaje małego wstrząsu psychicznego zastawiając się, czy przypadkiem nie mam kryzysu osobowościowego. Odpowiem krótko, spędziłem w Drawnie parę godzin i ani razu nie rozmawialiśmy o kwestiach wiary. Rozmawialiśmy

Czytaj Dalej ->

Fatum czy raczej niedopatrzenie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Monia masz rację i nic więcej dodać nie trzeba.

Tak sobie zerkam na moje ostatnie biegowe osiągnięcia i szczerze powiedziawszy nie napełniają mnie one optymizmem. Do dwóch głównych wiosennych tuptań czyli maratonów w Dębnie i Krakowie podbiegałem pod względem biegowym przygotowany jak nigdy. Miałem za sobą mocno przepracowaną zimę, więc co mogło się niespodziewanego wydarzyć? No i podczas biegu słowo pokora nabrało innego blasku. Zapomniałem o

Czytaj Dalej ->