Kiedy jest dobry dzień do biegania

Czasem zdarzają się dni kiedy się chce, ale są też dni, kiedy chce się trochę mniej. Oczywiście w przypadku tego bloga mówimy głównie o bieganiu, więc jeżeli ktoś ma inne skojarzenia, niech zatrzyma je dla siebie. Muszę napisać jasno i wyraźnie, że wczoraj miałem dobry dzień do biegania.

No, ale od początku. Rano, jak w każdą wolną sobotę, kiedy mam taką możliwość udałem się mój ulubiony cykl biegowy czyli parkrun by po raz 245 pięciokilometrowy odcinek przebiec. Nie było wczoraj

Czytaj Dalej ->

Motywacja podczas finiszu

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marek i Iza macie rację miłość się między nimi rodziła, by wreszcie eksplodować pełnią szczęścia. Teraz szczególnie będą rozjaśnali wszystkie trasy biegowe. gdzie Sławka pobiegnie, a Damian będzie się starał dogonić ją z aparatem.

Bieganie to czynność w sumie taka sama jak każda inna. Ma swój początek i ma swój koniec. W naszym przypadku nazywa się to start i finisz. No i jak z każdą czynnością na początku jest olbrzymia siła i chęć

Czytaj Dalej ->

Bieganie- nasz odpornościowy puklerz

Muszę przyznać, że mój wczorajszy wpis o biegowym uciekaniu przed rakiem wyzwolił spore emocje. Zdecydowana większość była za, ale były osoby, co też normalne, które były przeciw postawionej tezie.. Jeden z tych za był dla wyjątkowo ważny:

Bardzo fajna inicjatywa. Biegam ponad 2,5 roku. W listopadzie 2017 okazało się że mam guza na nerce. W lutym tego roku miałem operację. Guz okazał się bardzo złośliwy, na szczęście nie zdążył dać przerzutów…. Żyję i dalej cieszę się bieganiem.”

Czytaj Dalej ->

Chwała czy tragedia, sens czy nonsens?

Dzisiaj celebrujemy 74 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Było to bez wątpienia jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii naszego kraju. Przez dwa miesiące praktycznie nieuzbrojeni mieszkańcy naszej stolicy stawiali bohaterski opór uzbrojonym po zęby, doskonale wyszkolonym jednostkom frontowym, które parę dni przed wybuchem powstania zostały nagle acz spodziewanie przerzucone do Warszawy.

Jednak dowództwo AK z Warszawy, nawet wbrew sugestiom z Londynu zdecydowało się podjąć ryzyko.

Czytaj Dalej ->

Linią 666 na Hel

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja i dotyczy “naszych” komentarzy, gdyż w języku angielskim byłby problem w polski tekst wrzucać. Sady  zgadzamy się tutaj. że chyba nie ma obecnie popularniejszego cyklu biegowego na naszym Globie niż parkrun. Co do jogi. też się zgadzamy: wsparcie dla naszej duszy. 

Dzisiaj coś z innej bajki. No, ale mamy sezon ogórkowy, to i ogórkowe tematy także od czasu do czasu muszą się pojawiać. Ostatnio wbiegł mi przed oczy

Czytaj Dalej ->

Co tam panie w bieganiu

Nie raz już w moich wpisach nawiązywałem do mojego humanistycznego do życia przygotowania wrzucając czy też nawiązując do literatury, czy też historii, które to zawsze były moim konikiem. I to takim hasającym konikiem. Tak też będzie dzisiaj. Jestem ciekawy kto wyłapie do czego i kogo w moim dzisiejszym wpisie będą nawiązywał.

Na początku wróćmy do pytania postawionego w tytule: Co tam panie w bieganiu. Można napisać krótko: Kenijczycy ( chociaż powinno być ” Kenijczyki”  mocno trzymają, chociaż kontrole

Czytaj Dalej ->

Najlepsza motywacja do biegania

Zdaję sobie sprawę z faktu, że kiedy mówimy o motywacji do biegania to najprościej i budząc podziw wszem i wobec, jest napisać, że mamy własną wewnętrzną automotywację. Tak na zasadzie, że kiedy przychodzimy do domu z pracy, czy też rano się budzimy, to czujemy wewnętrzny impuls, który sam w sobie podrywa nas do biegania. To on wyzwala w nas moc, siłę i każe nam codzienne treningowe kilometry robić.

Owszem brzmi to fajnie i bardzo długo się nawet sprawdza, jednak od czasu do czasu dopada nas

Czytaj Dalej ->