Wymarzone wyprawy biegowe w Europie

Chyba dla każdej osoby biegającej, niezależnie jak podchodzi do tematów starów w biegach zorganizowanych w naszym kraju jednym z największych marzeń jest wzięcie udziału w maratonie poza granicami naszego kraju.

Wiadomo, że wpisowe droższe, pakiety gorsze, ale to nie o to biega. Sama wyprawa, możliwość zmierzenia się z zupełnie inną trasą, kontaktu z osobami, gdzie istnieje pewna bariera komunikacyjna,(niby

Czytaj Dalej ->

Kiedy kilometrów w treningu zabraknie

Tak się zastanawiałem, gdzie może tkwić przyczyna mojego nagłego odpływu sił po 30 kilometrze podczas maratonu w Warszawie. To było tak, jakby nagle wszystkie siły ze mnie zeszły czy sfrunęły w siną dal i pozostałem sam na sam z trasą i ogromną trudną wręcz do opisania słabością. Nogi nagle zrobiły się jak z waty, a po skórze przebiegały dreszcze. W efekcie, z powodu, że dreszcze biegły, 

Czytaj Dalej ->

My nie dajemy, my biegniemy

Ostatnio podczas poznańskiego maratonu zaobserwowałem ciekawą sytuację: biegły sobie dwie panie, a stojący po bokach kibice bardzo często je wspierali, tak znanym na tuptających trasach słowem: „dajesz, dajesz”. Na to panie niczym pacierz w kółko powtarzały: „ my nie dajemy, my biegniemy”. I w tym momencie sobie uświadomiłem, że faktycznie użycie sformułowania „dajesz” w stosunku

Czytaj Dalej ->

Czarna seria, fatum czy statystyka…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Barry, ja tylko wymieniłem co się na trasie wydarzyło, zgodnie z zacytowanymi źródłami i zebrałem to do sorry za określenie kupy. . Można napisać, że dokonałem zsumowania i nic więcej. Z tych jak napisałeś „pierdół” całość imprezy się składa i są tacy, którzy zwracają na nie uwagę. Tak na marginesie na pierwszym maratonie zawsze się wszystko inaczej odbiera, niż na kolejnych. Robercie później poznany cała przyjemność po mojej stronie.

Czytaj Dalej ->

Wielka poznańska “poruta”, czyli 18 PKO Maraton

Poznań zawsze słynął z perfekcyjnej organizacji. Jako mieszkańcy szczyciliśmy się tym, że kiedy się bierzemy za organizację jakiegoś wydarzenia, to mucha nie siada, bo nie gdzie. Szczególnie, kiedy mówimy o różnych sztandarowych w naszym mieście imprezach. Jednym z takich wydarzeń jest oczywiście poznański maraton, który już 18 razy odbył się w naszym mieście. W 17-stu pierwszych edycjach

Czytaj Dalej ->

Śmierć podczas maratonu

Czasem mnie bierze na różne mniej lub bardziej kontrowersyjne wpisy.Po ostatnich wydarzeniach i śmierci maratończyka w Warszawie znowu nasuwają mi się refleksje: ile mieliśmy przypadków śmiertelnych w czasie biegów zorganizowanych? No i jaka jest najczęstsza ich przyczyna. Kiedyś, jeszcze przed moim pierwszym maratonem i startem w Szczecinku już popełniłem taki tekst: http://biegaczamator.blog.pl/2015/07/27/bieg-po-smierc/ .

Czytaj Dalej ->

Biegacz contra ściana czyli relacja z maratonu warszawskiego

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Dziękuję Robercie później poznany i Marku za miłe słowa i gratulacje. Bardzo mi przyjemnie jest je czytać. I jeszcze jedna uwaga, która mi się nasuwa po moim szóstym maratonie. Od czterech ostatnich za każdym razem mam nie do końca planowane przygody, które pod dużym znakiem zapytania stawiają moje dalsze starty na Królewskim Dystansie. No, ale od początku.

Czytaj Dalej ->