Wpis z lekka motywacyjny

Tak, przed nami ten dzień,  to już jutro. Tuż przed godziną 9 rano stanę w grupie około pięciu tysięcy z hakiem osób, by zmierzyć się w pewien sposób legendarnym ( bo w końcu o podłoża jego narodzin leży legenda), ale także i bez wątpienia morderczym ( były już także przypadki śmierci) dystansem 42 kilometrów z małym hakiem. Napiszmy sobie szczerze,  po pokonaniu tych 42 kilometrów ten hak wcale nie jest taki mały. Na wstępie musimy sobie napisać jedno: tak naprawdę

Czytaj Dalej ->

A to ci Kler

Muszę przyznać, że wybrałem się w tym tygodniu, tak trochę dla “odmóżdżenia” przed startem, na bez wątpienia jeden już teraz chyba najgłośniejszych filmów naszej kinematografii, czyli Kler Wojtka Smarzowskigo. Sala kinowa prawie pełna, ale nie było problemu z  dostaniem biletów. Jak to mawiał klasyk „ seansów jak mrówków” więc tylko przebierać i dopasować do siebie odpowiedni czas.  Co do treści filmu nie będę może się wypowiadał, by nie psuć odbioru tym, którzy jeszcze

Czytaj Dalej ->

Szlachetnie inaczej, czyli o pewnej, zdawałby się chwalebnej akcji

Od paru dni jedni to promują, a inni starają się zamieść pod dywan. Głos tutaj oddaję Staszkowi Krawczykowi, który właśnie tego typu tematy wyszukuje i nagłaśnia:

„ „To najważniejszy i najtrudniejszy tekst, jaki napisałem w życiu”, pisze autor na swoim Twitterze. A ja dziś rano zobaczyłem ten link już w pięciu miejscach: na ścianie kolegi, w mailu od innego znajomego, w dwóch grupach facebookowych i w jednej prywatnej wiadomości.

Cóż innego pozostaje, jak tylko udostępnić i tutaj.

„Szlachetna

Czytaj Dalej ->