Rok startowej posuchy,

Nie ulega wątpliwości, że dla osób tuptających starty w różnych biegach zorganizowanych są pewną wisienką na torcie biegowej pasji, czy perłami w jej koronie. Zwać można różnie, ale jakieś ukoronowanie wszystkich naszych wysiłków podczas takiego wielkiego dla jednych biegania, dla innych tuptania ma miejsce.  Wiadomo, że są osoby, które w ogóle nie startują, gdyż nie czują takiej potrzeby, ale większość z nas start zorganizowany napędza, dodaje smaku i blasku naszym codziennym treningom.

Czytaj Dalej ->

Co najbardziej kręci osoby prowadzące blogi

Dzisiaj we wpisie trochę prywaty o pewnym podłożu filozoficznym, ale w moim przypadku, jak to nasi przodkowie mawiali : nihil novi, czyli nic nowego. Od ładnych paru lat obserwujemy prawdziwy wysyp blogów w sieci. Można napisać, że każda osoba, która uważa, że ma coś do powiedzenia i posiada odczucie, że posiada jakiś tam dar piszący stara się prowadzić bloga. Dzieli  się swoimi przemyśleniami z siecią, mając nadzieję, że znajdzie się chociaż parę osób, które te przemyślenia zainteresują.

Czytaj Dalej ->

Czy biegacze to ściemniacze?

Można napisać, że kiedy spotyka się grupa osób, to Ci w tej grupie, którzy owładnięci są pasją biegania szukają do rozmowy, a wręcz wyszukują tych, którzy także mają taką pasję. No i to się wyczuwa i kiedy się zetkną biegający to się zaczyna… Każdy temat do rozmowy jest dobry, o ile nawiązuje do biegania. No, ale o tym kiedyś już pisałem, a nie chcę zbyt natarczywie się powtarzać. Tematów przewodnich, o których mówimy jest wiele. Zaczynamy od rozważań, ile robić kilometrów

Czytaj Dalej ->

No to mnie pogoniła…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Beata, trzymamy za Toba kciuki, aby wszystko skończyło się zgodnie z Twoimi planami

Jak pisałem wczoraj, a może i przedwczoraj ten weekend był służbowy, a nie biegowy. No, ale czasami tak się zdarza. W zasadzie tylko w sobotę rano zrobiłem sobie krótką przebieżkę na poziomie niecałych 3 kilometrów, a poza tym zero, nic, nul. Dlatego wczoraj, kiedy wróciłem do domu postanowiłem zdrętwiałe przed ostatnie dwa dni nogi trochę rozruszać. Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->

Wspieramy panią Tygrysicę z Tygrysiątkiem

Dzisiaj chciałbym jeszcze raz nawiązać do tekstu sprzed paru dni, kiedy pisałem o akcjach charytatywnych wspierających bieganie. Albo organizowaniu akcji charytatywnych dzięki bieganiu. Jedną z takich akcji jest projekt „biegam dobrze” Projekt ma pod swoją egidą szereg różnych projektów. Dla przykładu w ramach zapisów do maratonu warszawskiego w ramach „biegam dobrze” można wesprzeć: amensty international, Fundacje: Dajemy Dzieciom Siłę, Rak and roll, Synapis, Wcześniak, WWF Polska, Polska Akcja Humanitarna, UNICEF,

Czytaj Dalej ->

Czasem bieganie przegrywa z …

Bieganie to super pasja, stanowiąca niemal sól z mdłej zupie naszego jestestwa na tym padole łez, ale nie jest najważniejszą rzeczą, którą musimy robić. Jak to się mówi mamy w życiu różne priorytety i mimo że bieganie się do nich także zalicza, ale jednak są regiony z którymi musi przegrać.

Tak  jest u mnie w ten weekend. Mamy sporą realizację i dlatego jak to się mówi, wszystkie ręce na pokład i biegniemy trochę inaczej niż zwykle. Chociaż muszę przyznać, że z drugiej strony praca-pracą,

Czytaj Dalej ->

Jak się wyleczyć z miłości do piłki nożnej

 

Na początku muszę się przyznać do jednego: od najmłodszych lat byłem wielkim fanem piłki nożnej. Może nie grałem ( co prawda amatorsko na bramce zdarzało mi się postać, kiedy ważyłem dużo więcej i dosyć trudno było mi strzelić, gdyż zajmowałem sporą powierzchnię bramki), ale byłem ogromnym pasjonatem, który zawsze wiedział kto z kim gdzie i jaki wynik osiągnął. Z racji mieszkania w Poznaniu skład Kolejorza znałem na pamięć, rozkład meczów z wyprzedzeniem kilku kolejek w przód i dokładnie co się wydarzyło

Czytaj Dalej ->