Trzecia, albo i czwarta młodość biegacza amatora

Na początku szybkie nawiązanie do wczorajszego komentarza Marka. Co do biegania w jednym bucie.. ok, ale co powiedz o tych co biegają boso? Co do ogolenia to różnie z tym byle ale generalnie zaczynam dzień od tańca z maszynką. Dzisiejszy wpis można napisać, że stanowi jakby podsumowanie czy jak kto woli kontynuacje wczorajszego. Tak dla przypomnienia tylko wspomnę, że podczas czwartkowego treningu mijanie przeze mnie podczas codziennego treningu młodzi ludzie dziwili się, że taki stary, a chce mu się biegać. Nie będę już

Czytaj Dalej ->

Taki stary, a chce mu się biegać

Muszę przyznać, że podczas wczorajszego treningu miałem nie wiem jak to nazwać: wesołą, czy raczej dołującą przygodę, a w zasadzie spotkanie. Jak zawsze sobie biegałem po mojej stałej trasie. Biegnąc mijam  przystanek autobusowy. Akurat wczoraj, kiedy biegłem stało przy min trzech młodych ludzi, tak na oko około 20-25 lat. Kiedy przebiegałem obok nich, jeden takim bardzo scenicznym szeptem, który dobrze usłyszałem powiedział: taki stary, a chce mu się biegać.

Muszę przyznać, ze nawet nie skomentowałem, bo po co tylko

Czytaj Dalej ->

Ekonomiczna strona diety biegacza amatora

Ostatnio w pracy ze jednym ze współpracowników rozmawialiśmy na temat jedzenia, diet i innych takich, ale od strony ich kosztów. No i spytał mnie, ile mnie moja własna, prywatna dieta odchudzająca kosztuje.

Przyznam szczerze nigdy nie analizowałem z tej strony, więc postanowiłem dla ciekawości to zrobić. Na początku szybkie wprowadzenie: dieta jest mojego pomyślunku i eksperymentów, taki mój własny prywatny know-how, więc nic mnie to nie kosztowało. Produkty kupuje w jednej z wiodących sieci handlowych, a że akurat w tej

Czytaj Dalej ->

Wagowa rewolucja biegacza amatora

Po jednym z moich ostatnich wpisów na temat poprawy wyników w bieganiu ktoś napisał w komentarzu, że warto sprawdzić tętno, gdyż przyczyny poprawy mogą być różne. Akurat w moim przypadku przyczyny są dwie i realizowane jednocześnie. Pierwsza to oczywiście zmiana treningu, zwiększenie kilometrażu, dodawanie różnych biegających elementów budujących moc i siłę. Druga, to już także wspominałem, jest moja trwająca od grudnia rewolucja wagowa. Jak już wspomniałem w połowie grudnia wszedłem na wagę i przeżyłem lekki

Czytaj Dalej ->

Przedstartowa improwizacja biegacza amatora

Pod jednym z ostatnich wpisów na Facebook jeden z takich biegaczy z krwi i kości, który już faktycznie wie, o co w naszej pasji napisał, że kiedy przygotowuje się do startu w biegu zorganizowanym, to zawsze wg ustalonego planu, rozpiski, czyli zgodnie z pewną zewnętrzną wizją. Owszem, przyznam że takie rozpiski to super sprawa, gdyż aż budują w nas psychicznie swoim profesjonalizmem, tworząc w nas przekonanie, że biegając wg określonego, sprawdzonego schematu, wypróbowanego na wielu z pewnością prostą drogą doprowadzą

Czytaj Dalej ->

Na nowo odkrywanie frajdy w bieganiu

Muszę przyznać, że w ostatnich miesiącach na nowo znajduję, a raczej znowu odkrywam frajdę w bieganiu. Jest to związane z tematem, który systematycznie od grudnia poruszam, czyli mojej kolejnej ofensywie odchudzającej. Można napisać krótko: wraz z każdym redukowanym kilogramem frajda z biegania rośnie. Wiadomo, że głównie cieszą się nogi, gdyż mi mniej do dźwigania tym lżej jest mięśniom, ścięgnom i wszystkim podtrzymujących nasze ciało elementami nożnej podpory. No i co najważniejsze dla nas biegaczy, jest też

Czytaj Dalej ->

Co ma wspólnego biegacz amator z lokomotywą Jana Brzechwy

Na początku szybkie wprowadzenie. Zdaję sobie sprawę, że sama osoba Jana Brzechwy może budzić pewne kontrowersje. Dla niektórych problemem będzie jego żydowskie pochodzenie, dla innych działalność literacka w latach 50-tych, gdzie mocno zaangażował się w popieranie komunistycznego ustroju swoim jakby nie patrząc bardzo utalentowanym piórem. Ale jednak jako ochotnik zapisał się do naszej armii w roku 1920 i aktywnie brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, za co został nawet odznaczony.

Nie mam zamiaru oceniać Jana Brzechwy

Czytaj Dalej ->