Chwała czy tragedia, sens czy nonsens?

Dzisiaj celebrujemy 74 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Było to bez wątpienia jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii naszego kraju. Przez dwa miesiące praktycznie nieuzbrojeni mieszkańcy naszej stolicy stawiali bohaterski opór uzbrojonym po zęby, doskonale wyszkolonym jednostkom frontowym, które parę dni przed wybuchem powstania zostały nagle acz spodziewanie przerzucone do Warszawy.

Jednak dowództwo AK z Warszawy, nawet wbrew sugestiom z Londynu zdecydowało się podjąć ryzyko.

Czytaj Dalej ->

Biegać czy nie biegać w upale oto jest pytanie

 

 

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie Arci1964 cóż mogę napisać, są wyjątki potwierdzajace regułę i Ty wyraźnie do nich należysz.

No i na przełomie lipca i sierpnia zrobiło nam się lato przez takie wielkie L. Jak to głoszą nasi przepowiadacze cudów i prognozujący pogodę: „fala tropikalnych upałów” nadeszła nad nas kraj obdarowując wszystkich po równo, zarówno tych bogatych, jak i biedniejszych swoimi rozpalonymi do granic możliwości pocałunkami. Tak w maksymalnym skrócie:

Czytaj Dalej ->

My dziadki tak mamy, że już człapiemy, a nie biegamy

Muszę przyznać, że kiedy tak obserwuje moje ostatnie wyniki, to mogę napisać o nich jedno: dno i wiele, nawet bardzo wiele metrów mułu. Sięgnąłem już takiego dna, że niżej jest już chyba tylko moja trumna czekająca z niecierpliwością, aż skończę te wygłupy na ziemskim padole i  w spokoju ducha w niej legnę. Już nawet wolę nie przytaczać moich ostatnich wyników, dość napisać, że za mojej, jak na mnie rzecz jasna optymalnej formie, która i tak jakaś nigdy rzucająca na żadną część

Czytaj Dalej ->

Linią 666 na Hel

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja i dotyczy “naszych” komentarzy, gdyż w języku angielskim byłby problem w polski tekst wrzucać. Sady  zgadzamy się tutaj. że chyba nie ma obecnie popularniejszego cyklu biegowego na naszym Globie niż parkrun. Co do jogi. też się zgadzamy: wsparcie dla naszej duszy. 

Dzisiaj coś z innej bajki. No, ale mamy sezon ogórkowy, to i ogórkowe tematy także od czasu do czasu muszą się pojawiać. Ostatnio wbiegł mi przed oczy

Czytaj Dalej ->

Sześć lat poznańskiego parkrun

Wczoraj jak praktycznie w każdą moją wolną sobotę, kiedy mogę i mam czas pojawiłem się na Cytadeli, by po raz 243 pobiec w moim ulubionym cyklu biegowym. Wczoraj był to dzień wyjątkowy, gdyż poznański parkrun obchodził swoje 6 urodziny. Tak się składa, że narodziny poznańskiego parkrun były mniej więcej  w tym samym czasie, kiedy narodziła się moja pasja biegowa. Ja zostałem trafiony biegową strzałą gdzieś na początku sierpnia 2012 roku, a pierwszy parkrun odbył się 28 lipca, czyli

Czytaj Dalej ->

Nie tylko stolarze o hebel biegają,

Jest w naszym kraju trochę biegów, które są organizowane przez firmy jako ich chwyt marketingowy, mający wypromować ich markę, usługi, wyroby. Jednym z bardziej znanych jest oczywiście Bieg Papiernika w Kwidzyniu, ale to nie wszystko.

Ostatnio wpadł mi przed oczy bardzo ciekawy bieg. I tu nawet nie biega o formułę tylko o szczegóły, gdyż wiadomo, że w nich zwykle diabeł siedzi. Chociaż w tym przypadku o formułę, jak najbardziej też. Już sama nazwa rzuca na kolana: ORiSTO Bieg Stolarski O Złoty Hebel. Muszę przyznać, ze

Czytaj Dalej ->

Byle do mety

Dla większości z nas tuptających, którzy od czasu do czasu biorą udział w różnych biegach zorganizowanych jest podczas takiego startu jedno miejsce i jedna chwila, której z niczym się nie da porównać. Tym miejscem i tym momentem jest dotarcie przez nas do mety. Kiedy już zbliżamy się do niej, widzimy jej bramkę przed oczami nam rosnącą i mijamy jej linię, nieważne czy w duszy namalowanej, czy faktycznie fizycznie istniejącej, to wtedy włącza się w nas taki trochę trudny do opisania stan euforycznego uniesienia.

I nie ma

Czytaj Dalej ->