Jak to z tym parkrun jest i jak się rozwija

Nie raz już podkreślałem, że moim ulubionym biegiem jest parkrun i przedstawiałem dowody dlaczego. Dzisiaj chciałbym skorzystać z zewnętrznego artykułu i dla nie znających zbytnio tematu przedstawić dlaczego tak jest. Tekst jest zapożyczony ze strony blog.parkrun, gdzie pani Agnieszka Pater przetłumaczyła go ze źródłowego tekstu: parkrun UK “pioneer parkrun” 

W sobotę 6.10.2018 roku parkrunerzy na całym świecie

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z aktywnością Polaków i możliwością jej realizacji

Nie jest chyba dla nikogo żadną tajemnicą, że tak od około 5-6 lat obserwujemy w kraju olbrzymi przyrost mody na aktywne życie. Już nie jest tak, że po powrocie z pracy zamykamy się głównie w czterech ścianach oglądając TV czy siedząc przed kompem, ewentualnie od czasu do czasu wyskok do knajpy ze znajomymi. Można śmiało napisać, że coraz więcej osób poszukuje w życiu czegoś innego, stara się żyć aktywnie, ładując w ten właśnie sposób swoje życiowe baterie. Z pewnością większość

Czytaj Dalej ->

Blog eksperta a blog pasjonata

Po moim tekstem sprzed dwóch dni na temat izo, żeli, odżywek, czyli generalnie różnego rodzaju wspomagań zewnętrznych dla osób aktywnych kilka osób mocno się oburzyło. Tak, na zasadzie jak ja śmiem poruszać temat nie mając ku temu odpowiednich kwalifikacji, a kierując się zwykłym: bo ja tak miałem, bo ja tego doświadczyłem. Wszak to nie jest wiarygodne.

Odpowiem krótko, bo chociaż już kilka razy pisałem na ten temat, ale widać parę osób zapomina i wraca „a piać Macieju” na nowo. Nie

Czytaj Dalej ->

Biegowa pogoda barowa

Co prawda dzisiaj chciałem inny tekst wrzucić nawiązujący do lekkiego zamieszania, który mój wczorajszy tekst wywołał wśród znawców tematu, ale wrócę do niego jutro, gdyż po wczorajszym treningu dostałem trochę inną wizję. No, a niestety jak do tego jeszcze nawiążę się w jutrzejszym wpisie w moich tekstach kieruję się głównie odczuciami, sercem niż czysto biegową wiedzą, gdyż jako typowy amator mam ja na poziomie czysto amatorskim i taka mi zupełnie wystarczy.

No, ale o tym jutro, a

Czytaj Dalej ->

Żele, izo, odżywki – wspomagają czy uzależniają?

Od jakiegoś czas tak z boku obserwuję ogarniające biegających istne szaleństwo żelowo-odżywkowo-izotniczne. Praktycznie na przysłowiowych palcach można policzyć biegających, którzy tego z typu wspomagania nie korzystają. Tak się składa, że akurat ja należę to tych wyjątków, które potwierdzają regułę obowiązującą w biegowym światku. Regułę tę można sformułować w taki sposób: Biegać chcesz, żele jedz, biegiem żyj izo pij, po życiówki krocz mając w sobie odżywek moc.  

Kiedy

Czytaj Dalej ->

Biegać każdy może, ale czy wszędzie?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. PSz, cóż głownie skrobię dla siebie i sprawia mi to frajdę i na tym poprzestańmy. A co wejść na bloga,… Prawdopodobnie za parę tygodni coś o tym skrobnę, gdyż powoli zbliża się moje wielkie blogowe święto

Na chwilę chciałbym wrócić trochę do tekstu sprzed dwóch dni, na temat śmieciowych dyskwalifikacji http://biegaczamator.com.pl/?p=17468 Bardzo ciekawy komentarz na ten temat zamieścił Marek:

Poniżej moje stanowisko w tej sprawie, które zamieściłem

Czytaj Dalej ->

Wyprzedziłem Keniczyka na trasie biegu

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja. Marku poruszyłeś bardzo ważny temat, do którego w tym tygodniu, jak nie jutro z pewnością wrócę.

Muszę przyznać, że wczoraj na parkrun przeżyłem szok biegowo-egzystencjalny. Na, ale może od początku. Rano, po tradycyjnie ciężkich sobotnich bojach samego z sobą udałem się moje ulubione, cotygodniowe miejsce spotkań, by tuptającemu katharsis się oddać. Tradycyjnie ze znajomymi się spotykałem, trochę plotkowałem, ot takie nasze tradycyjne przedbiegowe

Czytaj Dalej ->