Urok biegania w parze

Muszę przyznać, że w zdecydowanej większości przypadków, kiedy ruszam na trening biegnę sam. Mam moje biegowe ścieżki i tuptam sobie na nich trzymając się swojego utartego schematu.

Kilka  razy w czasie treningu czy zawodów zdarzyło mi się pobiec w parze z drugą osobą i to nie na moich ścieżkach biegowych. No i muszę przyznać, że ma to w sobie dużo uroku. Przede wszystkim jest to dla nas dodatkowa motywacja. Można śmiało napisać, że w czasie takiego biegu jedna strona drugą ciągnie, nawet

Czytaj Dalej ->

Jak można połączyć bieganie z pracą

Na początku jak to zwykle bywa, kiedy jest ku temu okazja. No Marku, trzeba Tobie przyznać, że pobawiłeś na finiszu w husarię, ale więcej w tekście.

Chcąc odpowiedzieć  na postawione w tytule pytanie, czy raczej narysowany problem chciałbym się posłużyć konkretnym wczorajszym przykładem. Jak już parę razy pisałem pracuję w agencji eventowej, więc mogę śmiało napisać, że jesteśmy obecnie w kulminacyjnym momencie szczytu sezonu imprezowego o podłożu piknikowym. Gdzie się obrócić, tak

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z logiką osób biegających

Ostatnio na facebook wpadł mi przed oczy króciutki tekst, na temat naszej biegowej logiki. Nie pamiętam dokładnie, jak to leciało, ale w skrócie można to streścić w jednym zdaniu, że: niby jesteśmy tacy praktyczni, logiczni, konkretni, a jednak jakąś tam kasę płacimy, by zapisać się na bieg, czasem do tego na drugi koniec Polski, albo i jeszcze dalej jedziemy, opłacamy noclegi, następnie wypluwamy płuca, często cierpimy niemiłosiernie, tylko po to, by dostać kawałek medalu o wartości od kilku

Czytaj Dalej ->

Rok startowej posuchy,

Nie ulega wątpliwości, że dla osób tuptających starty w różnych biegach zorganizowanych są pewną wisienką na torcie biegowej pasji, czy perłami w jej koronie. Zwać można różnie, ale jakieś ukoronowanie wszystkich naszych wysiłków podczas takiego wielkiego dla jednych biegania, dla innych tuptania ma miejsce.  Wiadomo, że są osoby, które w ogóle nie startują, gdyż nie czują takiej potrzeby, ale większość z nas start zorganizowany napędza, dodaje smaku i blasku naszym codziennym treningom.

Czytaj Dalej ->

Co najbardziej kręci osoby prowadzące blogi

Dzisiaj we wpisie trochę prywaty o pewnym podłożu filozoficznym, ale w moim przypadku, jak to nasi przodkowie mawiali : nihil novi, czyli nic nowego. Od ładnych paru lat obserwujemy prawdziwy wysyp blogów w sieci. Można napisać, że każda osoba, która uważa, że ma coś do powiedzenia i posiada odczucie, że posiada jakiś tam dar piszący stara się prowadzić bloga. Dzieli  się swoimi przemyśleniami z siecią, mając nadzieję, że znajdzie się chociaż parę osób, które te przemyślenia zainteresują.

Czytaj Dalej ->

Czy biegacze to ściemniacze?

Można napisać, że kiedy spotyka się grupa osób, to Ci w tej grupie, którzy owładnięci są pasją biegania szukają do rozmowy, a wręcz wyszukują tych, którzy także mają taką pasję. No i to się wyczuwa i kiedy się zetkną biegający to się zaczyna… Każdy temat do rozmowy jest dobry, o ile nawiązuje do biegania. No, ale o tym kiedyś już pisałem, a nie chcę zbyt natarczywie się powtarzać. Tematów przewodnich, o których mówimy jest wiele. Zaczynamy od rozważań, ile robić kilometrów

Czytaj Dalej ->

No to mnie pogoniła…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Beata, trzymamy za Toba kciuki, aby wszystko skończyło się zgodnie z Twoimi planami

Jak pisałem wczoraj, a może i przedwczoraj ten weekend był służbowy, a nie biegowy. No, ale czasami tak się zdarza. W zasadzie tylko w sobotę rano zrobiłem sobie krótką przebieżkę na poziomie niecałych 3 kilometrów, a poza tym zero, nic, nul. Dlatego wczoraj, kiedy wróciłem do domu postanowiłem zdrętwiałe przed ostatnie dwa dni nogi trochę rozruszać. Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->