Zdrada przez bieganie

Tak jak wczoraj zakończyłem, tak zgodnie z zapowiedzią, chciałbym dzisiaj kontynuować wczorajszy temat, ale już z trochę innej perspektywy. Można napisać, że już z takiej perspektywy tradycyjnej w rozumienia określenia zdrady. Czyli nie w relacjach nas z nami, kiedy „zdradzamy” jedną pasję np. na inną, czy na generalnie nic nie robienie i na całkowity tumiwisizm, tylko w takiej tradycyjnej negatywnej zdradzie miedzy partnerami. Oczywiście nie piszemy tutaj o układach obowiązujących między swingersami i innymi takimi lubującymi

Czytaj Dalej ->

Poznań – tęczowe miasto

Wczoraj z lekkim zdziwieniem zauważyłem tramwaje i autobusy w Poznaniu ozdobione tęczowymi flagami. Do tego dzisiaj jadąc na parkrun główne ulice miasta także były nimi ozdobione. Gdzieś tam przeczytałem, że dzisiaj będzie piknik oraz przemarsz osób o różnych orientacjach. W teorii ma to być przeciw dyskryminacji, ale muszę przyznać, że czuję się trochę na rozdrożu.

Na początku, żeby było jasne. Nie mam nic do osób o innych od mojej orientacji seksualnej. Ja wolę panie, inny pan woli panów,

Czytaj Dalej ->


Poprawność obyczajowa czy hipokryzja

 

Muszę przyznać, że w czasach mojej młodości o seksie mówiło głównie między sobą i raczej na ucho. W szeroko rozumianych mediach szczytem perwersji była „ Sztuka Kochania” Michaliny Wisłockiej, pierwsze wydanie na polskim rynku Kamasutry z pobudzającymi wyobraźnię rysunkami, papierowe wydanie Playboya, a w TV teledysk „ Chałupy Welcome to” Zbigniewa Wodeckiego. Tak na marginesie do Chałup jako dzieciak jeździłem co roku, ale osławionej czy raczej ośpiewanej plaży nie widziałem. No, ale to inna bajka. Jednak mimo, że seks w TV czy innych środkach przekazu był „przemycany” sporadycznie, to jednak otwarcie wszystkie jego przejawy czy też nazywało. Mieliśmy określenia w stylu:  „pedałów”, „ lesbijek”, o innych w sferę różnych tzw. „zboczeń” wbiegających już wolę nie wspominać. Można za to napisać, że białe było białe, czarne było czarne a różowe to było po prostu różowe.

Teraz czasy się zmieniło. Nie wolno mówić o pedałach czy lesbijkach tylko o kochających inaczej, nad wszystkim czuwa obyczajowa cenzura zakazująca używania powszechnie uważanych za obraźliwe sformułować. Do tego, jak napisano we Wprost https://www.wprost.pl/mundial-2018/10138759/fifa-walczy-z-seksizmem-nie-bedzie-zblizen-fanek-na-trybunach.html nie będzie można pokazywać zbliżeń fanek i niczego, co nagością jest związane. W tym momencie muszę zaznaczyć, że nie jestem osobiście fanem ani Leszka Millera, ani tym bardziej tej strony polityki po której On stoi. Wręcz przeciwnie jestem zwolennikiem zdecydowanie innych obszarów Polityki, ale tutaj muszę sie z Nim zgodzić. Ktoś w FIFA musiał mocno zostać uderzony piłką w głowę, by coś takiego wymysleć. Albo jest na wspomagaczach duszę w oceanie radosnej abstrakcji zanurzającej.

No, ale żeby było weselej po drugiej strony barykady mamy wszech swobodny net dający wręcz nieprawdopodobną swobodę obyczajową. Mamy setki różnych stron oferujących wszelkiego rodzaju możliwości zanurzenia się w całkowitym uwolnieniu seksualnych fantazji. Nie będę może podawał przykładów, ale większość z nas zapewne wie o co biega i w taki czy inny sposób raz czy dwa spotkało się z takimi czy innymi różnymi portalami. Choćby w formie wszechobecnych reklam.

Muszę przyznać, że obecnie mamy sytuację pewnego absurdu obyczajowego. Z jednej strony stawiane są tamy blokujące choćby myśli o sferze seksualizmu, a z drugiej całkowita wolność i swoboda niemal do perwersji obyczajowości prowadzące. Wiadomo, że jeżeli coś jest zakazywane, to budzi się w nas bunt, by jednak posmakować zakazanego owocu. Jak mam być szczery, to się zastanawiam czy ta obserwowana tam czy tu surowość obyczajowa nie ma właśnie nas wepchnąć w wir perwersyjnej wolności. Jak na razie to wygląda na to, że żyjemy w czasach absurdów obyczajowych, gdzie z jednej strony mamy blokady każdej formy swobody erotyzmu, a z drugiej pełną, pozbawioną wszelkich zasad wolność. Do czego to doprowadzić? Jak mam być szczery wolę nie myśleć, gdyż widząc co się dzieje w powszechnie rozumianej obyczajowości, kto wie, czy nie dojdziemy wcześniej czy później co całkowitej wolności erotyzmu czyli coś co zapoczątkowano a latach 60 i 70 zeszłego wieku w formie powszechnej dla prawie wszystkich. No, ale mam nadzieję, że do tego nie dobiegnie, gdyż raczej sztuczne tamy stawiane do niczego pożytecznego nie doprowadzą.

Co do samej hipokryzji większość z nas się zarzeka, że nigdy nie był czy nie była hipokrytą. Jednak myślę, że pytanie postawione na zdjęciu ten wpis prowadzącym każdy czy każda z nas powinien czy powinna sobie odpowiedzieć.  Na koniec jeszcze jedno przemyślenie. Kiedy na ulicy, plaży, stadionie czy podczas biegu widzę piękną kobietę, to mój umysł to tylko rejestruje i to wszystko koniec. Nie rozwodzę się na tym faktem, nie wnikam, nie rozmyślam, nie szukam drugiego dna. Podobnie myślę, że reaguje zdecydowana większość z nas. Natomiast, jeżeli ktoś w pokazaniu pięknej kobiety w tłumie kibiców wyszukuje się seksizmu oznacza, że sam jest cholernym seksitą i powinien pójść się leczyć.

  Czytaj Dalej ->


Endorfiny czyli naturalna viagra

 

Chyba wszyscy z nas spotkali się określeniem „endorfiny”. Każda osoba biegająca ma swoje w tym zakresie przemyślenia i definicje. Dlatego chciałbym trochę tematykę ujednolicić, abyśmy wszyscy stworzyli sobie jednoznaczny i wspólny dla wszystkich obraz. Jak głosi wszystko wiedząca ciocia Viki:

Endorfiny (skrótowiec od „endogenne morfiny”) – grupa hormonów peptydowych, wywołują dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie oraz generalnie wywołują wszelkie inne stany euforyczne (tzw. hormony szczęścia). Tłumią odczuwanie drętwienia i bólu. Są endogennymi opioidami.

Są silnymi agonistami receptorów opioidowych μ, których pobudzanie wywołuje stany euforyczne. Na te same receptory działają opioidy egzogenne, co wywołuje zniesienie bólu, uczucie przyjemności i dobrego nastroju. Wywołuje to też silne uzależnienie psychiczne i fizyczne.

John Hughes i Hans Kosterlitz podali chemiczny skład tajemniczej substancji nazwanej później endorfiną (czyli wewnętrzną morfiną). Wytwarzana przez mózg, działa podobnie jak morfina, zmniejsza ból i wprawia w błogostan.

Wkrótce odkryto kilkanaście różnych endorfin produkowanych w mózgu i rdzeniu kręgowym, wpływających na odczuwanie bólu, stan uczuć i świadomości. Nazwano je molekułami emocji. Najwięcej receptorów emocji znaleziono w mózgu, w obszarach uważanych za siedzibę uczuć i ośrodki odczuwania przyjemności. W latach 60. w eksperymentach na szczurach pokazano, że elektryczna stymulacja tych miejsc budzi w zwierzętach doznania tak intensywnej ekstazy, że wolą paść z wyczerpania niż przerwać doświadczenia.

Niektóre bodźce, powodujące wydzielanie endorfin, to:

  • śmiech, a nawet myślenie o śmiechu[3]
  • wysiłek fizyczny (chociaż niektórzy naukowcy twierdzą, iż to udział w rywalizacji sportowej ma na to znaczący

Czytaj Dalej ->