Wiejski festyn poznański, czyli Jarmark Świętojański

W niedzielę wybraliśmy się tropem zamierzchłych wspomnień na Stary Rynek w naszym mieście, gdzie po raz 43 trwa nasze poznańskie ludowe handlowanie czyli Jarmark Świętojański. Pamiętam jeszcze, kiedy jako dziecko wyczekiwało się z wielkim utęsknieniem, bo w szarości komuny, był to nieliczny błysk jasności, gdzie można było zjeść coś innego, podziwiać wyroby rękodzieła i zachwycać się kolorową innością.

W obecnych czasach, kiedy wszystko w sklepach już mamy, po marketach niemal zawodowo

Czytaj Dalej ->

Jarocina wspomnień czar

Wczoraj zakończył się festiwal w Jarocinie, który w czasach mojej młodości stanowił dla wielu główny punkt letnich wypraw. Tak, to były piękne i szalone czasy. Na początku sierpnia jechał  tłum takich samych szalonych zapaleńców spod różnych, jak to się wtedy nazywało subkulturowych flag. Byli i “dlugopiórzy” „metale” i obcięci na irokeza czy z innymi opcjami stojących włosów na głowie „punki”, łysi „skini” ( wieczna wojna ze wszystkimi), miłujący pokój i popalający

Czytaj Dalej ->

Grodziska Kult-owa przeróbka biegacza amatora

Muszę przyznać, że dzisiaj dopadła mnie na parkrun wizja by przerobić kawałek Kultu. Muszę przyznać, że nie było to łatwe, gdyż Kazik ma taką dykcję, że nadążyć za nią, dla nas drewnianouchych to niemal niemożliwe. Zaczynam od oryginału dla osłuchania i kto może nie słyszał:

https://www.youtube.com/watch?v=I8NcELiIMHg

Jeden biegacz drugi biegacz, strefa startu cholera zapchana

Przybyliśmy tu na wojnę o pakiety już od samego rana,

Tłum biegaczy się kłębi, dym nad nami się unosi,

Kto da radę,

Czytaj Dalej ->

Piosenka z dedykacją, ale dla wszystkich biegających pań

Muszę przyznać, że po wczorajszym porannym wpisie i dorobieniu moich słów to pięknego utworu wykonywanego przez Indilę, od jednej z miłych biegaczek otrzymałem pytanie, czy mógłbym dla niej napisać piosenkę pod muzykę utworu Patryka Kumóra: “Nigdy nie jest tak”. Muszę przyznać, że po pierwszym odsłuchaniu utworu przeżyłem lekki wstrząs: nie do końca moje tematy muzyczne. No, ale słowo się rzekło, kobyłka u płota. Założyłem słuchawki, wyłączyłem się i zanurzywszy się

Czytaj Dalej ->

Dlaczego The Scorpions nie zagrali w Poznaniu

Na początku, jak to zwykle  tym miejscu i czasie. Marku, dzięki za info o Biegu Lechitów i dołączenie go do panteonu perełek. Jak mamy być szczery nie miałem jeszcze przyjemności tutpania, wiec dlatego go nie ująłem w zestawieniu. W tym roku zapewne także nie dam rady, gdyż we wrześniu mam w planach wyprawę do Wrocławia i Warszawy i bój o Koronę Maratonów Polski, ale w przyszłym jak mi się nic nie odmieni… Robercie dłużej znany, co do Biegu Powstania Wielkopolskiego, to jak napisałeś musi

Czytaj Dalej ->

Kto się boi biegać zimą…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie: Robercie później poznany masz rację wbiegamy tutaj w  filozoficzne nastroje dotykające najistotniejszej kwestii wszechświata czyli odpowiedzi na pytanie co było pierwsze: jajko czy kura. Postawić należy tym, którzy do takiej rozmowy zasiądą. M-zielony seler miło mi że tak uważasz, ale ja zawsze będę cichym skromnym i pełnym pokornego serca amatorem.

No, ale my nie mamy co rozważać, gdyż przybiegła nam zima w całej swojej śnieżno-mroźnej krasie.

Czytaj Dalej ->