Dzik też biegacz, a locha biegaczka

Przed nami wyjątkowy,a jednocześnie tragiczny weekend Z jednej strony wspaniała akcja WOŚP, o której wczoraj pisałem, a z drugiej planowana rzeź w majestacie prawa. Na początku tekst z portalu bezprawnik:

„Zapowiadany sanitarny odstrzał dzików będzie przedsięwzięciem nie tylko kontrowersyjnym, ale też niezwykle dochodowym. Chętni, którzy podejmą się tego zadania, będą mogli zarobił całkiem niezłe pieniądze. Ciekawe tylko kto się tego podejmie, bo na odstrzał dzików nie zgadzają się nawet sami myśliwi.

Czytaj Dalej ->

Rywalizacja w bieganiu – motywuje czy raczej denerwuje

Dzisiaj chciałbym z lekka i z ostrożna poruszyć temat rywalizacji w czasie realizacji naszej pasji. Jak to z nią jest. Teoretycznie wydaje się, że nas amatorów nie powinna ona zbytnio dotyczyć. Nie jesteśmy w końcu żadnymi mistrzami, a napiszmy szczerze tak w porównaniu z zawodowcami jesteśmy mniej lub bardzie słabi. I po co w takim razie się ścigać, jeżeli żadnego rekordu nie poprawimy jedynie jeden drugiego ( lub jedna drugą czy drugiego, ewentualnie drugi jedną) może wyprzedzić. A jednak w

Czytaj Dalej ->


Lwy i owce, czyli dlaczego wracamy do domu.

25. czerwca 2018 analiza, powody 244

Sorry, że znowu nie o bieganiu, ale oglądając wczorajszy mecz, taka mi się refleksja nasunęła. Na te Mistrzostwa jechaliśmy z nadziejami jak na mało które. W zasadzie, można było napisać, że te nadzieje były podparte silnymi podstawami. Nie dosyć, ze w eliminacjach pobiegliśmy jak burza, to jeszcze nasze miejsce w rankingu FIFA, było tak wysokie, jak nigdy wcześniej. Byliśmy zaliczani do czołowych drużyn świata i tak się czując siadaliśmy z nadziejami przed telewizorami, A zakończyło się jak zawsze. No i nasuwa się pytanie: dlaczego?

Myślę, że odpowiedź jest banalna i prosta. To jest tak, jak z owcami, które na co dzień przebywają z lwami. Nabierają one wtedy cech i mocy lwów. Nawet kiedy na krótko się spotykają, to dalej moc lwia w nich tkwi. No, ale kiedy w swoim towarzystwie dłużej zaczynają przebywać, to znowu stają się owcami, a w najlepszym przypadku baranami.

No i tak jest z naszymi piłkarzami. Kiedy grają w czołowych klubach europejskich, to także stają się czołowymi piłkarzami naszego kontynentu popychani siłą swoich kolegów z drużyn. To oni dają im fluidy mocy, które rozsyłają na wszystkie strony.  Nawet, kiedy na krótko się spotykają przez meczami eliminacji, to swoich sił i mocy nie tracą. Jednak, kiedy kończą się rozgrywki, a oni zbierają siły na wspólnym zgrupowaniu przez Mistrzostwami, to znowu stają się owcami, ewentualnie baranami i po boisku becząc biegają , na rzeź czekając. To tak na szybko. Czytaj Dalej ->