Umowa CETA, czy strach się bać?

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku masz rację temat jest do bardzo poważnej debaty i każda osoba ma prawo do swojego zdania. Jeszcze pewno nie raz do tego wrócimy.                                                                                                               W zasadzie chciałem ten wpis wrzucić jutro, ale nie ma opcji, gdyż mam spory nawał, więc musiałem napisać dzisiaj. Czasem zdarza mi się poruszać trochę

Czytaj Dalej ->

Ewolucja (przed)biegowa czyli od grubasa do ultrasa

W poniedziałkowym wpisie przedstawiłem  najbardziej podobno hardcorowe biegi świata. Albo takie, które oficjalnie są za nie uznawane. Bo nie wiemy, czy nie istnieją jakieś specjalne biegi  tyko dla wybrańców, których stopnia trudności nawet sobie nie potrafimy wyobrazić. Kto wie, może są takie, a może nie. Wolę sobie nie wyobrażać, bo moja wyobraźnia jest trudna do wyobrażenia. Dlatego pominę temat czy istnieją i wolę się skupić na tym, co powoduje, że niektórzy z nas decydują się na

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z bieganiem na kacu?

No właśnie oto jest pytanie. Znalazłem w sieci taki tekst: http://www.aktywniebardzo.pl/Nowe/Okiem-biegacza/Bieganie-na-kacu.-Tak-czy-nie

No i tak się zastanawiam, czy komuś już się zdarzyło biec w takim stanie? Akurat w moim przypadku nie ma takiego problemu, bo jeszcze nigdy ( wiem że to nie polskie i trochę wstyd się przyznać), nie byłem pijany.  Tak więc nie miałem problemu, by w takim stanie z bolącą głową biegać. Z drugiej strony może warto by było spróbować, by wiedzieć, o czym się

Czytaj Dalej ->