A to ci Kler

Muszę przyznać, że wybrałem się w tym tygodniu, tak trochę dla “odmóżdżenia” przed startem, na bez wątpienia jeden już teraz chyba najgłośniejszych filmów naszej kinematografii, czyli Kler Wojtka Smarzowskigo. Sala kinowa prawie pełna, ale nie było problemu z  dostaniem biletów. Jak to mawiał klasyk „ seansów jak mrówków” więc tylko przebierać i dopasować do siebie odpowiedni czas.  Co do treści filmu nie będę może się wypowiadał, by nie psuć odbioru tym, którzy jeszcze

Czytaj Dalej ->