Biegowy smak masochizmu

Sobota, wczesna godzina – okolice szóstej rano. Człowiek rozleniwiony po prawie całym wolnym tygodniu, albo zmęczony po bardzo pracowitym – w zależności jaki tydzień za nami. Śpisz sobie smacznie w łóżeczku, sennymi rozkoszami karmiony, a tu nagle budzik: wstawać, wstawać czas pobiegać. Cytadela na nas czeka. I takie pierwsze odczucie: „ czy cię poje… porypało?” W sobotę, kiedy możesz sobie pospać, wypocząć ty bez żadnego przymusu zawodowego czy rodzinnego wstajesz tylko po to, by pojechać na parkrun i głupie

Czytaj Dalej ->

Prawie każdy powód jest dobry do biegania

Dzisiaj obchodzimy nasze wielkie narodowe święto i możemy śmiało napisać pochwałę naszego rozumu oraz pewnej innowacyjności. 228 lat temu w naszym kraju została powołana do życia 2 na świecie Konstytucja. Co prawda nie uratowała nas ona przed rozbiorami, a może je nawet przyśpieszyła, ale była dowodem na to, że jako społeczeństwo, naród potrafimy sięgać do najbardziej innowacyjnych sposobów obrony naszych swobód, wolności oraz że są nam one szczególnie bliskie.

Ale nie o tym chciałem dzisiaj pisać. Chciałem się zatrzymać

Czytaj Dalej ->

Super film o bieganiu

Wczoraj zupełnym przypadkiem trafiłem w necie film o bieganiu. Polski tytuł filmu „ 4 minuty” myślę, że niewielu z nas wcoś powie, ale oryginalne tłumaczenie „ Mila w  4 minuty” już coś rozjaśni. Sam film z 2014 roku – rewelacja. Już pominąwszy czas, o który główny bohater walczy, ale nie jest to film wg klasycznego biegowego schematu.  Kilka złotych myśli, które mi w pamięci zapadły „Biega się nie tylko nogami, ale i głową. Biegacz musi być cierpliwy. Ból trzeba zaakceptować i przezwyciężyć

Czytaj Dalej ->

Czy zawody biegowe muszą kojarzyć się z chlewem?

Dzisiaj wpis, który zapewne trochę parę osób zdenerwuje. No, ale jak to się mówi uderz w stół, a nożyce się odezwą. Na początek krótki komentarz Marka z wczoraj:  A co do bananów to ich kawałki rzucone na ziemię i zmieszane z rozlanym izotonikiem, robią niezłą ślizgawkę w okolicach punktów odżywczych. Na początku, żeby było jasne: nie jestem żadnym ortodoksyjnym ekologiem, sam jeżdżę samochodem, zdarza mi się bałaganić ale raczej zwolennikiem równowagi w naturze. I to wszystko.

No i dobiegamy do istoty dzisiejszego

Czytaj Dalej ->

Nie dla bananów na trasie biegów

Na początek krótka informacja portalu biegologia:

„Koniec z bananami podczas zawodów biegowych. W związku z ostatnią aferą dotyczącą tych owoców zapadła decyzja Ministra Sportu o całkowitym zakazie spożywania bananów na trasach zawodów. Ministerstwo tłumaczy, że jest to podyktowane względami etycznymi – biegacze i biegaczki spożywają banany w wyjątkowo ordynarny sposób – bardzo łapczywie, biorąc całe kawałki do ust i intensywnie przy tym oddychając co w bardzo wymowny sposób przypomina czynności seksualne. 
Nie

Czytaj Dalej ->

Budowanie startowego napięcia czyli biegi zorganizowane

Wczorajszy wpis poświęciłem parkrun, jako idealnemu przykładowi, że można zrobić biegi za darmo, na naprawdę wysokim poziomie organizacyjnym. Ale oczywiście to nie jest tak, że wielkie czy mniejsze płatne wydarzenia biegowe są gorsze czy że przez parkrun będą traciły tup-klientów. Owszem, te napiszmy trochę gorszego poziomu jakości ograniczającego się do wpisowego z który otrzymujemy tylko numer startowy, pomiar czasu i jakąś zwykłą drożdżówkę na mecie mogą mieć problemy z utrzymaniem się rynku. Jednak te wielkie

Czytaj Dalej ->

Biegowy fenomen organizacyjny

Dzisiaj chciałbym znowu na chwilę się zatrzymać nad moim ulubionym cyklem biegowym, czyli parkrun. Jak już nie raz pisałem podejrzewam, że właśnie dzięki temu cyklowi moja biegowa pasja ciągle płonie może raz mocniejszym, a raz słabszym, ale ciągle gorącym ogniem. Tak szczęśliwie się złożyło, że narodziny mojej pasji zbiegły się z raczkowaniem tego cyklu w naszym kraju. Kiedy zaczynałem biegać mieliśmy w naszym kraju cztery czy pięć lokalizacji: Gdynia, Gdańsk, Łódź i właśnie na pewno Poznań. I nie pamiętam

Czytaj Dalej ->