Ogólnoświatowy fenomen biegowy

Od czas do czasu nawiązuję do mojego ulubionego cyklu biegowego podziwiając jak niesamowicie rozwija się on na całym świecie. Oczywiście jest tu  mowa o parkrun. Bez wątpienia mogę napisać, że właśnie dzięki parkrun moja biegowa historia ciągle jeszcze trwa. To właśnie on wyzwala we mnie dalszą chęć trenowania, oraz cotygodniowego udawania się na Cytadelę, by w grupie takich samych jak ja wielbicieli cyklu z naszą ulubioną piąteczką się zmierzyć.

Kiedy zaczynałem moją biegową przygodę, na całym świecie mieliśmy

Czytaj Dalej ->

Powstały z biegowych martwych

Tak, jak wczoraj pisałem ostatni tydzień to można napisać, że leżałem w biegowym kurhanie. Dopadło mnie jakieś przeziębienie, a może międzyziębienie, zaziębienie  czy diabli wiedzą jakie inne i z jakim przedrostkiem ziębiebie, w każdym razie przez tydzień równo kaszlałem, psikałem, kichałem czyli wszystko co zdrowotnie najgorsze mnie dopadło. Z racji, że jakiś tam chociaż zdrowy rozsądek ( nie chociaż coś będzie u mnie zdrowe) udało mi się zachować, więc cały tydzień był pozbawiony mojej ulubionej tuptającej

Czytaj Dalej ->

Wielu ma już numer… mam i ja

Mamy już środek zimy, więc należy już jakoś plan biegowy na rok zacząć sobie ustawiać. Czy chcemy coś planować, czy poważniej startować, czy raczej tylko a muzom tuptać sobie pod domem. Do tego jeszcze klasyczne parkrun, ale to wiadomo, nie wymaga żadnego wysiłku zapisowego, wystarczy tylko być i biec. No, ale takie luźne tuptanie jest fajne, ale warto rok jednym czy dwoma trochę poważniejszymi startami sobie urozmaicić. Nie do końca ciągnie mnie już by poza Poznaniem za biegami się uganiać. W końcu lata nie te, by

Czytaj Dalej ->

Czasem i od biegania warto odpocząć

Zapewne wiele osób, które przeczytało tytuł dzisiejszego wpisu poczuło niemałe wewnętrzne oburzenia. No, jak można odpocząć od biegania. Przecież ono stanowi niemal sens naszego życia napełniając nasze życiowe akumulatory energią niezbędną do działania na tym padole łez. Taka przerwa może mieć przecież trudne do oszacowania opłakane skutki. Jednak chyba nie do końca tak jest.

W końcu jeżeli jest jakaś potrawa, którą uwielbiamy np. schabowy, a jedlibyśmy ją dzień w dzień bez żadnej przerwy, to nawet ona może

Czytaj Dalej ->

Zaharatowany bieganiem, czyli atak zarazków odparty,

Niestety obecny stan pogodowy nie sprzyja zbytnio naszemu zdrowiu. Można śmiało napisać, że wraz z także mało zimową zimą nadciągnęły całe dywizje zarazków różnych gryp, przeziębień i innych schorzeń, by wisząc nad nami wyszukiwały cele na które co jakiś przypuszczały gwałtowny atak. W zasadzie nikt z nas przed takim szturmem nie jest bezpieczny i każdy czy każda musi się liczyć z tym, że wcześniej czy później, częściej lub rzadziej będzie musiał lub musiała stoczyć z tymi zarazkami bój zdrowotny. Bój

Czytaj Dalej ->

Wiek nie przeszkadza w bieganiu

Na początku chciałbym z całego serca podziękować wszystkim za wczorajsze życzenia urodzinowe. Muszę przyznać, że były one dla mnie wyjątkowo miłą niespodzianką. Co prawda w moim wieku już lepiej zapomnieć o kolejnych mijających latach, ale niestety tak się nie da. Wszyscy się starzejemy i udawanie, że nas to nie dotyczy jest całkowicie bezsensowne. Dlatego lepiej z pełnym szacunkiem przyjąć kolejny rok, który na kark nam wskoczył i z pełną radością widzieć, są jeszcze osoby, które o nas pamiętają. Dlatego jeszcze

Czytaj Dalej ->