Jak biegać z nadwagą

Po ostatnich moich wpisach spotykałem się z pewnymi niewiary komentarzami, na zasadzie: jak można regularnie biegając mieć nadwagę czy jak możliwe jest bieganie przy nadwadze i nie złapanie kontuzji

Odpowiedzi ma te pytanie są krótkie: jeżeli biega o skłonność do otyłości, to dużo jest w naszych genach, metabolizmie oraz różnych predyspozycjach naszego ciała do takiego czy innego gromadzenia zapasów. Są ludzie, którzy mogę zjeść wiele i nic im nie jest, a są tacy, którzy jeżeli tylko trochę wykroczą ponad żywieniową

Czytaj Dalej ->

Wagowe i biegowe rewolucje

Jak już wspominałem, na początku czerwca rozpocząłem cykl treningowy do październikowego maratonu w naszym mieście, czyli mojego głównego tegorocznego startu. Cykl u mnie składa się z dwóch równorzędnych działań. Pierwsza i główna część to budowanie biegowej mocy, podkręcanie kilometrażu i łączenie do z pewnymi elementami przyśpieszeń. Druga , nie mniej ważna część do gubienie nadmiernych kilogramów. I może od tego zacznę.

Jak wspomniałem, ostatnie dwa lata przed październikiem zeszłego roku to było poluźnienie

Czytaj Dalej ->

Biegamy i śmierdzimy

No i zrobiło się nam lato przez duże L. Oznacza to, że niemal podzwrotnikowe upały napłynęły do naszego kraju kąpiąc czy raczej smagając nas rozpalonymi promieniami niczym ognistymi biczami. Oczywiście zdecydowanej większości z nas to nie przeszkadza, bo ani upał, ani mróz, ani śnieg, ani deszcz nie zatrzyma nas przed oddaniem się naszej pasji.

Jednak bieganie w takim upale naraża nas, a szczególnie nasze otoczenie na wcale niemały dyskomfort. Powiedzmy sobie szczerze, kiedy zrobimy sobie te kilka czy kilkanaście kilometrów

Czytaj Dalej ->

Spokojne, ale systematyczne budowanie biegowej mocy

Jak już nie raz pisałem, w tym roku świadomie odpuszczam bieganie wg oficjalnych biegowych rozpisek. Spowodowane jest to faktem, że moim odczuciu rozpiski są robione dla osób, które nie mają problemów z nadwagą i mają jeszcze predyspozycje do biegania. Niestety jest wśród nas, osób biegających spora grupa, która nie ma takich predyspozycji i do tego jeszcze musi się zmagać z kilogramami i dla nich rzucanie się na rozpiski w stylu od początku stałe kilometry, może doprowadzić do w najlepszym przypadku zniechęcenia i znużenia,

Czytaj Dalej ->

Lipiec – miesiąc ważnych jubileuszy dla biegacza amatora

Jak już dwa razy w tym miesiącu nadmieniłem, lipiec ma w moim biegowym kalendarzu szczególne miejsce. Raz, to właśnie na początku lipca siedem lat temu rozpocząłem moją przygodę biegową. Jak pisałem nigdy wcześniej nie biegałem, ba miałem wręcz awersję do biegania i w najczarniejszych snach nawet nie przypuszczałem, że mogę zostać „zarażony”  taką właśnie pasją. A jednak jak widać na moim przykładzie pasja biegania może dokładnie każdego trafić. No, ale o tym już parę dni temu pisałem, więc nie zamierzam

Czytaj Dalej ->

Dosyć istotna (myślę) sprawa w temacie odchudzania

Po moich ostatnich wpisach na temat mojego odchudzania oraz dosyć godnych w tym zakresie wyników, sporo osób pytało mnie o moją dietę. Jak napisałem jest ona dosyć restrykcyjna i nie proponowałem nikomu jej stosowania, tylko raczej poszukania własnej ścieżki odchudzania. Jednak po dłuższym zastanowieniu myślę, że jest kilka ogólnych tematów, regionów odchudzania, które mogą pomóc tym, którzy na poważnie chcą ze swoją nadwagą się zmierzyć.

Myślę, że taką najbardziej istotną sprawą jest stopniowe wprowadzanie

Czytaj Dalej ->

Budowanie biegowej mocy

Jak już wspominałem od czerwca rozpocząłem kampanię treningową przygotowującą mnie do najważniejszego startu w tym roku, czyli październikowego maratonu w naszym mieście. I muszę przyznać z niemałym szokiem, że zauważam pewną zmianę w moim podejściu do treningu. Do tej pory koncentrowałem się w zasadzie tylko na stronie czysto biegowej. Oznaczało to, że kiedy przygotowywałem się do poważniejszego startu, to tylko poprawiałem mój kilometraż treningowy i to było wszystko. Reszty praktycznie nie ruszałem.

W tym roku

Czytaj Dalej ->