Biegowo rok kończymy, biegowo zaczynamy

Jak to dziwnie wygląda. Minął niby dzień, wczoraj byliśmy młodsi, a już dzisiaj rok starsi. Niby jeden dzień to mało, ale u nas w rok się przemienił. A my zgodnie z obowiązującą w naszej tradycji zwyczajem w bardziej lub mniej szalony sposób go obchodziliśmy. No, ale co w nocy dzisiaj i wczoraj się działo pozostawmy w duszy każdej osoby w taki czy inny sposób świętującej, a zatrzymajmy się na temacie przewodnim tego bloga.

Wczoraj mimo przedsylwestrowego szału przygotowań, a może właśnie dlatego, by na chwilę od niego

Czytaj Dalej ->

Biegowego Nowego Roku

Dzisiaj, w ten ostatni dzień starego roku chciałbym odejść trochę od rozpalającej tak w ostatnich dniach debaty na temat kto winien, kto nie winien i poszukiwania tematów zastępczych udowadniających, kto w tym stadzie jest wielbłądem. Ciało zostało dane, temat zakończony i mam nadzieję, że z nowym rokiem nie wróci ze zdwojoną siłą…

Jak ogólnie ten rok możemy podsumować. Każda osoba ma swoje oceny, opinie i podsumowania. U mnie pod względem biegowym był on względnie spokojny. W wersji płatnej cztery biegi:  2

Czytaj Dalej ->

Dobiegamy do konca roku

Pod moim wczorajszym wpisem rozgorzała tak gorąca dyskusja, że frytki by się na niej usmażyły. Ktoś tam starał się mnie obrazić, ktoś bronił, ktoś inny zdrowym rozsądkiem się popisywał. Ot, takie nasze narodowe piekiełko, które nawet w obszar naszej pasji zostało przeniesione. A wystarczyło, by Organizator uderzył się piersi, przyznał, że dał ciała i temat już dawno byłby zakończony. A tak ciągnie się niczym serial brazylijski. Szczególnie mnie rozbawił fakt, jak kilka osób rzuciło się na jeden, drobny fragment

Czytaj Dalej ->

Biegowy syndrom sztokholmski, czyli ofiara broni swojego kata…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Macieju, już od początku przyjąłem, że na komentarze odpowiadam w kolejnym wpisie. Napiszmy tak: jest to zgodne z moją logiką, a że jest ona trochę zakręcona… Zapisana na Bieg doskonale Ciebie rozumiem, jeżeli coś nie wpisuje się w nasz sposób myślenia i zachowania, to jest złe i żal tego czytać, co i tak nie zmienia faktu, że pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Ostatnie dni na blogu sporo czasu i pisania poświęciłem Biegowi Powstania Wielkopolskiego, w którym biegający zostali

Czytaj Dalej ->

Relacja z Biegu Powstania Wielkopolskiego ( tego, który się oficjalnie odbył)

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Szanowna Zapisana na Bieg do poruszanego przez Ciebie tematu głębiej wrócę w jutrzejszym wpisie, dzisiaj na szybko i gorąco tylko napiszę że: jeżeli ktoś do Inżyniera Ruchu przybywa by złożyć dokumenty w ostatnim możliwym terminie ( jak głosi plotka) czyli 20 grudnia i liczy na to, że on bez dogłębnej analizy tematu na szybko podpisze, bo tak wypada, a do tego podobno nie płaci Agencji Ochrony w zeszłym roku licząc że w następnym znajdzie inny jeleń, który zapewne znowu

Czytaj Dalej ->

Szalona biegowa końcówka roku

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Szanowna Zapisana na Bieg, cieszę się, że jak lwica bronisz Organizatora, ale jak trochę inne zdanie na jego temat. Napiszę krótko: osobiście znam parę osób, które nie otrzymały zapłaty z wykonana na rzecz tego Organizatora pracy . Cóż nie do końca jest prawdą, że nie biegłem w Biegu Powstania Wielkopolskiego. Otóż biegłem w jego pierwszej edycji i jakoś nic mi nie urwało, ale źle nie było. Jednak nie wyzwoliło takiego mojego zachwytu, bym chciał pobiec dalej.  Co do

Czytaj Dalej ->

A jednak Bieg Powstania Wielkopolskiego się odbędzie w Poznaniu

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu szansa i okazja. Droga Zapisana na Bieg, o samych Powstańcach oraz cześć oddam Im w dniu, kiedy będzie ku temu pełna okazja. Dlaczego irytuje mnie fakt, że inni tracą na biegu, w którym sam nie biegnę? Ponieważ sam jestem biegaczem i doskonale rozumiem, a przynajmniej staram się rozumieć tych, co zostali “zrobieni w konia”, a uważam, że tego typu zachowania należy piętnować, Co do reszty Twoich pytań pozwolisz, że odpowiem, kiedy troszkę opadną

Czytaj Dalej ->