Filmy o bieganiu z Oscarem

Dzisiaj coś z innej bajki. Wczoraj mieliśmy wielkie filmowe święto, czyli przyznawanie corocznych Nagród Akademii Filmowej, powszechnie zwanych Oscarami. Mimo, że nagrody głównie przyznawane są amerykańskim filmom – w końcu przyznaje je Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, to jednak inne Państwa także mają szansę otrzymać Statuetki, czego przykładem mogą być chociaż „nasze polskie Oscary”, które otrzymali Andrzej Wajda – za całokształt twórczości, Roman Polański za Pianistę czy Paweł Pawlikowski

Czytaj Dalej ->

Nic nas nie zatrzyma

Od czasu do czasu napada mnie tak z lekka filozoficzny nastrój. Ot, tak nagle i niespodziewanie jak mnie dopadnie, to trzyma i za cholerę nie chce nie puścić. Wczoraj tak wbiegły mi przed oczy dwa zdjęcia, które zrobił nas niemal stały na Cytadeli fotogram czyli Jarek Koperski. Na zdjęcich tych w pierwszym przypadku widać od tyłu uchwyconą grupę koło 200 osób, które w swoim cotygodniowym, sobotnim tuptańcu podążają przed siebie. Drugie zdjęcie jest z wczoraj, gdzie widzimy maksymalnie rozciągniętego węża biegowego, a

Czytaj Dalej ->

Zimowy masochizm biegowy,

Trzeba przyznać, że my biegający mamy jednak w sobie coś z masochistów. Szczególnie widać do było dzisiaj rano. Sobota, godzina szósta dwadzieścia, a ja zamiast spać, jak na tradycyjnie zapracowanego człowieka przystało zrywam się z łóżka i po cichutku, by nikogo innego w domu nie budzić po porannej toalecie, zjedzeniu czegoś na szybko, wyprowadzeniu psa, szybkiemu odzianiu w biegowe ciuchy wyrywam się z domu by na Cytadelę zdążyć. A żeby było jeszcze mało, po paru dniach, kiedy zima temperaturą nas rozpieszczała,

Czytaj Dalej ->

Zdrada przez bieganie

Tak jak wczoraj zakończyłem, tak zgodnie z zapowiedzią, chciałbym dzisiaj kontynuować wczorajszy temat, ale już z trochę innej perspektywy. Można napisać, że już z takiej perspektywy tradycyjnej w rozumienia określenia zdrady. Czyli nie w relacjach nas z nami, kiedy „zdradzamy” jedną pasję np. na inną, czy na generalnie nic nie robienie i na całkowity tumiwisizm, tylko w takiej tradycyjnej negatywnej zdradzie miedzy partnerami. Oczywiście nie piszemy tutaj o układach obowiązujących między swingersami i innymi takimi lubującymi

Czytaj Dalej ->

Zdrada w bieganiu

Dzisiaj tak troszkę z innej bajki. Może i trochę przewrotny tytuł i mimo niby jednoznacznego odbioru można tak naprawdę dwojako go odbierać. Owszem może i być przypadek, że dzięki bieganiu i zdrada w związku może się przydarzyć, ale zwykle przyczyna jest dużo głębsza, a bieganie tylko może pomóc tą przyczynę ozdobić w szatę faktycznej fizycznej zdrady.

Ale jak pisałem, to jest tylko wprowadzenie, gdyż nie o tej zdradzie dzisiaj chciałbym pisać. O niej może napiszę jutro, bo już jakieś wizje w moim zakrzywionym

Czytaj Dalej ->

Nogi suche, a połówka stygnie

Niby jeszcze trochę czasu jest, ale termin naszej poznańskiej połówki coraz szybciej się do nas zbliża. Może jeszcze ciągle w tempie jakiegoś pociągu lekko przyśpieszonego, ale z każdym dniem zacznie przyśpieszać zmieniając się najpierw w ekspres, potem TGV, by w końcu w Ferrari na torze Hungaroring się przeistoczyć.

Muszę dzisiaj przyznać, że jestem trochę w filozoficznym nastroju, więc będę lekko krążył na filozoficznej orbicie biegacza amatora. U nas mieszkańców krainy między Odrą, Bugiem. Morzem Bałtyckim

Czytaj Dalej ->

Wiosenne bieganie zimową porą

Niby jeszcze mamy środkowy, więc wydaje się, że najzimniejszy miesiąc zimy, a przez co całego roku, a pogoda zrobiła się nam iście wiosenna. Słoneczko, temperatura w dzień na poziomie 10 plus, więc nic tylko na ogrzewaniu oszczędzać…ale nie tylko. W taką piękną wiosenna pogodę, kiedy wrócimy po pracy do domu, to aż grzech, wstyd ( kto jakie określenie woli) w domu siedzieć.

A kiedy w taką piękną pogodę wychodzimy nasze kilometry tuptać, to aż serce, dusza oraz rozum w jednym radosnym rytmie się połączone. Powiedzmy sobie

Czytaj Dalej ->