Chyba wszyscy mamy swojego świra

Generalnie ludzie się dzielą na tych spokojnych, wyważonych, rozsądnych oraz tych, co mają czasem pewne tzw. odchyły od standardowego życia. „Odchyły” mogą przybierać różną postać, w zależności do czego kogo ciągnie. Jedna osoba preferuje ekstremalne wyzwania, ktoś woli zbierać znaczki, jeździć na ryby, czy w końcu jak w naszym przypadku biegać. Oczywiście mogą być przypadki, kiedy ktoś ma kilka takich odchyłów, ale większość z nas skupia się mimo wszystko na jednym. Tak, żeby powiedzieć: mam jednego świra,

Czytaj Dalej ->

Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał

Czytaj Dalej ->

Kiedy zacząć przygotowania do maratonu?

Dla wszystkich nas amatorów bez odpowiedniego przygotowania biegowego, a którzy decydujemy się startu na Królewskim Dystansie jest to pytanie z gatunku tych najważniejszych. Kiedy powinniśmy zacząć przygotowania do tego jakże wymagającego, ale jednocześnie przyciągającego do siebie magiczną mocą dystansu.

Kiedy spoglądamy na różne rozpiski biegowe, to większości opisują one cykl przygotowawczy w tzw BTS czyli bezpośrednim przygotowaniu startowym na 10 tygodni przed startem. Nie będę się tutaj wymądrzał, tylko wrzucę

Czytaj Dalej ->

Ani deszcz ani koncert nas nie zatrzymają

O ile czerwiec obsypał na upalnymi promieniami słonecznymi, to lipiec wiele osób, które uwielbiają upalną porę z pewnością rozczarowuje. Może zimno to nie jest, ale do upałów z pewnością bardzo nam daleko. Natomiast to, co się dzieje w ten weekend, to już jazda na maksa bez trzymanki. Przynajmniej u nas w Poznaniu. Najpierw przez całą noc ostro lało i to tak, że krople zdrowo odbijały się od parapetu, raczej pobudzając niż usypiając. No, ale nic to deszcz nie deszcz ale rano jak to w sobotę na Cytadelę postanowiłem

Czytaj Dalej ->

Zdalne wsparcie osób biegających

Na początku mała dygresja. Jestem z pokolenia, które w czasie swojego dorastania o komputerach mogło sobie pomarzyć. Owszem pojawiały się pierwsze atari, potem PC 286 czy 386 ( to już był Rolls Royce wśród ówczesnych komputerów), ale były one głównie używane do pracy, ewentualnie do gier. O połączeniach Internetowych, globalnej sieci można było sobie tylko pomarzyć. Kontakty międzyludzkie opierały się głównie na spotkaniach face to face, ewentualne wsparcie telefoniczne, ale stacjonarnie, bo o komórkach wtedy nikt

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator wróg przemysłu odchudzającego

Muszę przyznać, że nawet nie spodziewałem się, że mój w sumie bardzo lightowy tekst na temat odchudzania i wyników, jakie osiągnąłem wywoła aż tak skrajne emocje. Pod wpisem, który tradycyjnie zamieściłem na kilku stronach głównie na Facebook pojawiła się ca cała masa często skrajnych wypowiedzi.  Zdecydowana większość komentarzy bardzo pozytywna, ale było kilka takich, które miały bardzo negatywne nastawienie. Tak na zasadzie, że rujnuję sobie zdrowie, że będę i tak miał efekt jojo i kiedy skończę od

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe nabijanie kilometrów

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że mój wczorajszy wpis wywoła takie emocje. Parę osób wyzwało mnie od prawie, że najgorszych że śmiem dzielić się takimi doświadczeniami w odchudzaniu. Nie miało znaczenia, że wyraźnie napisałem, że to tylko moja droga i nikomu jej nie polecam, a pokazuję jedynie, że bez porad specjalistów i wydawania kasy na nich można samemu dzięki uporowi, wytrwałości i konsekwencji sukces osiągnąć. A co i ile jemy, to już indywidualne preferencje każdego  czy też każdej z nas. I

Czytaj Dalej ->