Trzecia, albo i czwarta młodość biegacza amatora

Na początku szybkie nawiązanie do wczorajszego komentarza Marka. Co do biegania w jednym bucie.. ok, ale co powiedz o tych co biegają boso? Co do ogolenia to różnie z tym byle ale generalnie zaczynam dzień od tańca z maszynką. Dzisiejszy wpis można napisać, że stanowi jakby podsumowanie czy jak kto woli kontynuacje wczorajszego. Tak dla przypomnienia tylko wspomnę, że podczas czwartkowego treningu mijanie przeze mnie podczas codziennego treningu młodzi ludzie dziwili się, że taki stary, a chce mu się biegać. Nie będę już

Czytaj Dalej ->

Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał

Czytaj Dalej ->

Parno, duszno i biegowo

Kiedy rano udałem się na moje ulubione biegowe spotkanie, nie było może aż tak gorąco jak w ostatnich dniach, ale w zamian tak ciężko, parno, duszno i ogólnie mało zachęcająco do jakiejkolwiek aktywności. Generalnie dla kogoś logicznie i rozsądnie myślącego bieganie na dworze było ostatnią czynnością, na którą w racjonalny sposób postrzegający  wszystko człowiek by wpadł.

A mimo to, jak co tydzień prawie 200 osób przybyło na Cytadelę. Głównie z Poznania, ale mieliśmy także gości z innych miast w tym z

Czytaj Dalej ->

Łagodny, weekendowy dwupak biegowy

No i ledwo się weekend zaczął, a już się zbliża ku końcowi. Tym razem, jak czasem mi się zdarza odbywa się on pod biegową flagą. Może nie takim prawdziwym, poważnym biegowym sztandarem, prędzej chorągiewką, ale w jakiś tak sposób bieganiem jest naznaczony. Oznacza to, że planowałem w ten weekend dwa starty.

Wczoraj tradycyjnie, jak to w sobotę wybrałem się do mojej tup Mekki czyli na Cytadelę, by po raz diabli już wiedza który ponownie w moim ulubionym cyklu biegowym wystartować. Pogoda piękna, słoneczna, ale jeszcze

Czytaj Dalej ->

Bieganie łączy Narody

Wiem, że tak naprawdę takie zdanie jak w tytule może być okrzyknięte banałem, bo przecież wszyscy o tym wiemy, ale myślę że warto czasem to przypominać przedstawiając konkretne na to dowody.

Dzisiaj rano, zgodnie z moim sobotnim ( kiedy jest ku temu możliwość) zwyczajem udałem się na Cytadelę, by w moim ulubionym, cotygodniowym biegu na dystansie 5 kilometrów sobie pobiec. Jak zwykle przed startem witałem się ze znajomymi, trochę plotkowaliśmy, czy taki nasz klasyczny biegowy socjalizing. Czasem przy okazji poznaje się

Czytaj Dalej ->

Szaleństwo, żart czy prowokacja?

Wczoraj wpadł mi przed oczy na facebook plakat zapowiadający 6 maja start zapisów do Biegu Niepodległości w Poznaniu. Jak w zeszłym roku będzie to dystans 10 kilometrów, a limit zapisów na poziomie…. 100.000 osób. Tak, to niby nie jaja, faktycznie taki zapis na plakacie można zobaczyć ( na dowód wrzucam go jako ten wpis prowadzący). Jak mam być szczery nie wiem, co o tym myśleć.

Jeżeli jest to chwyt marketingowy mający wzbudzić chęć zapisów już przed terminem ich rozpoczęcia, to muszę przyznać, że genialny. Naprawdę

Czytaj Dalej ->

Nasze sztandarowe biegi

Nie da się ukryć, że obecnie różnych imprez biegowych na bardziej lub mniej porażających dystansach mamy całą masę. Można śmiało napisać, że przerabiając taki stary tekst z czasów mojej młodości, że bieg biega biegiem pogania. Kiedy tak zerkamy w kalendarz, to aż można kociokwiku ocznego dostać i trudno się ogarnąć, co, gdzie, z kim i dlaczego. W każdym razie przerabiając klasyka: imprez biegowych ci  u nas dostatek, ale i nowe przyjmujemy na oznakę naszego dobrego samopoczucia. Ciekawe kto odgadnie źródło,

Czytaj Dalej ->