Pogodowy kalejdoskop biegowo-paraliżujący,

Pierwszy miesiąc zimy do tej pory był z gatunku tych bardzo łagodnych. Zima traktowała nas bardzo pobłażliwie. Owszem był jakiś tam chłód, ale nie było to jakoś zimowo, bardziej jesienno- przedwiosennie. No, ale jak to się mówi, zima chociaż nierychliwa i do tej pory łaskawa, to jednak postanowiła w końcu przywdziać swoją klasyczną i tak rozpoznawalną szatę.

Może nie jest to jeszcze ta najbardziej rozpoznawalna

Czytaj Dalej ->

My, biegający psychopaci

Dzisiaj rano kiedy jechałem na parkrun nad ulicami jeszcze panowała szarówka. Po drodze bardzo sporadycznie przemknęła, przeszła jakaś jeszcze wczorajsza osoba. Ktoś spał na ławce, mając do nogi przytulony plecak, jakaś jeszcze w sylwestrowej kreacji pani szła chodnikiem odbijając się od jednego krawężnika do drugiego. Na miastem panowała cisza. Można napisać, że Poznań spał lecząc kaca po upojnej, sylwestrowej nocy.

Czytaj Dalej ->

Jak planować w Nowy Rok, to z rozmachem

W ten nowy rozpoczęty właśnie rok moje życzenia dla Wszystkich, którzy mnie odwiedzają zacznę inaczej niż tradycyjnie się to odbywa.

Wczoraj zapewne wszyscy “parkruniarze” otrzymali list podpisany przez Paula Simona-Hewitta – założyciela parkrun. W liście tym mogliśmy przeczytać informację, że „W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy otworzyliśmy więcej lokalizacji, niż kiedykolwiek wcześniej a liczba zarejestrowanych

Czytaj Dalej ->

Przejściowy, noworoczno – weekendowy czteropak startowy

No i zaczynamy ostatni weekend starego roku. Tak się akurat składa, że nowy rok zaczyna się równo z początkiem Nowego Roku. Jednak możemy już przyjąć, że zaczynający się wczoraj weekend jest przejściowym wprowadzającym nas prostą drogą w Nowy Rok. To będzie dla mnie w pewien sposób wyjątkowy weekend pod względem biegowym.

Pierwszy raz mi się zdarza, że w okresie 3 dni startuję w 4 biegach zorganizowanych. Ja wiem, że

Czytaj Dalej ->

Najpierw bieganie, a potem świąteczne śniadanie,

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Masz rację Robercie później poznany biegać, a potem jeść, ale do tego tematu zaraz przejdę.Dzisiaj rano zerwałem się z łóżka w okolicy 6 rano. Wiem, że to zboczona pora na wstawanie w czas świąteczny, czego potwierdzenie był miarowy oddech śpiącej reszty rodziny. No cóż, jak oni śpią, to ja wstaję i cichutko tup, tup na Cytadelę się udaję.

Czytaj Dalej ->

Historia pewnej biegowej rywalizacji

Zgodnie z zapowiedzią chciałem dzisiaj wrócić do pewnej biegowej rywalizacji. Zazwyczaj, kiedy słyszymy słowo rywalizacja połączone z bieganiem, to skojarzenie jest proste: kto szybciej pobiegnie, kto osiągnie lepszy czas, kto stanie na podium, a kto nie. I jest to jasna i logiczna rywalizacja, która odbywa się między osobami o zbliżonych możliwościach, czy też potencjałach biegowych. Jednak

Czytaj Dalej ->