Analiza statystyczno-wykresowa sobotniego Parkrun

W tym tygodniu ekspresowo przechodzę analizy mojego ulubionego cotygodniowego biegu. Jest ona połączona z wykresami, które przesłał Marek.

Tym razem frekwencja na parkrun była na tle ostatnich tygodni na bardzo wysokim poziomie utrzymana. Pogoda dopisała, warunki prawie lub nawet w pełni idealne. W sumie pobiegło 108 osób, co jest wynikiem nieznacznie wyższym od średniego. Średnia za pierwsze dziewiętnaście biegów czwartego roku tym razem bez zmian i wynosi 103 osób. Do uzyskania frekwencji z drugiego

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Jak w praktycznie każdą sobotę od 5 października 2012 roku poderwał mnie na nogi w okolicach godziny 6 rano mój parkrun budzik. Klasyczne poranne działania w celu doprowadzenia się do stanu biegowej użyteczności i wyruszenia na Cytadelę. Na miejscu byłem w okolicach 8.30. Spora grupa biegaczy już była, więc nastąpiły klasyczne przywitania. Był i Robert wcześniej poznany, podobnie jak Robert, którego poznałem trochę później wraz z ze swoją biegającą córką i synem oraz cała nasza parkrun

Czytaj Dalej ->

Robimy akcję, biegacze robimy akcję

Podobnie, jak w zeszłym roku powtarzamy akcję ze zbiórką prezentów dla dzieci z Rodzinnego Domu Dziecka. Robimy wszystko identycznie jak rok temu, wtedy się sprawdziło. Z tą różnicą, że tym razem dla innego Domu. Dzisiaj wybrał się do niego Robert dłużej poznany i zamieszczam informację od niego otrzymaną:

 Szefuje tam głowa rodziny pan Mariusz Łukasik z żoną oraz babcią zajmują się dziewięciorgiem dzieci: Krystian 5 lat, Kamila (siostra Krystiana) 6 lat, Marika 7 lat, Ania 9 lat, Kamil 10

Czytaj Dalej ->

Analiza dzisiejszego parkrun

W tym tygodniu ekspresowo przechodzę analizy mojego ulubionego cotygodniowego biegu. Jest ona połączona z wykresami, które przesłał Marek. Zaczynamy drugą trzeć, ale podobno jest to archaizm i w dodatku brzmi sztucznie, więc lepiej zabrzmi – zaczynamy drugą jedną trzecią.

Tym razem frekwencja na parkrun była na tle ostatnich tygodni na bardzo niskim poziomie utrzymana, w dodatku najmniej liczna, w ciągu ostatnich 10 biegów. Niestety pogoda, a właściwie Pan Jesień nazwany Wredotą rządził nie

Czytaj Dalej ->

Nasza krakowska drużyna

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Gosia zgodzę się w Tobą, do Twojej oceny parkrun. Dla mnie to także mój ulubiony bieg.

Muszę przyznać, że przez ostatnie parę dni, czyli od dobiegnięcia do stanu 7 osób, zupełnie zainteresowanie wyprawą do Krakowa odbiegło. Nawet zacząłem się trochę martwić czy to nam wypali. Ale na szczęście dzisiaj przybiegło jedno pewne zgłoszenie oraz jedno bardzo prawdopodobne.  Jeżeli ktoś nie pamięta, lub wszedł po raz pierwszy i nie do końca

Czytaj Dalej ->

Relacja z kolejnego parkrun

Dzisiaj trochę później, niż zwykle, ale to z wiadomych powodów relacja z porannego parkrun.

Na Cytadeli pojawiłem się trochę później niż zwykle, gdyż dopiero w okolicach 8.30, co jak na mnie jest porą wyjątkowo późną. Pogoda była wymarzona do biegania. Było chłodno, ba nawet z pewnymi elementami zimna, ale słonecznie, co radością serca i dusze napełniało. Trochę co prawda kręcił wiatr, ale nie były to przepełnione wściekłością porywiste zdzierające liście, czapki ,a nawet łamiące

Czytaj Dalej ->

Analiza sobotniego parkrun

Tak bardzo wyczekiwana nadbiegła analiza parkrun z zeszłej soboty. Tak sobie myślę, że jest w tym pewna metoda. Dzięki temu, może ktoś, kto wieczorem zajrzy poczuję wenę twórczą biegową, by jutro pojawić się na Cytadeli. Dzięki Robercie później poznany., Co prawda wieczorem wpisami u mnie obrodziło, gdyż to już drugi w krótkim  czasie, ale mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone. Inaczej być nie może bo o parkrun i jego analizie muszę wrzucać i wrzucać, chociaż nie ja jestem jej autorem.

W

Czytaj Dalej ->