Gdy sobotę wolną czuję, to na parkrun się kieruję

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Diablesky spokojnie przybiegnie czas na biegową motywację. Jak już o tym myślisz, to wcześniej czy później Ciebie złapie, ale nic na siłę,

Mogę napisać, ze ten typ ( znaczy ja) czasem z rymami tak ma, że chcąc nie chcąc tłumnie je układa. Może to z powodu obciążonego zawodowo długiego weekendu, tworzą mi się w głowie rymy nie najwyższego może rzędu. Jak napisałem w tytule sobota akurat wolna, więc na parkrun moje ciało gna, bo w przeciwnym

Czytaj Dalej ->

Poznański parkrun po krakowsku

Przedświąteczna wolna sobota, to wiadomo dokąd moje nogi z rana ciągną. Kiedy jest czas i możliwości to czuję nieodparty zew Cytadeli w duszy mi rozbrzmiewający.  W końcu jeżeli sobota poranna godzina, to parkrun się zaczyna. Kiedyś jak byłem dzieckiem w niedzielę o 9 był teleranek ( tylko w jedną nie było, ale to zupełnie inna historia) i to był czas, na który cały tydzień z utęsknieniem się oczekiwało. Teraz już z teleranka się wyrosło, zresztą z nadmiaru innych dziecięcych programów

Czytaj Dalej ->

Biegacze versus Święta czyli jak utrzymać dietę,

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany, masz rację Cytadela By Night , to wyjątkowy, praktycznie jedyny w swojej klasie bieg.

No i ekspresowo się zbliżają drugie wielkie Święta, które zazwyczaj przebiegają pod znakiem jednego wielkiego wpierd…. znaczy się jedzenia. W zależności od tego, jaka jest, a do tego jak głęboka jest nasza wiara w mistyczno-religijne przesłania Świąt, to jeszcze łączą się z takimi czy innymi duchowymi przesłaniami. Nie jestem teologiem,

Czytaj Dalej ->

Parkrun w cieniu Misterium czyli ostatni będą ukrzyżowani,

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany, my zarządzamy wagą czy waga nami. Myślę, że można to różnie rozpatrywać w zależności od kąta spojrzenia. Jeżeli ustawiamy wagę w łazience tam czy tu, to my z pewnością jesteśmy czynnikiem zarządzającym.

Cytadela w Poznaniu jest wyjątkowym miejscem. Olbrzymi, 100 hektarowy park, zdobiony drzewami, kwiatami oraz obsypany miejscami o mocnym podłożu historycznym: dwoma muzeami, obiektami fortecznymi oraz cmentarzami. Miejsce,

Czytaj Dalej ->

Biegi zorganizowane: czyli działanie prawa popytu i podaży.

Od paru lat obserwujemy prawdziwy wysyp biegów zorganizowanych. Kiedy zaczynałem moją przygodę biegową cztery czy pięć lat temu ( już nawet nie pamiętam, skleroza staruszka wali), to biegów było w naszym mieście było jak na lekarstwo. Ja zaczynałem od Biegu z Klasą, potem co dwa, trzy tygodnie udawało  się jakiś bieg  złapać. Potem przybiegł parkrun, ( to był właśnie rok, kiedy pojawił się on w Polsce), a Poznań był drugą, trzecią, może czwartą lokalizacją. Potem na wiosnę była

Czytaj Dalej ->

Niedzielna około dycha z Kolojorzem

Muszę przyznać, że dzisiejszy, popołudniowy  wpis miał być o moim ulubionym sobotnim biegu, czyli parkrun.  Znowu, po raz grubo ponad 170 wybrałem się rano na poznańską Cytadelę, by w miłym towarzystwie z ulubioną piąteczką się zmierzyć. Tuż przed startem podczas ogłoszeń paraf…znaczy się biegowych wyskoczył biegacz spod bandery Lubońskiego Klubu Biegacza i ogłosił, że jutro robimy prawie  dyszkę, plus minus dyszkę, szlakiem stadionów Lecha Poznań

Czytaj Dalej ->

Odpowiedzialność społeczna biegających,

Na początku, jak zawsze w tym miejscu i czasie. Arturze, coś w tym jest co napisałeś, ale to wszystko kwestia interpretacji.  Błażeju, nie wgłębiając się w osobiste wycieczki, kto co nawalił, to z jednym się zgadzam, jeżeli ktoś coś robi, to w pełni za całość odpowiada i nie ma że boli, czasem nawet musi. Marku, masz rację, że wreszcie się wyjaśniło. Co do Głosu, to także musiałem opłacić sms-em za artykuł, dlatego wrzuciłem w tekst najważniejsze w moim odczuciu punkty, by nie każdy

Czytaj Dalej ->