Zwykłe biegi to za mało

Kiedy tak sobie obserwuję, co się dzieje na rynku biegowym, to dobiegam do wniosku, że zwykłe biegi w stylu piątek, dziesiątek, półmaratonów, czy nawet maratonów dla wielu biegaczy już nie wystarczy. Obecnie obserwujmy coraz więcej biegów klasy ultra, gdzie możemy przebiec różne mniej lub bardziej szalone dystanse od 55 do nawet i 170 km. Kiedy komuś się zbudzą diabli wiedzą, jakie dystanse, to zawsze możemy jeszcze na górskie ultrabieganie sie przerzucić. Nic tylko konać radośnie, No, ale

Czytaj Dalej ->

Nie ma uniwersalnych środków wspomagających bieganie,

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany, trasę lekko nadbiłem na „skrzyżowaniu”, po drugiej stronie Warty, kiedy mieliśmy biec do nawrotki prosto, a ja pobiegłem jak główna droga prowadziła w lewo.

Ostatnio pod jednym z moich bardzo krytycznych wpisów na temat wpływu na mój organizm izotoników, który min był wrzucony na jeden z czołowych portali biegowych rozgorzała naprawdę ostra debata. Niczym jastrzębie, albo rozwścieczone ogary rzucili się na mnie biegający,

Czytaj Dalej ->

Żele i izotoniki czyli chemia w służbie biegającym,

Kiedy wchodzimy do sklepów dla biegaczy, czy nawet na trasach niektórych, szczególnie tych uważających się na ścisłą biegową czołówkę zorganizowanych tuptań , możemy zobaczyć na półkach , czy być obdarowani różnymi napojami, żelami i innymi takimi, których zadaniem jest wspomaganie naszej mocy. Muszę przyznać, że ja osobiście podbiegam do tego tematu z dużą rezerwą. Dwa czy trzy razy piłem izo na trasie i za każdym razem miałem cofki. Dlatego jak ognia unikam wszelkich chemicznych wspomagań,

Czytaj Dalej ->

Co powinno się znaleźć w dekalogu biegających

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Adamie, trzymam kciuki za rozwój Twojej pasji. Powodzenia i do zobaczenia na trasach.

Niedziela jest to taki dzień, kiedy zdecydowana większość z nas ma czas wolny. Jakoś tak w zwyczajach społecznych się ułożyło, że jest to dzień, podczas którego możemy odpocząć. Oczywiście nie dotyczy to osób, które niestety muszą wtedy pracować, czyli różnych służb mundurowych, służby zdrowia, ośrodków użyteczności publicznej, gastronomi, usług dla ludności

Czytaj Dalej ->

Parkrun piknik, czyli poznańskie cuda biegowe

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Sławku masz rację, zapisywanie się z wyprzedzeniem prawie rocznym na bieg, to niemal szaleństwo, bo w obecnych czasach i tempie życia nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się stanie za 2-3 tygodnie, a co dopiero za pół roku czy prawie rok. No chyba że ktoś nie musi pracować, albo ma pracę taką, że ma wszystko zawsze zgodnie z planem. Tyle, że też nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak długo jeszcze taka praca będzie trwała. W obecnych czasach

Czytaj Dalej ->

Czas prawdy czyli co wygra ciało czy duch

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marku, Piwna Mila brzmi bardzo interesująco. Gdyby nie to, że na razie sobie muszę odpuścić biegi zorganizowane, to kto wie, czy bym się nie połaszczył. Endroproteza, cieszę się, że wczorajsze informacje okazały się przydatne.

Czasem zdarzają się weekendy, kiedy z biegania nici. Jak to się mówi praca rzecz święta, bo dzięki pracy możemy biegać I dlatego konieczne jest odpowiednie ustawienie priorytetów. Jak to się mówi jest czas na pracę, a jest

Czytaj Dalej ->

Biegamy nogami, rękoma, ciałem, duchem i głową

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie.Robercie masz rację, że producent energetyków mógłby spróbować zasponsorować bieg, gdyż to dla niego rzesza potencjalnych klientów. Tylko czy byłoby to tak zupełnie czyste i jakby to wpłynęło na obraz danego organizatora to inna bajka. No, ale temat dla Orgów do podumania. Ruda, 3-4 energetyki dziennie? No to pobiegłaś, znaczy się popiłaś sobie. Gin z tonikiem jako izotonik? Bardzo ciekawy przepis dla co ważniejszych orgów do przemyślenia. Można

Czytaj Dalej ->