Parno, duszno i biegowo

Kiedy rano udałem się na moje ulubione biegowe spotkanie, nie było może aż tak gorąco jak w ostatnich dniach, ale w zamian tak ciężko, parno, duszno i ogólnie mało zachęcająco do jakiejkolwiek aktywności. Generalnie dla kogoś logicznie i rozsądnie myślącego bieganie na dworze było ostatnią czynnością, na którą w racjonalny sposób postrzegający  wszystko człowiek by wpadł.

A mimo to, jak co tydzień prawie 200 osób przybyło na Cytadelę. Głównie z Poznania, ale mieliśmy także gości z innych miast w tym z

Czytaj Dalej ->

Weekend pod sztandarem Grodziska

Przed nami zapowiada się wyjątkowo, jak na ostatnie miesiące gorący weekend. I to ten gorąc może być dwojako rozpatrywany. Ze strony czysto pogodowej, gdyż od paru dni nagle, acz bardziej lub mniej spodziewanie temperatura na dworze z paru, góra nastu stopni na grubo ponad 30. A to już mogło grozić pewnym szokiem termicznym. No i bieg w takiej temperaturze na dystansie ponad 20 kilometrów no zapowiada się z lekka rozpalony. A do tego wyjątkowa, odpowiadająca temperaturze atmosfera i klimat tworzony przez mieszkańców rozpala

Czytaj Dalej ->

Kto rano biega…

Biegacze, podobnie jak i całe nasze społeczeństwo dzielą się na sowy i na skowronki. Skowronki, jak można się domyśleć zrywają się skoro świt, nim jeszcze w dzienne, zawodowe czy jakiekolwiek inne obowiązki wkroczą swoją biegową normę wyrobić. Do sów zaliczmy całą resztę czyli zarówno tych, co biegają po południu, jak i wieczorem i w końcu w nocy. Jest to na zasadzie zrobiłem, co miałem do zrobienia moje dzienne główne zadania wyrobiłem, to w nagrodę mogę swoje kilometry pokonać.

Co jest lepsze? Trudno napisać,

Czytaj Dalej ->

Krajowa dwubiegunowość pogodowa

Muszę przyznać, że kiedy byłem dzieckiem, a potem młodzieńcem, to przeżywałem klasyczne cztery pory roku. Mieliśmy wiosnę, lato, jesień i zimę w pełnej swojej krasie. Jak była wiosna to wszystko w pełnej świeżości budziło się do życia. Temperatura umiarkowana trochę chłodu, trochę ciepła, do tego orzeźwiający wiosenny deszczyk, a cały nasz kraj przywdziewał radosne barwy. Potem mieliśmy ciepłe, czasem upalne, ale i z chwilami chłodnym lato. No i potem jesień najpierw złota, potem szara i ponura, która zmieniała się

Czytaj Dalej ->

Chłodzenie nóg po bieganiu

Dzisiaj chciałem na chwilę wrócić do niedzielnego Szpota. Po biegu, jak to po biegu gadało się z różnymi starymi, lub zupełnie nowymi znajomymi. I właśnie jeden z takich nowych znajomych „sprzedał” mi ciekawą metodę na ulgę dla stóp po bieganiu. Nie ma co ukrywać, że bieganie w takiej upalnej, jak obecnie pogoda nie należy do przyjemnych. Nie dosyć, że jest gorąco i pocimy się jak świniak na haku wypalany z tłuszczu, to jeszcze nasze nogi po przebiegnięciu nastu czy kilkudziesięciu kilometrów są z lekka zużyte. Takie

Czytaj Dalej ->

30 stopni w pakiecie i upalne żniwo na Szpocie

W sobotę, kiedy przed parkrun rozmawiałem, z Robertem później poznanym na temat dzisiejszego startu w Swarzędzu mój rozmówca z uśmiechem stwierdził, że jutro w pakiecie od Szpota dostaniemy 30 stopniowy upał. Wtedy się z tego śmialiśmy.

Wczoraj dosyć wcześnie udałem się do Swarzędza, by nie wpakować się w zapchane parkingi tuż przed startem. Okazało się, że był to dobry pomysł udało się bez problemu zaparkować. Można napisać, ze tym razem pomysł, by jednak pojechać samochodem był trafiony. Co i tak nie zmienia

Czytaj Dalej ->

Łagodny, weekendowy dwupak biegowy

No i ledwo się weekend zaczął, a już się zbliża ku końcowi. Tym razem, jak czasem mi się zdarza odbywa się on pod biegową flagą. Może nie takim prawdziwym, poważnym biegowym sztandarem, prędzej chorągiewką, ale w jakiś tak sposób bieganiem jest naznaczony. Oznacza to, że planowałem w ten weekend dwa starty.

Wczoraj tradycyjnie, jak to w sobotę wybrałem się do mojej tup Mekki czyli na Cytadelę, by po raz diabli już wiedza który ponownie w moim ulubionym cyklu biegowym wystartować. Pogoda piękna, słoneczna, ale jeszcze

Czytaj Dalej ->