Czy możemy powiedzieć: jesteśmy gotowi na maraton?

Do najważniejszego mojego w tym roku startu, czyli poznańskiego maratonu pozostał niecały tydzień. Wiadomo, że już teraz raczej nic się więcej nie zrobi w kwestii przygotowania. To co zostało zasiane już wyrosło i można jedynie trochę pielęgnować, aby nie zaschło.

No i w tym momencie nasuwa się pytanie: czy my amatorzy czystej wody możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że tak jesteśmy gotowi na maraton, biegniemy jak po swoje i mamy cel czasowy, który na 90% zrealizujemy? No cóż, jeżeli faktycznie jesteśmy amatorami

Czytaj Dalej ->

Społeczna mobilizacja wyborcza

Zwykle wybory w naszym kraju nie wyzwalały zbytnich emocji. Ot, była grupa i to bardzo liczna, sięgająca prawie połowę uprawionych, która miała to generalnie w pompie. Tak na zasadzie, nie interesuję się, nie wiem kto kandyduje, nie idę na wybory. I w zasadzie chodzą na wybory krewni i znajomi kandydatów, pewna grupa w taki czy inny sposób związana w ugrupowaniami, które wystawiały kandydatów, no i pewna wcale nie wąska grupa tych niezdecydowanych, o których zwykle trwała walka w kampaniach wyborczych. Tak jak napisałem,

Czytaj Dalej ->

Ostatni tydzień do maratonu

Do mojego najważniejszego w tym roku startu, czyli poznańskiego maratonu pozostał tydzień. Co można, czy może czy warto jeszcze coś treningowego w te ostatnie dni robić? Przebiegłem wzrokiem po poradach specjalistów i znawców tematu i takie dwie opinie postanowiłem u siebie zamieścić:

Piotr Suchenia (  magister wychowania fizycznegodyplomowany trener lekkiej atletyki oraz właścicielem firmy RUN-PASSION.PL oraz co najważniejsze pierwszy

Czytaj Dalej ->

Kiedy czujesz, że treningowo jest dobrze

Muszę przyznać, że od czerwca w porównaniu z  moimi wcześniejszymi codziennymi tuptaniami wkroczyłem na zupełnie inną biegową orbitę. Najważniejsza różnica jest oczywiście  pod względem samego kilometrażu. Tylko w tym tygodniu robię prawie trzy razy tyle kilometrów dziennie, niż robiłem jeszcze w maju. Jeżeli dodamy do tego 6 niedzielnych po sobie następujących tuptań na poziomie 20 kilometrów z wcale nie małym plusem, to jak mam być szczery nie wiem, czy nawet kiedy pod okiem Andrzeja się przygotowywałem

Czytaj Dalej ->

Coraz ciebie mniej

Do maratonu coraz bliżej, więc moje przygotowania, przynajmniej biegowe wkroczyły już w ostatnią fazę. Dlaczego piszę, „przynajmniej biegowe”? Wynika to z faktu, że mojego tegoroczne przygotowania odbywały się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to było czyste bieganie, gdzie etap przygotowań rozpocząłem w czerwcu i trwa do dzisiaj, a trwać będzie aż do startu. Jak tutaj działam i jakie efekty uzyskuję, nie raz już pisałem, więc nie będę do tego wracał.

Druga nie mniej ważna płaszczyzna, to jest moja walka z wagą.

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z bieganiem na kacu

Pod jednym z moich ostatnich wpisów znalazłem taki komentarz:                                                                   „Ja raz na  mocnym kacu i dużym niewyspaniu

Czytaj Dalej ->

Mroźny uśmiech jesieni

No i znowu pogoda nam zaszalała. Można napisać, że praktycznie na początku jesieni ( w końcu astronomiczna zaczęła się 23 września czy równo dwa tygodnie temu), ta przynajmniej w teorii złota polska wyszczerzyła nam nagle szkliste, mroźne zęby. Muszę przyznać, że zmrożone szyby i minus dwa rano, kiedy wstawałem z lekka mnie zszokowało. No, ale przynajmniej jak różne prognozy głoszą, to tylko taki mroźny wybryk i w dzień ma już być znośnie, a jeszcze ciepłe dni jesienne nadejdą.

Jedno trzeba przyznać. Taka chłodniejsza

Czytaj Dalej ->