Nasze sobotnie tup-spotkania

Nie da się chyba ukryć, że wiele z osób, którą są zarażone pasją biegania, potrzebuje do tego, by ta pasja płónęła pełnym ogniem, pewnego dodatkowego ekstra bodźca. W wielu przypadkach takim bodźcem jest właśnie start w jakimś konkretnym biegu zorganizowanym. Wielu z nas zapisuje się od razu do paru przypadków zorganizowanego tuptania w roku i dzięki czemu anagażuje się w jakieś cykle przygotowywawcze, które powodują, że nasz biegowy do naszego biegowego ognia dorzucamy ciągle nowego paliwa, powodując, że płonie

Czytaj Dalej ->

Za dziewięć dni już połówka

Tak mnie naszło pewne wspomnieniowe skojarzenia. Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta wielki przebój Shakin Dudi

No i właśnie tak mi się skojarzyło, że nawet można jakoś to przerobić, ale w wersji przedstartowej i trochę dopasowany do obecnej sytuacji:

W tłumie biegnących już gorączka gra,

Wielu startujących w końcu się już zna,  

Ostatnie treningi w duszy płonie żar,                                               

Czytaj Dalej ->

Podwójna biegowa motywacja, czyli nasze startowe strategie.

Ostatnio wpadła mi przed oczy fotka strzelona przez jednego z naszych parkrun-owych pstryk-mistrzów czyli Jarka Koperskiego. Na fotce (tej, która wpis ten tu i tak prowadzi) widać, jak finiszuję tuż przed metą z jedną znajomą biegaczką, Jak w sobotniej relacji napisałem razem z Anną biegliśmy praktycznie całą trasą wzajemnie się motywując.

Muszę przyznać, że taka wzajemna motywacja daje w czasie biegu bardzo dużo dodatkowego ognia. O uroku już może nie wspomnę. Muszę przyznać, ze to był mój praktycznie taki pierwszy

Czytaj Dalej ->

W czarnej przedstartowej rzyci

Nasz poznański półmaraton już tuż, tuż można napisać, że już w ogródku już wita się z gąskami, co znaczy biegaczami, a mój stan przygotowawczy to dno, sześć metrów mułu, czarna pupa a pod nią latryna wypełniona wiadomo czym. Muszę przyznać, że tak słabo do startu przygotowany to chyba jeszcze nigdy nie byłem. Czuję, ze ten start to będzie masochistyczny ostatni dziesiąty, nie wymieniony przez Dantego krąg piekła biegacza amatora. Ten, w którym spoczywają ci co rzucają się diabli wiedząc czemu na to, co nie

Czytaj Dalej ->

Biegacze kroki liczą

 Na początku krótka informacja z fanpage parkrun Polska: „Jest nam przyjemnie poinformować uczestników parkrun Polska, że w najbliższą sobotę będziemy mieli okazję uczestniczyć w ogólnoświatowym projekcie IARS (International Association of Running Standards) mającym na celu określenie średniej liczby kroków w ramach poszczególnych dystansów biegowych. Badaniem objęte zostaną dystans maratonu, półmaratonu, 10km oraz najkrótszy z badanych dystansów, czyli nasza piątka. parkrun, w związku z cyklicznością spotkań

Czytaj Dalej ->

Nawałka nawalił w Poznaniu

Muszę przyznać, że kiedy w listopadzie w blasku fleszy po długich, zażartych negocjacjach Adama Nawałka obejmował fotel trenerski Kolejorza, to miałem pewne wątpliwości, które starałem się w jakiś sposób zagłuszyć. W końcu wielkie jak na nasze krajowe warunki  trenerskie nazwisko, ktoś kto nie uznaje półśrodków, dla którego wszystko jest czarne lub białe i albo uznaje tylko krótkie trzymanie za mordę.. Z drugiej strony  ten niby plus w naszych poznańskich warunkach był jednocześnie ogromny minusem.

Nie

Czytaj Dalej ->

No i godzina nam uciekła

Nie ulega żadnej wątpliwości, że bieganie kojarzy się wielu osobom z gonieniem lub uciekaniem. A najczęściej i z jednym i drugim, gdyż za kimś czy za czymś zawsze gonimy, a przed czymś lub przed kimś jednocześnie, albo bardzo często uciekamy.

Najczęstszym, czy może raczej najbardziej rozpowszechnionym  powodem naszego uciekania, jak i jednocześnie gonienia jest czas. I tutaj forma z nim biegania może przyjąć co ciekawe obie formy jednocześnie. Gdyż z jednej strony biegnąc staramy się uciec przed czasem, który nieustannie

Czytaj Dalej ->