Ekstra smaki biegów zorganizowanych

Cokolwiek byśmy nie mówili na temat różnych biegów zorganizowanych, a to przyczepiali się do jakiś braków organizacyjnych, a to nosem kręcili na rosnący z roku na rok koszt pakietów, a to czepiający się jednego czy drugiego, to jednak i tak się zapisujemy, startujemy i zaznajemy wszelkich innych, nie tylko związanych z samym przebieraniem nogami radości. Najważniejsze z nich to chyba możliwość spotkania się ze znajomymi, zrobienia sobie wspólnej fotki, poplotkowania, pogadania w tłumie takich samych jak my sami świrusów.

Czytaj Dalej ->

Relacja z 9 Lubońskiego Biegu Niepodległości

Jak już wcześniej wspominałem w tym roku zrezygnowałem ze startu w Poznańskim Niepodległościowym Komercyjnym Spędzie i wybrałem dużo bardziej kameralny bieg w Luboniu. Dla mnie był to trochę powrót do korzeni, gdyż właśnie 3 Luboński Bieg Niepodległości w 2012 roku był pierwszą Niepodległościową dychą w mojej biegowej karierze. Potem jeszcze biegłem w 4 Lubońskim Biegu Niepodległości, a potem szukałem innych biegowych, niepodległościowych ścieżek.

Wczoraj w godzinach popołudniowych udałem się po pakiet startowy.

Czytaj Dalej ->

Najważniejszy bieg w roku

Jutro nas czeka wyjątkowy dzień. Dzień, który dla nas, jako reprezentantów ( co by nie napisać członków, gdyż głupio brzmi, a mówimy tu o wszystkich czujących tą określoną więź płciach) narodu, który w swojej historii wiele razy był czy to wymazywany z mapy, czy znajdujący się pod mniej lub bardziej czujnym nadzorem ma szczególne znaczenie. Z natury, a zapewne właśnie z powodu tych zawirowań historycznych jesteśmy w zdecydowanie większości narodem bardzo patriotycznie nastawionym. Można nawet napisać, że pod względem naszej

Czytaj Dalej ->

Powrót w biegowe pielesze

Po tygodniowej rozłące z moim ulubionym biegowym cyklem dzisiaj rano ponownie udałem się na Cytadele, by po raz bodajże 304 ( z czego 298 albo 299 w Poznaniu) na trasie parkrun ze znajomymi się spotkać. Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie pogoda. Kiedy wyjeżdżaliśmy z Odessy na termometrze było 17 stopni, świeciło słońce i było pięknie. Kiedy rano jechałem na Cytadelę termometr wskazywał 7 stopni, do tego było szaro, wrednie i ponuro, a na dodatek zaczynało popadywać. Jednym słowem pogoda do pupy. No dobra

Czytaj Dalej ->

O trenowaniu i startowaniu na Ukrainie

Marku faktycznie sporo rzeczy w projekcie Runday jest niemal żywcem zabrane z parkrun, ale niektóre rzeczy sa faktycznie nowocześniejsze. Tyle, że zaczęli zdecydowanie później swój projekt i mogli coś tam unowocześnić. Ale o naszych liczbach biegajacych, to na razie tylko marzą. Dzisiaj zgodnie z wczorajszą zapowiedzią trochę o tym, jak się trenuje w Odessie i o startach zorganizowanych na ukraińskiej ziemi. Jak pisałem wcześniej ostatni tydzień spędziłem właśnie w Odessie. Oczywiście nie mogło się obyć bez trenowania

Czytaj Dalej ->

Runday czyli parkrun na Ukrainie

Jak zapewne parę osób, które od czas do czasu zerkają na mój profil się zorientowało ostatni tydzień spędziłem w Odessie na południu Ukrainy, gdzieś przy Morzu Czarnym. Jako osoba biegająca oczywiście wpierw musiałem się zorientować czy i jakie są tam biegi. W końcu, gdyby nie było żadnych, po co byłoby tam jechać? Pewien smutek mój spowodował fakt, że nie było tam parkrun. Jednak okazało się, że na Ukrainie i Słowenii mają bardzo zbliżoną inicjatywę, która nazywa się runday. Na Ukrainie naliczyłem 10 lokalizacji,

Czytaj Dalej ->

Niepodległościowy Szał Biegowy

Wielkimi krokami zbliża się jedna z ważniejszych dat w historii naszego kraju, albo przynajmniej jako taka symbolicznie uważana. Piszę tutaj oczywiście o 11 listopada czyli Święcie Niepodległości. Co naprawdę wydarzyło się w tym dniu? Jak podaje Kurier Historyczny:

„Oficjalnie 11 listopada ogłoszono również decyzję podjętą dzień wcześniej. Rada Regencyjna przekazała naczelne dowództwo i władze wojskową Józefowi Piłsudskiemu. Armia, którą mu powierzono była na razie śmiesznie mała. Tworzony po Akcie 5 listopada

Czytaj Dalej ->