Zdrada przez bieganie

Tak jak wczoraj zakończyłem, tak zgodnie z zapowiedzią, chciałbym dzisiaj kontynuować wczorajszy temat, ale już z trochę innej perspektywy. Można napisać, że już z takiej perspektywy tradycyjnej w rozumienia określenia zdrady. Czyli nie w relacjach nas z nami, kiedy „zdradzamy” jedną pasję np. na inną, czy na generalnie nic nie robienie i na całkowity tumiwisizm, tylko w takiej tradycyjnej negatywnej zdradzie miedzy partnerami. Oczywiście nie piszemy tutaj o układach obowiązujących między swingersami i innymi takimi lubującymi

Czytaj Dalej ->