Nie ma że zimno, nie ma że mróz, do biegania pupcie rusz

No i się nam zrobiła zima. Tak trochę nagle w naszej części kraju i niespodziewanie temperatura opuściła plusowe rejony i zbiegła poniżej zera. Co prawda nie mamy takiego pogodowego hardcore jak to pokazują w innych częściach naszego kraju, ale co mróz chwycił to trzyma. Z drugiej strony wbiegamy w środkowy miesiąc zimy, czyli ten najbardziej zimowy, więc kiedy zima ma chwycić, jak nie teraz. No i niestety, albo stety ( jak kto woli) chwyciła i mocno trzyma. Dzisiaj rano mamy minus osiem, czyli ciepło zupełnie inaczej.

Co

Czytaj Dalej ->

Pogodowa karuzela biegowa

Trudno się oderwać od tematu, który myślę na długo w naszych umysłach się ulokował, ale czasem trzeba go zmienić… No i nagle, trudno napisać, że w połowie stycznia niespodziewanie, ale zima nas dopadła. Co prawda trwała aż dwa dni, ale mieliśmy prawdziwą zimę w Poznaniu taką i ze śniegiem i z mrozem, a także z lodem na chodnikach swoje ślizgowe zęby srożącym. Muszę przyznać,  że taki bieg czując ślizgawicę pod butami ma w sobie wyjątkowy urok. Tak trochę na zasadzie: biegniesz, ale nie wiesz czy dobiegniesz.

Czytaj Dalej ->

Jak poprawić nastrój w te ponure dni

No i przybyła nam pani jesień w swojej najbardziej nieprzyjemnej formie. W takiej, której zdecydowana większość z nas nie lubi, ma problemy z akceptacją, ale radzić sobie jakoś musi. Oznacza to zimno, deszczowo i ogólnie do czterech liter. Zagnieżdżeni w domach, opatuleni z nosami w kompach, telewizorach, rzadziej książkach czekamy na chwilę słonecznego uśmiechu. Niestety słońce przesłonięte deszczowymi chmurami z rzadka wyściubia promyk spoza kobierca granatu i czerni nad naszą planetą zawieszonego. Ogólnie i w skrócie: jest zimno, mokro, paskudnie i do domu daleko. Gdyby nie konieczność wychodzenia do pracy, po zakupy i ogólnie po coś tam jeszcze, to najchętniej siedzielibyśmy w domu popijając coś ciepłego, ewentualnie procentowego.

No i w efekcie, jaka pogoda, taki nastrój nas ogarnia. Nic się chce, najchętniej człowiek by się ukrył, zagrzebał i czekał na lepsze pogodowe czasy. Niestety jakoś trzeba obecną pogodę przeżyć i do wiosny przetrwać. Jak to zrobić najlepiej? Trzeba znaleźć jakiś wewnętrzny otrzymany z zewnątrz ładunek energetyczny, który pomoże nam przetrwać najbliższe paskudnie się zapowiadające tygodnie, a nawet miesiące. No i my tuptający mamy taki poprawator nastroju – mam nadzieję, że moje słowotwórstwo nikogo nie urazi. Tak już mam, że lubię się bawić słowami i tworzyć czasem nowe. W końcu gdybym nie lubił bawić się słowem pisanym, to jakibyłby sens prowadzenia tego bloga? Ot, takie pytanie z gatunku nie wymagających odpowiedzi, bo one nasuwają sie same.

Napiszę krótko, kiedy siedzę w domu zdołowany na maksa i nagle decyduję się wyjść by zrobić większą czy mniejszą liczbę kilometrów, to od razu humor mi się poprawia. Otrzymuję nagły zastrzyk humoru, poprawy nastroju i przeganiacza tego co duchowo złe. Dlatego naszym pancerzem na zły nastrój z wrednej pogody płynącym jest właśnie nasze tup pasja. Dlatego masz zły nastrój, pogoda i czas Ciebie dołuje? Zrób sobie od paru kilometrów wzwyż, to od razu gęba sama się śmieje, dusza się rozluźnia, a ciału nie chce się nic nie chcieć. I niech tak będzie. Tak w skrócie: masz zły nastrój, paskudny humor z powodu pogody? Weź go wybiegaj. Czytaj Dalej ->


Zahartowany jak biegacz

Wiele jest powodów, dlaczego warto biegać. Można napisać, że na ten temat stworzono już całe epopeje. Dlatego nie będę po raz n-ty powtarzał tak nam wszystkim znanych argumentów. Chciałbym za to dzisiaj zatrzymać się na jednym, który jest nam co prawda znany, ale nie tak bardzo rozdmuchany. Tym tematem jest nasza odporność na różnego rodzaju infekcje. Nie chcąc być gołosłownym zatrzymam się na konkretnym przykładzie.

Czytaj Dalej ->


Indianie już trzeci rok chrust zbierają…

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie Małgorzato wielkie dzięki za życzenia, Tobie w tym roku także samych sucesów i radości we wszystkich możliwych dziedzinach. A jak się nasza pasja rozwinie? Zobaczymy czy będzie to rok w jakiś sposób przełomowy, czy tylko standardowy.

Dzisiaj trochę z innej bajki. Nadbiegł nam kolejny, już drugi w tym nowym roku weekend. Od początku roku nasi geniusze pogodowi zapowiadali, że to już ostatnie podrygi zimy, a weekend miał być ciepły i przyjazny i już

Czytaj Dalej ->