Propoganda jak w PRL-u czyli współczesny powrót do przeszłości

Dzisiaj coś z innej beczki. Wiem, że zostanę zaraz zaatakowany przez wielu, którym się ten wpis nie spodoba, ale muszę od czasu do czasu dzielić się trochę poważniejszymi, niż tylko biegowymi spostrzeżeniami. I żeby było jasne, nie deklaruje się tutaj jako zwolennik takiej czy innej partii politycznej, a jedynie jak zdecydowany przeciwnik tego, co przez ponad  40-ści lat od 1945 do 1989 roku nam serwowano. Jestem jeszcze z tego pokolenia, które pamięta to co działo się w latach osiemdziesiątych

Czytaj Dalej ->

Biec czy śpiewać – oto jest pytanie

Na początek ogólnopolska informacja, a raczej apel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej: „Apeluję, aby wszyscy moi rodacy te flagi na 11 listopada wywiesili, aby się pod tymi polskimi flagami gromadzili, abyśmy pod tymi flagami o godzinie 12 11 listopada, a więc w najbliższą niedzielę, wszyscy razem stanęli i odśpiewali nasz hymn narodowy – powiedział (http://www.tvn24.pl)

Sam pomysł wspólnego odśpiewania hymnu fajna rzecz, tylko zastanawia mnie raczej chybiony wybór godziny. Owszem są

Czytaj Dalej ->

Szlachetnie inaczej, czyli o pewnej, zdawałby się chwalebnej akcji

Od paru dni jedni to promują, a inni starają się zamieść pod dywan. Głos tutaj oddaję Staszkowi Krawczykowi, który właśnie tego typu tematy wyszukuje i nagłaśnia:

„ „To najważniejszy i najtrudniejszy tekst, jaki napisałem w życiu”, pisze autor na swoim Twitterze. A ja dziś rano zobaczyłem ten link już w pięciu miejscach: na ścianie kolegi, w mailu od innego znajomego, w dwóch grupach facebookowych i w jednej prywatnej wiadomości.

Cóż innego pozostaje, jak tylko udostępnić i tutaj.

„Szlachetna

Czytaj Dalej ->

Drożyzna cenowa nie tylko biegowa

Tak po cichutku, boczkiem, chyłkiem od ponad roku obserwujemy znaczny wzrost wszystkich cen. Ostatnio sobie porównałem, że za zakupy spożywcze, za które jeszcze rok temu wydałbym około 50 PLN dzisiaj trzeba wydać już koło 80. Kiedy tak się rozejrzymy dookoła, to raptem okaże się, że „dobra zmiana” sprowadza się głównie do ubożenia naszych portfeli. Chciałbym, żeby było tutaj jasne. Nie kieruję się tutaj takimi czy innymi moimi sympatiami politycznymi, tylko zerkam przez pryzmat ubożejącego

Czytaj Dalej ->

Nie przenośmy polityki do biegania

Wczoraj na naszym cosobotnim biegowym parkrun tuptaniu pojawił się pan mający na piersi przyklejony protest – plakat przeciwko łamaniu praworządności, która w obecnych czasach, zgodnie z tym co pan głosił ma obecnie miejsce w naszym kraju. Muszę przyznać, że jakoś nikt nie angażował się w samą treść przesłania, jak raczej Ci, którzy zwrócili uwagę na sam fakt takiego tuphappeningu, określili go krótko: to nie jest miejsce ani czas na tego typu akcje.

Czytaj Dalej ->