Dokąd zmierza nasz świat?

Na początku jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Robin masz rację, dlatego temu problemowi ten wpis jest poświęcony. Tomek płyny w czasie biegania ważna rzecz i to wiedzą wszyscy. No, może poza mną, który wie, ale ja to trochę jak wielbłąd i tak naprawdę  nie potrzebuję.

Ostatnio kilka osób zupełnie słusznie wróciło mi uwagę, że zajmujemy się jakimiś głupotami, bzdurami, podczas gdy dużo poważniejsze rzeczy dzieją się na świecie. No tak, coś w tym jest. Ponownie na południu Europy rozlewa

Czytaj Dalej ->

Niech zapadnie cisza nad pobojowiskiem

Muszę prosić o wybaczenie wszystkich, którzy wrzucili swoje komentarze pod wczorajszym wpisem dotyczącym przegrzania biegowej koniunktury. Temat rozwinę jutro, gdyż dzisiaj już zaczynam żyć jutrzejszym cotygodniowym zanurzeniem się w ramionach mojej biegowej połowicy, czyli parkrun w duszy tuptacza amatora rządzi.

Ostatnio pod moim wpisem z ostatniej soboty, ukazujących trochę barbarzyńskie metody walki o wygraną w tegorocznym cyklu parkrun, rozgorzałą gorąca dyskusja. Co, szczególnie mnie uradowało

Czytaj Dalej ->

Film i historia, o której się nie mówi

Dzisiaj mamy szczególny dzień, a ja mam już takie zasady, że w szczególne dni trochę inne niż zwykle wpisy wrzucam.  I właśnie dzisiaj przypada 73 ocznica „krwawej niedzieli”, czyli dnia podczas którego UPA urządziła rzeź naszych rodaków. Jak podaje Wikipedia:

Pierwszy lipcowy numer gazety UPA “Do zbroji” zapowiadał “haniebną śmierć” wszystkim Polakom, którzy zostaną na Ukrainie[6].

Plany UPA zakładały objęcie akcją eksterminacyjną jak największej liczby miejscowości,

Czytaj Dalej ->

Do boju Polsko!!!!!!!

Musiałem trochę zmienić poranny tekst. Jak już nie raz zdarzyło mi się pisać, są rzeczy ważne i ważniejsze, które powodują, że czasem odbiegam od głównego tematu mojego bloga. No, ale są czasem powody i przyczyny, które powodują zmianę skrobiącego tematu. No i dzisiaj jest taki dzień. Po raz czwarty w swojej historii nasza reprezentacja w piłce nożnej będzie walczyła o awans do półfinału wielkiej piłkarskiej imprezy. Tyle, ze wcześniej to były Mistrzostwa Świata,  tym razem Europy.

Czytaj Dalej ->

Piwo, izo i bieg

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Michu masz rację, że muzeum poetki mieści się na Gajowej w jej dawnym mieszkaniu.

Kiedyś, w XX wieku było bardzo modne powiedzenie: sex,drugs and rock&roll. I na tym haśle wychowały się pokolenia młodzieży. Może nie przez wszystkich brane dosłownie, ale wszyscy z lubością słowa te głosiliśmy wszem wobec i gdzie się dało i nie dało.

Teraz człowiek trochę starzeje i zmieniają mu się priorytety. Wielka słowna trójka niegdyś  napędzająca większość

Czytaj Dalej ->

Chamski jak Szwajcar

Za nami jedna z najgorętszych sobót tego roku. I to nie tyle w sensie pogodowym, co raczej emocjonalnym. O biegu Świętojańskim pisałem już wczoraj i dzisiaj rano, ale to był tylko drobiazg, w porównaniu z tym, co działo się podczas EURO we Francji. Oczywiście skrobię tu o meczu 1/8 finału między nami a zdawało się grzecznymi i stonowanymi Szwajcarami. O meczu napisano już tyle, że w zasadzie nic więcej chyba dodać nie można. To, że Milik przechodzi sam siebie w pudłowaniu z idealnych sytuacjach

Czytaj Dalej ->

Cud mniemany, czy przełamanie klątwy Piechniczka?

Ja wiem, że ostatnio przebiegłe ze spraw czysto biegowych w piłkarskie. Domyślam się, że parę osób może to razić, ale są rzeczy ważne i troszkę ważniejsze. A ja interesuję się wszystkim, co ważnego w moim odczuciu dzieje się w naszym kraju. Ostatnie dni, to oczywiście EURO 2016. Jak pisałem wcześniej, wczoraj po pracy udaliśmy się służbową ekipą w poszukiwaniu wolnego pubu, gdzie można obejrzeć mecz. Wbrew pozorom to nie było łatwe zadanie, gdyż każdy znajdowany po drodze lokal z TV,

Czytaj Dalej ->