Siatkarscy mistrzowie i piłkarscy wyrobnicy

W tym roku mieliśmy dwie wielkie drużynowe imprezy sportowe. Nie jest chyba żadną tajemnicą, że napisałem tutaj o Mistrzostwach Świata w piłce nożnej oraz w siatkówce. W obu imprezach brały udział nasze reprezentacje, ale  jakże na inny poziom swojego mistrzostwa na nich ukazali. Nasi piłkarze niemal jak zwykle dali klasycznego ciała, a siatkarze cóż można napisać, że także co jest w ostatnich latach klasyczne grali w nich pierwsze skrzypce.

Nasi piłkarze osiem razy w swojej historii brali

Czytaj Dalej ->

Moja druga biegowa motywacja

Wczoraj poruszyłem na blogu moją pierwszą i w dalszym ciągu największą biegową motywację, którą jest parkrun. Wspomniałem też, że wskażę dzisiaj moją drugą pod względem rangi motywację biegową, która zmusza mnie do wychodzenia z domu, oraz narzucania sobie takiego, a nie innego rygoru motywacyjnego. Przyznam się szczerze, że ta druga objawiła się tak naprawdę i uderzyła mnie pełną mocą dopiero w tym roku. W zeszłym co prawda także z niej korzystałem, ale nie tak jak w tym.

Motywacją

Czytaj Dalej ->

To będzie biegowy weekend

Przede mną mocno nasączony biegowymi wyzwaniami weekend. Najpierw w sobotę, jak zwykle w sobotę udam się na Cytadelę. Jednak tym razem to nie będzie klasyczny, typowy parkrun, takie jak zwykle. To będzie mój jubileuszowy 250 w mojej parkrun tup historii. Ktoś, kto nie zna prawideł i zasad obowiązujących na naszym cyklu może się zdziwić: co to jest 250? Rozumiem, pełne cyfry, 200, 300, 400, ale 250? Ni w pupę, ni w jeża. No, ale parkrun to nie jest typowy projekt biegowy.

Powiedzmy sobie szczerze,

Czytaj Dalej ->

Nasi biegowi przedchorągiewni

Na początku krótka definicja: „Przedchorągiewny – rycerz czoła chorągwi w szyku bitewnym stosowanym w XIV-XV w. Chorągwie w tym czasie operowały na polu bitwy w formacji w kształcie prostokąta z trójkątem na czele. Rycerze walczący w trójkącie nazywani byli rycerzami przedchorągiewnymi. Słynni rycerze przedchorągiewni to 

Czytaj Dalej ->

Biegacz Amator trafiony prawem Murphy’ego

 

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Damianie z pewnością masz rację, tym bardziej, że używanie telefonu do mierzenia czasu i kilometrów z Endomondo niesie za sobą pewne zagrozenia, o czym w tym wpise właśnie będzie. Z reguły nie jestem typem przesądnym i z moja wiara w przeznaczenie, los, objawienia i inne takie cuda niewidy bywa generalnie bardzo ograniczona, ale za to w złośliwość rzeczy zwykłych i prawa Murphy’ego wierzę już znacznie bardziej. Dla osób, które nie spotkały się jeszcze z tym określeniem

Czytaj Dalej ->

Czasem bieganie przegrywa z …

Bieganie to super pasja, stanowiąca niemal sól z mdłej zupie naszego jestestwa na tym padole łez, ale nie jest najważniejszą rzeczą, którą musimy robić. Jak to się mówi mamy w życiu różne priorytety i mimo że bieganie się do nich także zalicza, ale jednak są regiony z którymi musi przegrać.

Tak  jest u mnie w ten weekend. Mamy sporą realizację i dlatego jak to się mówi, wszystkie ręce na pokład i biegniemy trochę inaczej niż zwykle. Chociaż muszę przyznać, że z drugiej strony praca-pracą,

Czytaj Dalej ->

Czy to nowa forma rasizmu?

Muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz przeczytałem zawartość czegoś w stylu mema, który ten wpis prowadzi, to najpierw ogarnął mnie pusty śmiech na poziom wiedzy jego twórcy. Jak widać tworzył go ktoś, kto nie do końca wiedział, o czym pisał. Bo czy można powiedzieć Sofia Ennaoui jest rdzenną Polką? Biegnąc dalej: kolejny przykład to oczywiście Yared Shegumo. Jednak jak na razie w lekkoatletyce nie mamy takiego ciemnoskórego przyrostu naturalnego, jak np. w koszykówce, gdzie możemy wymienić

Czytaj Dalej ->