Początek ciężki, a koniec radosny

Muszę przyznać, że zapewne jak większość z nas usiadłem dzisiaj przed tv czekając na pierwszy mecz naszej reprezentacji w eliminacjach do ME, które odbędą się w przyszłym roku. Niestety od początku oglądanie naszej reprezentacji trochę przypominało karmienie szpinakiem  dzieci w przedszkolu czyli jeść musicie, chociaż macie cofkę. Jednym słowem męczarnia, chociaż Austriacy jakoś nie potrafili wykorzystać swoich okazji, a jak już wywołali  pożar pod bramką, to gasił go Szczęsny.  Potem trochę nasi uspokoili

Czytaj Dalej ->

Na boso, a i bez ostróg

Muszę przyznać, że wczoraj na parkrun w Poznaniu przeżyłem szok. Ale od początku. Biegnę sobie spokojne, kogoś tam gonię, ktoś inny mnie przegania, czyli nasza klasyka biegowa. Nagle, gdzieś między  trzecim, a czwartym kilometrem wyprzedza mnie biegacz. Niby nic, w końcu norma, jednak coś przykuło nagle moją uwagę i spowodowało, że moja szczęka zrobiła mało majestatyczny i nagły opad na dół, że niemal w klatkę piersiową mnie walnęła. Pan biegł na boso. Co prawda przez szutrowym kawałkiem trasy wbiegł na trawę,

Czytaj Dalej ->

Relacja z Biegu Powstania Wielkopolskiego ( tego, który się oficjalnie odbył)

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Szanowna Zapisana na Bieg do poruszanego przez Ciebie tematu głębiej wrócę w jutrzejszym wpisie, dzisiaj na szybko i gorąco tylko napiszę że: jeżeli ktoś do Inżyniera Ruchu przybywa by złożyć dokumenty w ostatnim możliwym terminie ( jak głosi plotka) czyli 20 grudnia i liczy na to, że on bez dogłębnej analizy tematu na szybko podpisze, bo tak wypada, a do tego podobno nie płaci Agencji Ochrony w zeszłym roku licząc że w następnym znajdzie inny jeleń, który zapewne znowu

Czytaj Dalej ->

Niedziela pełna wrażeń

Wczoraj po porannym treningu postanowiliśmy się wybrać na tzw Betlejem Poznańskie. Jak ktoś się nie orientuje, jest to wielka przedświąteczna impreza w formie Jarmarku Bożonarodzeniowego, która odbywa się na Starym Rynku oraz Placu Wolności w Poznaniu w godzinach miedzy 11 a 21.

Muszę przyznać, że jak ktoś się jeszcze nie wybrał- warto. Wchodząc na Stary Rynek, od razu w oczy rzuca się wielki, biały Diableski Młyn, obrający się dookoła. No, ale jak ktoś nie chce się pokręcić, to i tak jest w czym wybierać, oglądać przebierać. Jedna wielka świąteczna zabawa całą gamą smaków wspomagana. Jak ktoś ma ochotę na jakiś smakołyk, to od wina grzanego, różnego rodzaju herbat, kaw, wszelkiego rodzaju grzanych posiłków, nawet lodów czekoladowych, jednym słowem jedna, wielka jedzeniowa rozpusta i pokusa. Do tego można kupić i kiełbasy i mięsa, tureckie chałwy oraz wiele innych pokus żywnościowych, czyli wszystko o czym marzymy, a czego nawet sobie nie możemy wyobrazić. Jak ktoś jeszcze nie był, a może nawet nie wie, że taka super impreza się w Poznaniu odbywa, to ze szczerego serca zapraszam. Ale nie tylko jedzenie nas kusi  zmuszając poarferele do kuracji odchudzajacej. Do tego szereg mniej lub bardziej przydatnych tzwa dupereli, ale jakże swoim urokiem przyciągająych,

Tym bardziej, że oprócz samych niespodzianek konsumpcyjnych czy też duperelkowatych, można trafić na różne inne atrakcje. I tak np. jutro od 17 do 20 będziemy mieli wspólne kolędowanie, warsztaty czy nawet świąteczna zumba.  Za dwa dni mamy min koncert świąteczny itd. itp.  Można napisać, że praktycznie codziennie coś poza jedzeniem takiego ekstra będzie się działo. Jak kogoś interesuje plan Jarmarku: https://pik.poznan.pl/jarmark-bozonarodzeniowy-betlejem-poznanskie/

No, a będąc na Starym Rynku postanowiłem sobie odwiedzić Muzeum Archeologiczne. Jak ktoś ma ochotę, a nie ma czasu w tygodniu, to w niedzielę muzeum jest czynne od 12 do 16. Muszę przyznać, że przygotowanie, organizacja oraz sama wystawa, a w zasadzie oferta wystawowa robi wielkie wrażenie. Nie będę nic szczególnie wyróżniał, ale na mnie największe wrażenie zrobiły wystawy związane ze Starożytnym Egiptem oraz początków państwa polskiego. Można napisać, że było super do momentu, kiedy chciałem wyjść z muzeum. Bo wtedy włączył się alarm… Czytaj Dalej ->


Depresja u osób biegajacych

Wydawać się może, że problem wystąpienia depresji u osób biegających jest praktycznie mało realny. A w zasadzie jest wręcz przeciwnie, gdyż bieganie pobudza nas duchowo i psychicznie i pozwala na własnych nogach uciec od stresów, lęków i innych dołujących stanów psychicznych. Zresztą dla sporej grupy społeczeństwa sam problem wystąpienia depresji, jest niczym innym tylko tłumaczenia sobie samemu przez słabych ludzi wszystkich swoich problemów, niepowodzeń i innych pechowych zdarzeń.

Czytaj Dalej ->


Zimno nam nie straszne

Cały praktycznie październik i przez połowę listopada pogoda na rozpieszczała. Było ciepło i bardzo przyjemnie. No, ale w końcu musiało nadbiec to, do czego ostatni miesiąc jesieni jest stworzony, Zrobiło się zimno. No i wczoraj mimo zimna i trzęsących się zębów pocierających jedne o drugie ( w sensie górne z dolnymi), ponad 170 osób pojawiło się na Cytadeli. Może jeszcze mrozu nie było, ale ledwie parę stopni powyżej 0 już chłodem nas mocno traktowało.

I co było zabawne, kiedy ekipa się

Czytaj Dalej ->