Największy nałóg Biegacza Amatora

Muszę przyznać, że kiedy wczoraj napisałem o moich nałogach, zamieszczając informację, że o moim największym nałogu nic nie napiszę, reakcja dwóch trochę bardziej mnie znających biegaczy czyli Roberta dłużej znanego i Marka była, że tak napiszę hmm bezcenna. Marek od razu wybiegł, że kobiety, a Robert, że seks. Bardzo fajnie to skomentował potem Robert krócej znany – głodnemu chleb na myśli i każdy swoją miarką ocenia. Nie ukrywam, że bardzo lubię przebywać w towarzystwie naszych pięknych

Czytaj Dalej ->

Nałogi biegacza amatora

Muszę się przyznać, że jestem klasycznym typem nałogowca. Oznacza to, że muszę mieć jakiś nałóg, które w ten czy inny sposób wypełnia moje życie. Od najmłodszych lat moim głównym nałogiem były słodycze. Muszę przyznać, że uwielbiałem je w każdej formie i ilości. Czekolada, cukierki, wafelki wszystko co w trudnych czasach mojej młodości ( komunizm, stan wojenny) można było dostać i zjeść. Dla tych, co tamtego okresu nie pamiętają, niemożliwe praktycznie jest do wyobrażenia sobie

Czytaj Dalej ->

Wykrakany, wyproszony u Najwyższej Instancji cud

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, cóż ciągnie, ale to temat na osobny, popołudniowy wpis.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że wiele osób może się dziwić, dlaczego na blogu czysto biegowym, tak wiele informacji, że tak skrobnę „pozabranżowych” się znajduje. No, ale są rzeczy istotne, ważne, ale są i ważniejsze. Oczywiście skrobię tutaj o wczorajszym meczu z Niemcami. Wiem, że jest spora grupa naszych Rodaków, którym sport, a szczególnie piłka nożna

Czytaj Dalej ->

Będzie łomot czy nie…. z listem otwartym do Pana Boga

Ja wiem, że to blog związany z bieganiem i tematycznie do spraw na nim poruszanym powinienem podchodzić. No, ale dzisiaj jest wyjątkowy dzień i podejrzewam, że nawet osoby, które na co dzień nie do końca się piłką interesują, to jednak zasiądą już niedługo przed telewizorem. Czy trzeba coś więcej dodawać? Mecz z Niemcami, czyli dla nas Polaków mecz o wyjątkowym podtekście kultorowo-historycznym. Nie wiem, czy nawet nie większym, niż pojedynki z Rosją, od której mimo wszystko więcej w przeszłości

Czytaj Dalej ->