Niedzielna około dycha z Kolojorzem

Muszę przyznać, że dzisiejszy, popołudniowy  wpis miał być o moim ulubionym sobotnim biegu, czyli parkrun.  Znowu, po raz grubo ponad 170 wybrałem się rano na poznańską Cytadelę, by w miłym towarzystwie z ulubioną piąteczką się zmierzyć. Tuż przed startem podczas ogłoszeń paraf…znaczy się biegowych wyskoczył biegacz spod bandery Lubońskiego Klubu Biegacza i ogłosił, że jutro robimy prawie  dyszkę, plus minus dyszkę, szlakiem stadionów Lecha Poznań

Czytaj Dalej ->

Jak można ukraść bieg

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Jarku, dzięki za miłe słowo. Marku, dzięki za podrzucenie interesującego tematu. Wrócę do niego w jutrzejszym słowie na niedzielę biegacza amatora, gdyż dzisiaj jeszcze jedna refleksja mi się nasunęła.

Wiem, że kiedy ktoś przeczyta tytuł mojego wpisu, to z lekka się może zdziwić. Jak można ukraść bieg? Okazuje się, że można. I to wcale nie mówimy o jakimś podrzędnym biegu, na który pies z kulawą nogą nie zamierza przyjść, tylko o jednej

Czytaj Dalej ->

Nocne bieganie po Cytadeli,

Do biegowej mapie poznańskich organizatorów od jakiegoś czasu z coraz większymi sukcesami pojawia się kolejny gracz, czyli Robert dłużej znany. Może nie organizuje od tuptających wydarzeń zbyt często, ale jak już robi, to z rozmachem i w taki sposób, że innym Orgom szczęki opadają, gdyż jak można robić coś bez kasy. A okazuje się, że można i do tego zrobić to tak, że inni mogliby się uczyć. Idealnym przykładem był Bieg  Powstania Wielkopolskiego w rok z haczykiem temu, gdzie wszystko było

Czytaj Dalej ->

Jak planować starty zorganizowane?

Kiedy już dopadnie nas biegowa pasja, to głównie biegamy dla siebie. A w zasadzie tylko dla siebie, bo co nas obchodzą inni, biegający, skaczący, czy robiący jakiekolwiek inne rzeczy. No i biegamy sobie samotnie, trenujemy i tak jest super. To ten samotny nasz trening stanowi jakby główną podstawę naszej pasji. Dzięki niemu wiemy, że żyjemy, a to życie ma jakiś sens. Jednak podstawa to jedno, ale głównego ognia, czy raczej kwintesencję naszej pasji stanowią biegi zorganizowane. To właśnie możliwość

Czytaj Dalej ->

Prezent dla biegacza amatora

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku sytuacja polityczna jest jaka jest i to powoduje, że nie mogę milczeć. Milczenie jest mimowolnym przyzwoleniem na takie czy inne zachowania i prowadzi do takich czy innych wydarzeń, którymi nasza historia w mniej lub bardziej krwawy sposób jest naznaczona.

Dzisiaj w pracy dostałem prezent urodzinowy. Ostatnio obchodziłem któreś tam urodziny, sam już nie pamiętam które. Jak to u mnie w pracy mówią, jak ja się rodziłem, to jeszcze dinozaury po świecie

Czytaj Dalej ->

Biegi inne niż wszystkie

Wczoraj otrzymałem na maila zaproszenie na dwa wyjątkowe, gdyż o zupełnie innym niż większość ładunku emocjonalnym biegi. Tak, nie obawiam się użyć tak górnolotnego określenia, gdyż biegi, które zaliczamy do rodziny patriotycznych. Tak się złożyło, że historia, los, położenie geograficzne i taki, a nie inny charakter narodowy spowodowały, że z lubością byliśmy ze wszech stron, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch napadani, gwałceni, kastrowani i próbowani sprowadzenia do roli całkowicie

Czytaj Dalej ->

Różne wymiary biegania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dziękuje bardzo Kamilu za bardzo miłe zaproszenie na kolejny wyjątkowy bieg. Jutro w porannym wpisie z przyjemnością rozszerzę temat, gdyż on też wymaga pewnej głębi.

Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że bieganie możemy rozpatrywać w różnych wymiarach. Jako podstawowy wymiar tzw treningowy dotyczy naszego podstawowego stosunku tuptającego. Ot biegniemy sobie w formie mniej lub bardziej wyluzowanej motywowani własną, wewnętrznie narzuconą potrzebą

Czytaj Dalej ->