Jak planować starty zorganizowane?

Kiedy już dopadnie nas biegowa pasja, to głównie biegamy dla siebie. A w zasadzie tylko dla siebie, bo co nas obchodzą inni, biegający, skaczący, czy robiący jakiekolwiek inne rzeczy. No i biegamy sobie samotnie, trenujemy i tak jest super. To ten samotny nasz trening stanowi jakby główną podstawę naszej pasji. Dzięki niemu wiemy, że żyjemy, a to życie ma jakiś sens. Jednak podstawa to jedno, ale głównego ognia, czy raczej kwintesencję naszej pasji stanowią biegi zorganizowane. To właśnie możliwość

Czytaj Dalej ->

Prezent dla biegacza amatora

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku sytuacja polityczna jest jaka jest i to powoduje, że nie mogę milczeć. Milczenie jest mimowolnym przyzwoleniem na takie czy inne zachowania i prowadzi do takich czy innych wydarzeń, którymi nasza historia w mniej lub bardziej krwawy sposób jest naznaczona.

Dzisiaj w pracy dostałem prezent urodzinowy. Ostatnio obchodziłem któreś tam urodziny, sam już nie pamiętam które. Jak to u mnie w pracy mówią, jak ja się rodziłem, to jeszcze dinozaury po świecie

Czytaj Dalej ->

Biegi inne niż wszystkie

Wczoraj otrzymałem na maila zaproszenie na dwa wyjątkowe, gdyż o zupełnie innym niż większość ładunku emocjonalnym biegi. Tak, nie obawiam się użyć tak górnolotnego określenia, gdyż biegi, które zaliczamy do rodziny patriotycznych. Tak się złożyło, że historia, los, położenie geograficzne i taki, a nie inny charakter narodowy spowodowały, że z lubością byliśmy ze wszech stron, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch napadani, gwałceni, kastrowani i próbowani sprowadzenia do roli całkowicie

Czytaj Dalej ->

Różne wymiary biegania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dziękuje bardzo Kamilu za bardzo miłe zaproszenie na kolejny wyjątkowy bieg. Jutro w porannym wpisie z przyjemnością rozszerzę temat, gdyż on też wymaga pewnej głębi.

Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że bieganie możemy rozpatrywać w różnych wymiarach. Jako podstawowy wymiar tzw treningowy dotyczy naszego podstawowego stosunku tuptającego. Ot biegniemy sobie w formie mniej lub bardziej wyluzowanej motywowani własną, wewnętrznie narzuconą potrzebą

Czytaj Dalej ->

POSIR-owi znowu z biegaczami pod rękę

Dzisiaj na Poznań Biega został udostępniony mój tekst sprzed paru dni o miejskiej koncepcji ekstra opodatkowania tuptań, które mają się odbyć nad Maltą. Pod postem rozgorzała gorąca dyskusja, gdzie parę osób zarzuciło mi, że dla szukania taniej popularności wrzucam stare teksty, a sytuacja już się jakoś wyjaśniła. Pan Piotr Myślak ( tak na marginesie nie przypominam sobie byśmy z tym Panem  byli na ty), wrzucił komentarz takiej treści: Widziałeś umowę pomiędzy organizatorem, a POSIRem?

Czytaj Dalej ->

A chciałem się wycofać

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku i Robercie krócej znany, zanim u nas wprowadzą jasne zasady podatkowe, to musi parę pokoleń upłynąć, bo każde następne od poprzedniego się uczy, że w mętnej wodzie najbezpieczniej się pływa i żeruje. A co do skakania razem ze wszystkimi, to ja raczej będę jako typ antyskaczący, niż skaczący. No, ale każdy na jak ma i inaczej mieć nie będzie. Muszę przyznać, że ostatnie dnie a w zasadzie tygodnie pod względem biegowo-egzystencjalnym są

Czytaj Dalej ->

POSiR jak Ojciec Chrzestny

Wczoraj wieczorem wrzuciłem tekst na temat planowanej ekstra opłaty dla organizatorów za biegi, które odbywają się na jeziorem maltańskim. Ja wiem, że niby 3 tysiące to nie jest dużo, ale wiadomo, że organizatorzy, że wyłożą maltowego z własnej kieszeni, tylko dołożą do opłaty startowej każdego z nas, kto nad Maltą biega. Jest to metoda i sposób nad którym zapewne wielu polityków z różnych stron partyjnych się głowi, czyli jak ruszyć kasę z kieszeni milionów biegaczy w kraju. Tu nie

Czytaj Dalej ->