12 Poznań Półmaraton – wprowadzenie

No i nadszedł pierwszy w tym roku mój biegowy weekend prawdy. Już jutro odbędzie nasza poznańska połówka. W zasadzie mógłbym napisać, ze cóż wielkiego, to już mój piętnasty półmaraton, czyli chyba trudno, by coś mnie zaskoczyło. No, ale przyznam szczerze, że w tak fatalnej formie, jak jestem obecnie chyba jeszcze nigdy nie byłem. Coś czuję, że jutrzejsze dobiegnięcie do mety będzie graniczyło z wcale nie małym cudem. No, ale to jutro.

Dzisiaj dzień takiego budowania tup-nastroju. Rano, jak co sobotę na parkrun, gdzie

Czytaj Dalej ->

Przed nami mocny ( co by nie napisać ognisty) biegowy weekend

Nasza biegowa karuzela zaczyna coraz mocniej się kręcić. Tylko w najbliższy weekend odbędzie się w naszym kraju wg kalendarza run log 43 oficjalnie zgłoszonych płatnych tuptań. Wachlarz kilometrów do pokonania jest bardzo szeroki. Od łańcuckiej kombinacji gdzie mamy 3 starty od 10 do  nawet i 50 kilometrów do Biegu na Bagry w Krakowie, gdzie mamy do pokonania tylko 3 kilometry. W środku mamy oczywiście maratony, półmaratony, biegi na dychę, no i oczywiście piątki. Gdzieniegdzie migną na jeszcze mniej tradycyjne dystanse,

Czytaj Dalej ->

List otwarty biegacza do mieszkańców

Dzisiaj chciałbym kontynuować serial listów otwartych. Najbliższe kilka miesięcy to czas, w którym większość naszych miast przynajmniej raz będzie sparaliżowana ze względu na tłum biegnących blokujących główne ulice. Tylko w ten weekend mamy maratony w Gdańsku i Warszawie oraz półmaraton w Poznaniu, co oznacza tup-blokadę trzech wielkich miast. Wiem, że będzie sporo osób, które będą nas wyklinały, dlatego chciałbym się do nich oficjalnie zwrócić:

Nasi kochani wku…znaczy zdenerwowani mieszkańcy

Pragniemy grzecznie

Czytaj Dalej ->

List otwarty od cierpiącego kolana do jego właściciela

Dzisiaj chciałem wrzucić tekst zapożyczony z portalu www.runners-worlp.pl sprzed paru lat:

Najdroższy,

To ja, Twoje prawe kolano. Nie, to po prawej. Kretyn… Nie spodziewałeś się listu ode mnie, prawda? Może myślałeś, że przebiegniesz przez życie, robiąc co chcesz i nie zastanawiając się nad moimi odczuciami? I nie mówię o emocjach. Nawet nie wiem, co to jest. Jestem kolanem. Myślę, że wyraziłem się jasno. Mówię o moich fizycznych odczuciach, takich jak dyskomfort, ból, opuchlizna, przeciążenie… Brzmi znajomo?

Czytaj Dalej ->

Im słoneczko wyżej, tym połówka bliżej

Na początku krótki rebusik historyczny. Ciekawe, kto skojarzy do czego, czy jakiego okresu w historii naszego kraju mój dzisiejszy tytuł nawiązuję. Już bardziej chyba nie mogłem podpowiedzieć.

No, ale już wracam do istoty mojego wpisu. Trzeba przyznać, że w ostatnie dni pogoda nas rozpieszczała. Można śmiało napisać, że mimo że to dopiero początek wiosny, ale wczoraj i przedwczoraj wręcz latem nam zapachniało. Dla jednych taka pogoda jest super, ale dla nas, którzy w przyszłą niedzielę mamy wystartować na dystansie półmaratonu

Czytaj Dalej ->

Nasze sobotnie tup-spotkania

Nie da się chyba ukryć, że wiele z osób, którą są zarażone pasją biegania, potrzebuje do tego, by ta pasja płónęła pełnym ogniem, pewnego dodatkowego ekstra bodźca. W wielu przypadkach takim bodźcem jest właśnie start w jakimś konkretnym biegu zorganizowanym. Wielu z nas zapisuje się od razu do paru przypadków zorganizowanego tuptania w roku i dzięki czemu anagażuje się w jakieś cykle przygotowywawcze, które powodują, że nasz biegowy do naszego biegowego ognia dorzucamy ciągle nowego paliwa, powodując, że płonie

Czytaj Dalej ->

Za dziewięć dni już połówka

Tak mnie naszło pewne wspomnieniowe skojarzenia. Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta wielki przebój Shakin Dudi

No i właśnie tak mi się skojarzyło, że nawet można jakoś to przerobić, ale w wersji przedstartowej i trochę dopasowany do obecnej sytuacji:

W tłumie biegnących już gorączka gra,

Wielu startujących w końcu się już zna,  

Ostatnie treningi w duszy płonie żar,                                               

Czytaj Dalej ->