Parkrun spojrzeniem wolontariusza pisany

Na początku, jak to zwykle zaczynam, kiedy jest ku temu możliwość, czyli nawiązuję do wczorajszego komentarza. Dzięki Robercie za słowa wsparcia przed wolontariatem. Co do zostania wolontariuszem skanującym, to pomyślę, ale wolę nie. Nie lubię jeździć po Cytadeli samochodem, moje poznańskie poczucie ładu i porządku się z tym trochę kłóci. Mam zakodowane po Cytadeli tylko na nogach, a nie na kołach. Nie wiem, czy potrafiłbym się przełamać. No i co najważniejsze powodzenia podczas zmagania się z Uniwersytecką Zadyszką.

Czytaj Dalej ->

Powoli czas na biegowe zakończenia roku

Na początku, jak to zwykle na początku nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Tyle, że w sumie wszystkie trzy dotyczą dzisiejszego skrobania, więc postaram się je odpowiednio wpleść w moje przemyślenia, dywagacje oraz „mądrości życiowe pisane biegacza amatora słowem”. Mam nadzieję, ze jasno i klarownie wszytko wyłuszczyłem, co nie do końca czasem  mi wychodzi. No ale czasem się staram i że od słowa do słowa zdarza mi się zrymować, to chyba wiadomość dla większości nie nowa. Freelove, zaczynamy od XXXI Międzynarodowego

Czytaj Dalej ->

Nie tylko analiza sobotniego parkrun

 

Na początku, jak zwykle rozpoczynam od nawiązania do wczorajszych wypowiedzi. Cezary, widać telewizja dostaje „cynka”, od naszych „orgów”, kiedy Robert rządzi biegiem i dlatego wtedy przyjeżdża patrzeć mu ręce. Skoki, relacje jeszcze nie raz będą. Z pewnością w prawie każdą  sobotę z parkrun. Freelove, dzięki za fotki. Jesteś pod tym względem jedyny w swojej klasie. Gosia może panu przykro się zrobiło, kiedy Ciebie w towarzystwie męża zobaczył? Kto to wie. Petitek, co do Twoich uwag krytycznych, to dużo

Czytaj Dalej ->

Biegi Niepodległości – relacja z Wolsztyna, podsumowanie z Lubonia

Na samym początku chcę przeprosić parkrunerów, za poślizg związany z wrzuceniem analizy statystycznej naszego sobotniego śmigania. Ona jest już opracowana i jutro zostanie zamieszczona. Dzisiaj trochę zmienię mój stały układ piszący, co oznacza, że zanim przejdę do wczorajszych komentarzy, oraz głównego punktu mojego pisania, czyli podsumowania Biegu Niepodległości w Luboniu , wrzucam relację Małgosi, która wraz z mężem brała udział, w takiej samej rangi biegu, czyli także Niepodległości, ale w Wolsztynie:
„Jest

Czytaj Dalej ->

Luboński Bieg Niepodległości

Na początku, jak to mam w zwyczaju szybkie odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Daria super, że doping się przydał. Michu, tym razem w Kościanie była ekstraklasa. Insetto co do “odrzutowego biegacza, to chyba jednak byłeś Ty. Robercie, powodzenia w Biegu Sylwestrowym. Więcej do komentarzy nawiążę po powrocie już do domu, gdyż jestem u rodziców czekając na start, a ognie mnie rozpalają. No już w domu więc trochę bardziej mogę nawiązania do komentarzy rozszerzyć. SpotrOs, co do Kościana masz rację, tylko w samych

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie Półmaratonu w Kościanie

Na początku, jak to mam w zwyczaju zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu, co do głosowania na Maniacką, cóż każdy głosuje na bieg, który serce, rozum i dusza mu wskazuje. Jak pisałem ja mam tutaj moje zdanie i raczej go nie zmienię. Osobiście uważam, że przy tym potencjale, który Maniacka w sobie posiada, można sferę organizacyjną dużo lepiej przygotować. Gdyż potencjał w tym biegu jest ogromny. Połączenie tradycji z wyjątkową popularnością. To wszystko można bardzo ładnie połączyć i w odpowiednie

Czytaj Dalej ->

Relacja z półmaratonu w Kościanie

Na początku, jak to mam w zwyczaju zaczynam od wczorajszych wypowiedzi. Robercie na wyniki z sobotniego parkrun sobie spokojnie sobie poczekamy. Masz je pod kontrolą, więc z pewnością Tobie nigdzie nie uciekną. Freelove, to nie moja wypowiedź. Zresztą jak zerkniesz, to wspomniany Biegacz Amator nazywa się Marek Kacprzak, czyli zdecydowanie nie ja. Ale trochę musze się zgodzić, co do kryterium wyboru biegów. I nie wspomnę tu tylko o półmaratonach, ale głównie biegach na 5-10-15 km. W moim prywatnym odczuciu obecność Maniackiej,

Czytaj Dalej ->