Kolejna sobota z Parkrun spędzona

Rano, otwierając oczy stwierdziłem, że  sobotni poranek przywitał mnie piękną wiosenną pogodą. Z gatunku tych wymarzonych. Jasne niebo, przykryte delikatnym welonem chmur, odradzającym nas od ryzyka dostania się pod palące promienie słoneczne. Przez chwilę stałem przy oknie delektując wzrok tym pięknym widokiem.  Kiedy po wykonaniu wszystkich porannych, niezbędnych działań, wyszedłem na dwór poczułem jakże przyjemny, ożywczy chłód. Pełną piersią chwytałem w płuca, lekko zanieczyszczone miejskim smogiem powietrze.

Czytaj Dalej ->

Bezbiegowe rozważania biegacza amatora

Dzięki Petitek za komentarz. Cóż każdy ma inne odczucia. I zupełne, a nawet całkowite do nich prawo. Cieszę się, że dla Ciebie odbiór poznańskiej „ połówki”, był tak pozytywny. Może, gdybym nie poszedł na pasta party, także bym tak myślał. Ale niestety to party taki strasznie długi cień położyło. Wiem, że to głupie, bo gdzie party, a gdzie sam bieg, ale cóż ja tak mam, że odbieram całość, jako całość i sumuję wszystkie nawet najdrobniejsze elementy. Nie ważne, czy jest to składowa wielkości słonia,

Czytaj Dalej ->

Kolejny czwartek, czyli rozważania po najdłuższym tygodniowym biegu

Na początku jak zwykle tradycyjnie, ale nie będę tłumaczył, tylko od razu przejdę do meritum sprawy. No Tgreg, pojechałeś z tym komentarzem. Nie za bardzo długością ustępuje od samemu tekstowi. A jaki merytoryczny, nic tylko pochylić głowę z szacunkiem. Ogólnie muszę przyznać, że zgadzam się Twoimi stwierdzeniami, jednak nie byłbym sobą, gdyby nie zgłosił jakiegoś „ale”. Z drugiej strony jak Ty byś się poczuł, gdybym bezkrytycznie zgodził się ze wszystkim? Przecież to by było zwykłe świństwo z mojej strony.

Czytaj Dalej ->

Brawo dla Organizatorów Półmaratonu w Grodzisku

Na początku jak zwykle chciałbym odnieść się do ostatnich komentarzy. Czyli Sławek klamka zapadła, jedziemy. Trzeba będzie w sobotę na Parkrun ogłosić, że zbieramy ekipę. Gdyby była większa grupa, to można nawet przymierzyć się do transportu zewnętrznego. Z pewnością w grupie wyjdzie taniej ( tak po poznańsku), niż byśmy się indywidualnie wybierali. A do tego na pewno mniejsze zmęczenie. Jak będą chętni ( przynajmniej te 10-12 osób) to można się rozglądać. Gdyż to taka minimalna grupa, gdzie się opłaca wynająć

Czytaj Dalej ->

I już pora na pierwszy po niedzieli bieg

Sławek wracając do wczorajszej Twojej wypowiedzi  robimy ten wyjazd do Grodziska. Ja dzisiaj, jak wrócę z biegania to już  się zapiszę. Teraz chwilę musze odczekać, bo mimo wszystko środku burzy nie wyjdę. Grzmi, błyska i leje, ale klimat. Znowu jak u The Doors ” Riders on the Storm” . Uwielbiam takie klimaty. Kiedy biegnę i mnie złapie, to nie przeszkadza, ale wyjście w sam środek to już pachnie masochizmem. Jeszcze tylko jedna chwilką, a nogi już drepczą. Wykorzystując sytuację robie coś przed, a nie po,

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie wczorajszego biegu

Na początku, jak zwykle chciałbym się odnieść do wczorajszych komentarzy. Freelove, Piła trochę daleko, prędzej  Szamotuły, ale nie ukrywam, że tak się rozochociłem, że zaczyna chodzić mi po głowie czerwcowy Grodzisk. Wiem, że nie planowane, ale miałbym jakieś ostre przetarcie przed październikiem. Bo zaczyna mi się śnić jednak Poznań i królewski dystans. Ale powoli spokojnie. Co myślicie może zbierzemy ekipę na wyprawę na 8 czerwca do Grodziska?  Do końca miesiąca opłata wpisowa to 50 PLN, a możemy się zebrać

Czytaj Dalej ->

Mój pierwszy Półmaraton ( dobiegłem, nie ległem)

Dzięki Freelove, za gratulację, to był czas brutto, ale także super.

Dzisiaj rano wyjątkowo udało mi się względnie spokojnie dospać do 6.30. To mój zdecydowany rekord długości spania. Mogę powiedzieć, że był ze mnie wyjątkowy śpioch dzisiaj. Ale ledwo wstałem poczułem w duszy wichry, pożogę oraz trzęsienia. Ale nic to, wykonałem całą wymaganą ranną toaletę, wyprowadziłem psicę, i na chwilę siadłem przy kompie. Jednak co chwilę zerkałem za zegarek, odliczając minuty, do wyruszenia na pierwszy w życiu Półmaraton.

Czytaj Dalej ->