Czy zagraża nam biegoholizm?

Nie ulega wątpliwości, że istnieje pewna forma uzależnienia od biegania, która dopadła nas, oddających się biegowej pasji. W ogólnym odbierze zarówno nas samych, jak i osób które obserwują nas z boku może się wydawać, że jest uzależnienie bardzo pozytywne, wyzwalające endorfiny, powodujące że jesteśmy zdrowsi, bardziej wysportowani, mniej narażeni na choroby, stresy czyli tak w skrócie: super, rewelacja i cudownie.

Jednak warto się zastanowić, że to uzależnienie może przyjąć postać bardzo negatywna,

Czytaj Dalej ->

A może w tym roku trochę pozwiedzać biegowo?

Kiedy byłem trochę młodszy ( znaczy te grubo ponad 20 lat z wstecz), byłem typem podróżnika. Trudno mi było usiedzieć w domu i praktycznie od najmłodszych lat nosiło mnie tak i tu. Muszę przyznać, że tylko można współczuć moim szanownym rodzicielom. Tak od czasów ogólniaka do okolic trzydziestki tam i tu mnie nosiło…

No, ale potem wiadomo człowiek się ustatkował, rodzina, stała praca i tak trochę mogę napisać, że zramolałem, a brzucho rosło i rosło… No, ale wraz z wejściem w 40-stkę postanowiłem coś zmienić

Czytaj Dalej ->

Mam w ten weekend wybiegane

Z racji, że przyszły weekend zapowiada się pracowicie w ten trzeba będzie coś nadrobić. Co prawda do połówki jeszcze dużo czasu, ale nie chcę zrobić tego błędu co rok temu i podchodzić niemal z marszu. Bo potem efekty są, jakie są a w tym roku chciałbym jednak poniżej tych 2 godzin dystans poznańskiego półmaratonu pokonać. Dlatego już od tego tygodnia wprowadzam sobie w kalendarz tzw. wybiegane weekendy. Oznacza to, że podnoszę trochę ( może trochę więcej niż trochę mój kilometraż biegowy).

Dzisiaj, czyli w sobotę

Czytaj Dalej ->

Przerwy w bieganiu…

Z racji, że praktycznie cały czas mój blog i treści na nim zawarte kręcą się dookoła motywu przewodniego, czyli biegania warto od czasu do czasu zrobić przerwę…. I to może nie przerwę w pisaniu o bieganiu, tylko właśnie napisanie o samych przerwach w czasie oddawaniu się naszej tuptającej pasji. Do przerwy w pisaniu także wrócę, ale to może w przyszły weekend, a dzisiaj zatrzymam się na naszych biegających przerwach. Muszę przyznać, że kiedy zaczynałem moją przygodę z bieganiem, to oddawałem się radosnemu tuptaniu

Czytaj Dalej ->

Jaka jest najlepsza pora do biegania…

Pytanie czy problem, który nurtuje wiele osób, które podobnie jak i ja oddają się biegowej pasji, lub chcą zacząć się jej oddawać. Kiedy jest dla nas najlepszy czas do biegania. Jakie, godziny, jaka pora dnia, kiedy nasza aktywność wkracza na taki poziom, ze możemy pokonać każdy dystans, który nam się zamarzy. Oczywiście nie ma tutaj złotej zasady, gdyż każda osoba ma swoją optymalną do aktywności fizycznej porę.

W moim przypadku jest to nie tyle uzależnione od samej godziny, co do nastroju i samopoczucia w danym dniu

Czytaj Dalej ->

Biega się coraz fajniej

Jak na razie mam super klimat do biegania. I to nie tylko w zakresie pogodowym, ale głównie samopoczucia. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Muszę przyznać, że odkąd na poważnie zacząłem wzbogacać mój trening biegowy około półgodzinnym treningiem rozciągająco-siłowym to moje fizyczne samopoczucie uległo jeszcze większej poprawie. Co prawda, kiedy obliczę ile poświęcam teraz codziennego czasu na mój kompleksowy trening, czyli dwa treningi biegowe plus wygibasy to okazuje się, że ponad 1.5 godziny dziennie, ale nie jest

Czytaj Dalej ->

Super być dla Kogoś motywacją

Parę dni temu na chodniku w okolicy domu spotkałem panią, która mieszka pewien ode mnie kawałek, ale na tej samej ulicy. Można napisać, że mieszkam na początku, a pani raczej pod koniec. Jakież było moja zdziwienie, kiedy w sumie zupełnie obca osoba, powiedziała mi, że jestem dla niej i jej męża motywacją. Okazało się, że oboje pod moim wpływem także zaczęli biegać. Kiedy tak widzieli dzień po dniu jak biegam im pod domem, to sami stwierdzili, że spróbują i też im się spodobało… Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->