Biegać wbrew sobie

Domyślam się, że dzisiejszy tytuł jest troszkę hmm kontrowersyjny i może być dwojako odbierany, ale już tłumaczę w czym rzecz. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że w naszym biegowym społeczeństwie jest grupa osób, które są jakby urodzone, czy stworzone do biegania. Mocne treningi, interwały, poprawy wyników, bicie życiówek, podnoszenie pułapu swoich możliwości, to wszystko jest dla nich łatwe, przyjemne czy wręcz naturalne. Tak na zasadzie: trenujesz ciut więcej niż zwykle, a wyniki są dużo lepsze, bo u nich mamy biegowy

Czytaj Dalej ->

Gdzie w soboty biegacze biegają?

Dzisiaj w tytule pewne nawiązanie do klasyka. Ciekawe czy ktoś zgadnie do kogo i czego w moim tytule nawiązuję? No, ale już wracam do istoty mojego wpisu. Moją przygodę z bieganiem rozpocząłem gdzieś właśnie w połowie lipca 7 lat temu. Było to związane z przygotowaniami do mojego pierwszego startu w życiu czyli wrześniowym Biegu z Klasą. Mniej więcej właśnie wtedy ruszyła poznańska lokalizacja parkrun. Tak właśnie za tydzień będzie równe 7 lat, kiedy rozpoczęła się poznańska parkrun przygoda. Wtedy w Polsce mieliśmy jak

Czytaj Dalej ->

Dzikie dzików bieganie

Wczoraj dotarła do mnie na skrzynkę email relacja z Hunt Run Festival. Jak podaje Organizator: ”Już jest! Długo wyczekiwany film z Hunt Run Festivalu 2019 wyszedł wczoraj na youtube :-). W tym roku wraz z ekipą Terenwizji postaraliśmy się o coś wyjątkowego i zupełnie nowego. Podziękowania również należą się Kotelnicy, która mocno poprarła projekt tego filmu. Jest to zupełnie inny film niż poprzednie i ma swoją magię.Przy okazji przekazuje dużo wartości.”

Muszę przyznać, że sam film z wyjątkową więc narracją

Czytaj Dalej ->

Chyba wszyscy mamy swojego świra

Generalnie ludzie się dzielą na tych spokojnych, wyważonych, rozsądnych oraz tych, co mają czasem pewne tzw. odchyły od standardowego życia. „Odchyły” mogą przybierać różną postać, w zależności do czego kogo ciągnie. Jedna osoba preferuje ekstremalne wyzwania, ktoś woli zbierać znaczki, jeździć na ryby, czy w końcu jak w naszym przypadku biegać. Oczywiście mogą być przypadki, kiedy ktoś ma kilka takich odchyłów, ale większość z nas skupia się mimo wszystko na jednym. Tak, żeby powiedzieć: mam jednego świra,

Czytaj Dalej ->

Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał

Czytaj Dalej ->

Ani deszcz ani koncert nas nie zatrzymają

O ile czerwiec obsypał na upalnymi promieniami słonecznymi, to lipiec wiele osób, które uwielbiają upalną porę z pewnością rozczarowuje. Może zimno to nie jest, ale do upałów z pewnością bardzo nam daleko. Natomiast to, co się dzieje w ten weekend, to już jazda na maksa bez trzymanki. Przynajmniej u nas w Poznaniu. Najpierw przez całą noc ostro lało i to tak, że krople zdrowo odbijały się od parapetu, raczej pobudzając niż usypiając. No, ale nic to deszcz nie deszcz ale rano jak to w sobotę na Cytadelę postanowiłem

Czytaj Dalej ->

Zdalne wsparcie osób biegających

Na początku mała dygresja. Jestem z pokolenia, które w czasie swojego dorastania o komputerach mogło sobie pomarzyć. Owszem pojawiały się pierwsze atari, potem PC 286 czy 386 ( to już był Rolls Royce wśród ówczesnych komputerów), ale były one głównie używane do pracy, ewentualnie do gier. O połączeniach Internetowych, globalnej sieci można było sobie tylko pomarzyć. Kontakty międzyludzkie opierały się głównie na spotkaniach face to face, ewentualne wsparcie telefoniczne, ale stacjonarnie, bo o komórkach wtedy nikt

Czytaj Dalej ->