Trzy miesiące do maratonu

Wczoraj na zegarze przygotowawczym do maratonu w Poznaniu wybiło: 3 miesiące do… Można napisać, że kukułka zaczęła już filuternie kukać. Co to znaczy 3 miesiące, czy to ma jakieś dla nas jakieś znaczenie?

Jak podaje portal polska biega „ 3 miesiące przed startem powinniśmy mieć już zrobioną tzw. bazę. Budowanie wytrzymałości to mozolny i długotrwały proces, jednak jest on nieunikniony jeśli chcemy być maratończykami. Na około miesiąc przed docelowym startem zaplanujmy najdłuższe wybieganie. Później można już

Czytaj Dalej ->

Urok finiszowych metrów

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Barbaro oczywiście rozumiem Twoją niechęć do startowania w biegach zorganizowanych, ale ma to w sobie spory urok, który postaram się przedstawić niżej. Ale oczywiście doskonale rozumiem wszystkich, którzy tuptają dla samego tuptania bez potrzeby startowania w czymś bardziej lub mniej zorganizowanego. Nie ma znaczenia czy ktoś startuje czy nie, byle miał w zyciu taką czy inną pasję. A jeżeli jej brakuje, to jego czy jej wybór i nikomu nic do tego.

Zdaję sobie sprawę, że jest

Czytaj Dalej ->

Przed czym uciekamy, za czym gonimy

Wczorajszy tekst wzbudził trochę zamieszania i nawet u niektórych cichego oburzenia. Kilka osób nawet napisało do mnie, żebym nie zamieszczał takich herezji w sieci. Napiszę krótko, to sa moje spostrzeżenia i dotyczą konkretnie mnie . Jednak nie raz już pisałem, ze to co jest ok dla jednego nie musi oznaczać to samo dla drugiego. Dlatego dla osób nie wprawionych tak jak ja w wojny dietetyczne nie proponuję, ani nie polecam biegania przed posiłkiem. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla osób, które

Czytaj Dalej ->

Najlepsza motywacja do biegania

Zdaję sobie sprawę z faktu, że kiedy mówimy o motywacji do biegania to najprościej i budząc podziw wszem i wobec, jest napisać, że mamy własną wewnętrzną automotywację. Tak na zasadzie, że kiedy przychodzimy do domu z pracy, czy też rano się budzimy, to czujemy wewnętrzny impuls, który sam w sobie podrywa nas do biegania. To on wyzwala w nas moc, siłę i każe nam codzienne treningowe kilometry robić.

Owszem brzmi to fajnie i bardzo długo się nawet sprawdza, jednak od czasu do czasu dopada nas

Czytaj Dalej ->

Technika biegania na żółwia

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Jola cieszę się, że młodo się czujesz. Nie liczmy sobie tego piątego krzyżyka coraz szybciej się zbliżającego, tylko czujmy się tak młodo, jak nam nasz duch pozwala.

Muszę przyznać, że w ostatnich miesiącach odkryłem pełnię uroków biegania na żółwia. W skrócie metoda ta sprowadza się nie  do tak reklamowanego i preferowanego biegania na granicy swoich fizycznych i duchowych możliwości, tylko tuptania na luzie w spokoju i radości ducha. Nie

Czytaj Dalej ->

Biegać przed czy po jedzeniu

Pytanie, które dla wielu biegających ma jedną i prostą odpowiedź: taką, która im najbardziej się sprawdza. Podejrzewam, że większość z nas woli ruszać na bieganie po posiłku, a wiadomo, że od razu nie, ale raczej nie na głodniaka i z pustym brzuchem, bo to wydaję się być stresujące i mało motywujące.

Z drugiej strony Polak jak najedzony to…. No właśnie wiadomo jak to biegło. Powiedzmy sobie szczerze z pełnym brzuchem raczej leń nas ogarnia niż biegać się chce. Zresztą od razu wybiegać świeżo zjedzony obiad może

Czytaj Dalej ->

Węglowodany przyjazne biegaczom

Dwa dni temu wrzuciłem na bloga tekst o błogosławieństwie glikogenu dla nas biegających. Dzisiaj chciałbym jeszcze raz odnieść się do tego tekstu, by wskazać produkty, szczególnie nam do biegania przyjazne. Jak głosi portal biegologia:

“Węglowodany stanowią główne źródło energii dla organizmu każdego człowieka. Po strawieniu i wchłonięciu do tkanek, już w formie glukozy są utleniane i ten właśnie proces daje nam energię, która jest wykorzystywana przez nasz organizm.

Są one także

Czytaj Dalej ->