Wpis z lekka motywacyjny

Tak, przed nami ten dzień,  to już jutro. Tuż przed godziną 9 rano stanę w grupie około pięciu tysięcy z hakiem osób, by zmierzyć się w pewien sposób legendarnym ( bo w końcu o podłoża jego narodzin leży legenda), ale także i bez wątpienia morderczym ( były już także przypadki śmierci) dystansem 42 kilometrów z małym hakiem. Napiszmy sobie szczerze,  po pokonaniu tych 42 kilometrów ten hak wcale nie jest taki mały. Na wstępie musimy sobie napisać jedno: tak naprawdę

Czytaj Dalej ->

Planować start czy biec na fantazję?

Myślę, że jest to pytanie, które wielu z nas, którzy są praktycznie  już prawie w wigilię najważniejszego startu w roku bardzo mocno drąży. Jak pobiec, jak zaplanować start, jaką przyjąć strategię. Czy może nie warto nic zakładać, a raczej oddać się biegowej fantazji, która w czasie startu pokieruje już naszymi krokami.

Do najważniejszego mojego startu w tym roku czyli poznańskiego maratonu pozostało jeszcze wliczając w to dzisiaj jeszcze 5 dni. Biorąc pod uwagę cały zestaw przygotowawczy,

Czytaj Dalej ->

Jaka dieta przed maratonem ?

Zdaje sobie sprawę, że dla jest wśród nas grupa, dla której start w biegu maratońskim, to taki start jak każdy inny, tyle że trochę dłuższy. No, ale mimo wszystko dla większości z nas to niemal metafizyczne przeżycie wymagającego specjalnego cyklu treningowego i zwracania uwagę na wszystkie detale, które potem mogą zaważyć w trakcie samego biegu. Jednym z nich jest bez wątpienia to co jemy, jak jemy i w jakich ilościach, czyli nasza dieta:

Jak podaje trening biegacza: „ Kluczowe będzie ostatnich 7 dni przed startem. W

Czytaj Dalej ->

Główny cykl przygotowujący do maratonu zakończony

Do mojego najważniejszego tegorocznego startu, czyli poznańskiego maratonu pozostało 6 dni. Tak 6 dni do mojego 7 maratonu w życiu. Nie było ich dużo, bo bieg na dystansie 42 kilometrów to dla takiego zupełnie przeciętnego tuptacza jak ja, to jest wyzwanie do którego podchodzę z pokorą.

Do każdego z nich miałem opracowany osobny plan treningowy, który mniej lub bardziej skrupulatnie wypełniałem, jednak poza pierwszym startem w Poznaniu, gdzie faktycznie zrobiłem wszystko co miałem, w reszcie procesów przygotowawczych różnie

Czytaj Dalej ->

Po cholerę startujesz, kiedy tak naprawdę nic z tego nie masz?

Ten tekst jest w dużej mierze zapożyczony z portalu Biegologia. Trochę go przerobiłem, coś tam dopisałem, coś odjąłem, ale oparłem się właśnie na Biegologii, jako moim głównym  źródle i im oddaję honor za wizję objawioną. Wszystkich moich miłych gości, którzy zdecydowali się przebić przez ten tekst poproszę w tym momencie o cierpliwość w dotarciu do końca, bo jest troszkę długawy.

Jesteśmy aktywnymi ludźmi lubiącymi po pracy oddać się takim czy innym formą aktywności. Możemy

Czytaj Dalej ->

Rano trzeba wstać…

Wolna sobota godziny poranne. Oczywiście w zależności od tego, co kto rozumie na godziny poranne. Jak dla mnie jest to w tygodniu godzina w okolicach piątej, w sobotę między 6 a 7 rano. Wstawać w wolny dzień o takiej porze? Ktoś w tym momencie zapyta: co normalny człowiek w wolny dzień w tych godzinach robi? Oczywiście, że śpi. A co nasza radosna grupa kilkuset tysięcy osób w kilkunastu krajach na całym Globie rozsianych robi? Oczywiście wstaje i do swojej zaplanowanej i wybranej na ten dzień lokalizacji parkrun się udaje.

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe szlifowanie tego co się jeszcze da…

Do mojego najważniejszego, tegorocznego startu pozostało już tylko 10 dni. W przyszłą niedzielę czyli 14 października stanę z ciut ponad 5 tysiącami innych zapaleńców, wariatów, świrów, pasjonatów ( każdy może wybrać co mu pasuje) by o zaplanowanej godzinie ruszyć przed siebie by zmierzyć się Królewskim Dystansem, czyli ciut ponad 42 kilometrami.

Na jakim jestem etapie przygotowawczym? Trudno oszacować, w końcu przygotowywałem się zgodnie z moimi wcześniejszymi przemyśleniami, prowadzony

Czytaj Dalej ->