Bieganie dla najtwardszych z twardych

Ostatnio na stronie theculturetrip.com wbiegł mi przed oczy tekst, o najbardziej ekstremalnych maratonach, które odbywają się na naszej kuli ziemskiej:

Każdy maraton może sprawdzić twoją wytrzymałość, ale te ekstremalne maratony stanowią test dla naszego zdrowia psychicznego. Jeśli masz dość robienia okrążeń wokół tego samego starego toru, spróbuj jednej z tych tras, która odkrywa odległe i mniej lub lepiej przemierzone obszary świata w nowy sposób.

1.   The Jungle Ultra, Peru

Jungle Ultra to ultramaraton na dystansie

Czytaj Dalej ->

Kiedy jest dobry dzień do biegania

Czasem zdarzają się dni kiedy się chce, ale są też dni, kiedy chce się trochę mniej. Oczywiście w przypadku tego bloga mówimy głównie o bieganiu, więc jeżeli ktoś ma inne skojarzenia, niech zatrzyma je dla siebie. Muszę napisać jasno i wyraźnie, że wczoraj miałem dobry dzień do biegania.

No, ale od początku. Rano, jak w każdą wolną sobotę, kiedy mam taką możliwość udałem się mój ulubiony cykl biegowy czyli parkrun by po raz 245 pięciokilometrowy odcinek przebiec. Nie było wczoraj

Czytaj Dalej ->

Motywacja podczas finiszu

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marek i Iza macie rację miłość się między nimi rodziła, by wreszcie eksplodować pełnią szczęścia. Teraz szczególnie będą rozjaśnali wszystkie trasy biegowe. gdzie Sławka pobiegnie, a Damian będzie się starał dogonić ją z aparatem.

Bieganie to czynność w sumie taka sama jak każda inna. Ma swój początek i ma swój koniec. W naszym przypadku nazywa się to start i finisz. No i jak z każdą czynnością na początku jest olbrzymia siła i chęć

Czytaj Dalej ->

Bieganie- nasz odpornościowy puklerz

Muszę przyznać, że mój wczorajszy wpis o biegowym uciekaniu przed rakiem wyzwolił spore emocje. Zdecydowana większość była za, ale były osoby, co też normalne, które były przeciw postawionej tezie.. Jeden z tych za był dla wyjątkowo ważny:

Bardzo fajna inicjatywa. Biegam ponad 2,5 roku. W listopadzie 2017 okazało się że mam guza na nerce. W lutym tego roku miałem operację. Guz okazał się bardzo złośliwy, na szczęście nie zdążył dać przerzutów…. Żyję i dalej cieszę się bieganiem.”

Czytaj Dalej ->

Jedni w sobotę rano preferują spanie, a inni bieganie

Regularnie w moich wpisach poruszam temat parkrun, jako mojego najbardziej motywującego i ulubionego cyklu biegowego. Już parę osób mi zwróciło uwagę, dlaczego ja w zasadzie tak tylko o parkrun. O co z innymi biegami? Kiedyś startowałem w wielu, a obecnie cisza. W tej chwili w roku mam półmaraton, maraton i same parkrun. Dlaczego nie inne biegi. Powód jest prosty. I to wcale nie jest tak, że głównym jest to, że parkrun jest za darmo, chociaż to oczywiście też ma spore znaczenie. Kiedyś jak startowałem

Czytaj Dalej ->

Piekło, szatani i parkrun

Ostatnimi dniami nad Poznań napłynęła fala iście tropikalnych upałów. Można śmiało napisać, że grzesznicy mają już przedsmak tego, co po śmierci za grzechy na ziemi popełnione ich czeka. Jednym, krótkim określeniem: prawdziwie piekielne klimaty. Gorączka taka, że za dnia przebywanie na dworze wypada ograniczać do niezbędnego minimum, a ile można przesiaduje się w maksymalnie schłodzonych pomieszczeniach. No, ale upały-upałami na 9 rano w sobotę na parkrun wybrać się wypada.

Kiedy dojechałem

Czytaj Dalej ->

Niespodziewane spotkanie na treningu czyli biegowy kompromis,

Czasem w czasie treningu zdarzają nam się niespodziewane spotkania biegowe. W zeszły tygodniu biegłem sobie na mojej tradycyjnej trasie biegowej dookoła domu, czyli takiej mikro dzielnicy w której mam przyjemność zamieszkiwać. Człapałem sobie spokojnie i z godnością, jak na prawie 50-cio letniego faceta przystało. Czyli żadnych przyspieszeń tylko człapanie jak to gościowi w wieku prawie dziadka przystoi.

W pewnym momencie słyszę za sobą kroki i słyszę znajome „ cześć”. Okazało się, że

Czytaj Dalej ->